Piotr Skwieciński: Biedny Hamlet patrzy na dzika

Gdyby kiedyś ktoś mi powiedział, że dożyję czasów, w których największe emocje wśród Polaków będzie wywoływał dzik (czy raczej Dzik – metafizyczny symbol Dobra lub Zła, w zależności od wyznawanej wiary) – uznałbym takiego kogoś za szaleńca. A jednak stało się.
Co musisz wiedzieć:
- Rosnąca populacja dzików w miastach stwarza zagrożenie dla ludzi.
- Jednak część obrońców zwierząt lekceważy niebezpieczeństwa i sprzeciwia się ich odstrzałowi.
- Autor krytykuje zarówno bezkrytyczną dzikofilię, jak i demonstracyjną nienawiść do dzików.
Ten tekst będzie właśnie o wyznawcach, a nie o samych dzikach, które jako takie nie wzbudzają we mnie ani paroksyzmów nienawiści, ani miłosnej ekstazy. Intuicyjnie życzyłbym im raczej dobrze, jak każdemu żywemu stworzeniu. Ale też bez przesady. Ważniejsi są ludzie, i dotąd wydawało mi się to oczywiste.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.11.2026 06:00
Źródło: Tygodnik Solidarność 44/2026, oprac. Ludwik Pęzioł






