Szukaj
Konto

Remigiusz Okraska: Jedno wielkie rządowe opóźnienie

Remigiusz Okraska: Jedno wielkie rządowe opóźnienie
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Barbara Sadowska | Licencja: Tygodnik Solidarność | Remigiusz Okraska
W cieniu propagandy o odbudowie kolei dokonuje się jej dezorganizacja. Widać to w oficjalnych danych.
Co musisz wiedzieć:
  • Autor przedstawia fatalne wyniki kolei jako dowód nieudolności rządu Tuska.
  • Za rządów PiS rozwijano programy odbudowy kolei, które obecna władza wykorzystuje w swojej propagandzie.
  • W czerwcu i lipcu 2026 r. punktualność PKP Intercity wyniosła zaledwie 58–59 proc., wyraźnie mniej niż w 2023 r.

Do roku 2015 kolejne liberalne rządy – Jerzego Buzka, Leszka Millera, Marka Belki i Donalda Tuska – na potęgę likwidowały linie kolejowe, demontowały tory, cięły połączenia, zamykały dworce. Aparat propagandowy, zwany „wolnymi mediami”, przyklaskiwał temu. Bo „nierentowne”, „niepotrzebne”, „zacofane”. A gdy związkowcy-kolejarze protestowali, to wiadomo: „oszołomy”, „roszczeniowcy”, „wichrzyciele”.

Dalsza część artykułu przeznaczona jest dla osób z subskrypcją premium

Za rządów PiS zaczęto remontować linie, przywracać połączenia, odnawiać dworce i perony. Powstał celowy program odtwarzania połączeń do miast wykluczonych komunikacyjnie – Kolej Plus. 128 parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej nie poparło ustawy w tej sprawie w 2020 roku.

Za grube pieniądze remontowano wagony i zamówiono nowe, podobnie było z lokomotywami. PiS w pierwotną wersję KPO wpisało wielkie zakupy nowego taboru. Dla PKP Intercity, kolejowych spółek wojewódzkich oraz dla przewoźnika Polregio.
No i CPK. W pierwotnej wersji był to program przełomowy. Nowoczesny wielki port lotniczy, trasy szybkich pociągów między metropoliami, ale także odcinki łączące prowincję z dużymi ośrodkami. Ta wizja podbiła serca nie tylko sympatyków prawicy.
Kolej jest już ważna. Już nie da się opowiadać o „nierentowności” i likwidować. Polacy polubili pociągi. Chcą mieć nowoczesne i sprawne połączenia.

 

Zapowiedzi, wizje, plany

Tusk i spółka muszą brać nastroje pod uwagę. Stąd obecność tej tematyki w propagandzie obozu władzy. Zapowiedzi, wizje, plany – im bardziej odległe w czasie, tym chętniej powtarzane. Przypisywanie sobie zasług poprzedników, gdy jakąś inwestycję sprzed roku 2024 uda się wreszcie dokończyć. Przecinanie nawet najmniejszej wstęgi na wyremontowanym peronie. Dawni likwidatorzy kolei nagle ją pokochali.

Ktoś powiedział: sprawdzam. Poseł PiS Michał Moskal zapytał o punktualność pociągów. Odpowiedź rządu poraża. W czerwcu 2026 r. do stacji docelowej dotarło na czas zaledwie 58 proc. składów PKP Intercity, a w lipcu – 59 proc. Dla porównania: w czerwcu i lipcu 2023 r. punktualność pociągów tego samego przewoźnika była wyższa o 10–11 punktów procentowych.

Tak fatalne wyniki nie są bynajmniej skutkiem remontów. Poseł Moskal mówi:

„W pierwszym półroczu 2026 r. PKP Intercity odpowiadało za ponad 330 tys. minut opóźnień pociągów objętych umową, podczas gdy zarządca infrastruktury PKP Polskie Linie Kolejowe – za niespełna 87 tys. minut. Przewoźnik wygenerował niemal czterokrotnie więcej opóźnień niż zarządca torów”.

Informacja o fatalnych wynikach punktualności pociągów dalekobieżnych wywołała nerwowość zwolenników Tuska. W internetowych dyskusjach dostawali piany na buziach, gdy podawano rządowe dane. Chodzi nie tylko o to, że podkopują one propagandę w sprawie kolei.

 

Król jest nagi

Rządząca ekipa usiłuje udawać fachowców i modernizatorów Polski. Tymczasem nieudacznicy upasieni tłustymi publicznymi posadami i milionami mają dwie lewe ręce do efektywnej pracy. To nic nowego. Podobnie było z koleją, autostradami, stadionami i czymkolwiek innym za ich poprzednich rządów.

To nie tylko pociąg przyjeżdża z opóźnieniem. To coś więcej. To król jest nagi.

[Śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.10.2026 06:00
Źródło: Tygodnik Solidarność 41/2026, oprac. Ludwik Pęzioł