Drożej znaczy zdrowiej? Szkodliwe następstwa opłaty cukrowej

- Rząd chce od 2027 roku mocno podnieść opłatę cukrową, tłumacząc to walką z otyłością, choć podatek przynosi budżetowi już 1,5 mld zł rocznie.
- Planowane podwyżki mogą przełożyć się na wzrost cen napojów nawet o 22,6 proc. i uderzyć w konsumentów, sadowników, producentów cukru oraz krajowe przetwórstwo.
- Przeciw zmianom protestują wspólnie pracodawcy i związkowcy z branży rolno-spożywczej.
W grudniu ubiegłego roku prezydent zawetował ustawę podnoszącą opłatę cukrową, ale rząd przygotował już kolejny projekt w tej sprawie. Karol Nawrocki mówił wtedy, że obiecał, iż nie podpisze ustaw podnoszących podatki dla Polaków: – Dlatego nie zgadzam się na podwyżkę podatku cukrowego. Cel tej nowelizacji jest oczywisty: zasypanie ogromnej dziury budżetowej, za którą odpowiada rząd. Po 11 miesiącach mamy ponad 240 mld zł deficytu. Zamiast uszczelniać system podatkowy, rząd sięga do kieszeni obywateli. Podatek w wysokości nawet 3,60 zł od dwulitrowego napoju czy soku to realny cios w domowe budżety – argumentował wówczas prezydent.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.






