Gaudeamus dla awansu
- Artykuł pokazuje jak na przestrzeni wieków zmieniało się studiowanie oraz studenci
- Barwne życie studenckie i prestiż świata akademickiego zmienia się wraz z m.in., pojawieniem się AI
- Masowa "produkcja" dyplomów, studia zaoczne, podejrzane doktoraty pauperyzują ideę studiowania
AI to ja?
Czy dziś, w kontekście skandalu wokół Barbary Mróz-Gorgoń i jej „elaboratów” wysmażonych przez sztuczną inteligencję, zdobywane wyższego wykształcenia ma wciąż sens? Podobno po ujawnieniu nierzetelności jej opracowania przeżyła załamkę, na wyjście z której dostała rok pobierania „chorobowego”. Znam kilka podobnych postaci, które brały honorarium „pod depresję”, którą to diagnozę wystawiano im „na gębę”. Ale co do spraw zasadniczych: „pani Gorgoniowa” to tylko sztandarowy przykład bezsensu studiowania, zwłaszcza na wydziałach humanistycznych. Wiecie, że to po nic? Zwłaszcza gdy ChatGPT jest nieporównywalnie szybszy i – co tu gadać – lepiej zorientowany. Mimo to kandydatów na studia o profilach mniej lub bardziej ogarnialnych rozsądkiem lub takich, które z założenia są ściemą, nie brakuje. Jaka jest tego przyczyna? Skoro to AI robi całą robotę… Bo studencki szpan musi być! To prestiż w rodzinie, w rodzinnym środowisku, a także przepustka do zawodów, których przydatności nikt nie weryfikuje.
Teoretycznie jest zapotrzebowanie na rozmaite „specjalności” dostosowane do obecnej libero-lew-ideologii. Można załapać się w rozmaitych instytucjach budżetowych i pozarządowych. I zgarniać sporą kasę za coś, co najkrócej można nazwać „nie wiem, po co to robię”. Czy owi „uczeni” potrafią sformułować jakiekolwiek przekonujące argumenty – jako że rzeczowa dyskusja to nie ich specjalność?
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.





