„Ja donosicielstwem się brzydzę”. Spotkanie z Sebastianem Reńcą

- Sebastian Reńca podczas Wieczoru z historią w Sali BHP opowiedział o swoich najnowszych książkach: „Wykidajle” i „Szulerze”.
- Autor zdradził, że do napisania obu książek zainspirowały go odkrycia historyczne.
Sebastian Reńca rozpoczynał swoją dziennikarską przygodę na łamach „Dziennika Zachodniego” i „Tygodnika Solidarność”. W naszej gazecie publikuje zresztą do dziś. Jeśli ktoś posiada stare wydania „TS”, to może odnaleźć pierwszy tekst naszego autora. Było to raptem ćwierć wieku temu.
– Mając 25 lat, zobaczyłem swój tekst w gazecie, którą czytałem na studiach. Czytałem, ponieważ tam można było przeczytać teksty Zbigniewa Herberta, Waldemara Łysiaka, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Krzysztofa Kąkolewskiego – dlatego kupowało się i czytało „Tygodnik”. I nagle w tym piśmie jest również moje nazwisko. To było coś niesamowitego – wspominał Sebastian Reńca.
Później, bo w 2009 roku, ukazała się jego debiutancka książka pt. „Ślady”, a następnie spod pióra autora wyszły jeszcze „Wiktoria”, „Z cienia. Powieść o żołnierzach wyklętych”, „Spowiedź Parfena. Opowiadania katyńskie”, „Niewidzialni” i parę innych pozycji.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.





