Sensacyjne odkrycie w Zatoce Puckiej. Przez lata sądzono, że już nie istnieje

-
Nurkowie odkryli zachowaną część wraku ORP „Gdynia”.
-
Powojenna dokumentacja wskazywała, że jednostkę całkowicie zezłomowano.
-
Szczególnie cennym znaleziskiem jest duże koło sterowe, które może trafić do muzeum.
Niezwykłe odkrycie na dnie Zatoki Puckiej
Nurkowie z grupy Baltictech dokonali odkrycia, które podważa dotychczasowe ustalenia dotyczące losów ORP „Gdynia”, polskiego okrętu zatopionego w pierwszych dniach II wojny światowej. Zgodnie z powojennymi dokumentami Polskiego Ratownictwa Okrętowego (PRO) wrak miał zostać całkowicie wydobyty, a następnie pocięty na złom. Okazało się jednak, że część konstrukcji nadal spoczywa na dnie Zatoki Puckiej.
Co zaskakujące, pozostałości jednostki odnaleziono na niewielkiej głębokości, zaledwie kilka kilometrów od brzegu. Wśród zachowanych elementów znajduje się duże koło sterowe. „Są odkrycia ciekawe i ważne, a nieraz nawet spektakularne. Ale to, co przydarzyło się nam na koniec sezonu na dnie Zatoki Puckiej, to naprawdę niezwykła historia” - przekazał Tomasz Stachura, lider grupy Baltictech.
Dokumenty wskazywały, że wrak nie istnieje
Odnalezienie pozostałości ORP „Gdynia” było dla nurków szczególnym zaskoczeniem. Przez lata przyjmowano bowiem, że po wojnie jednostkę całkowicie usunięto z dna zatoki.
„W dokumentach ORP „Gdynia” figurowała jako wrak wydobyty i pocięty na złom. Po zejściu na dno przeżyliśmy niemałe zaskoczenie – spoczywa tam część statku z przepięknym, dużym kołem sterowym na samym środku. Po wojnie PRO nie wydobyło całego wraku, niszcząc go jedynie ładunkami wybuchowymi” - wyjaśnił Tomasz Stachura. Tożsamość jednostki udało się potwierdzić dzięki charakterystycznym elementom konstrukcyjnym oraz tabliczkom z polskimi napisami, które zachowały się na rewizji pokładowej.
ORP „Gdynia” zatonął w pierwszych dniach wojny
Historia odnalezionej jednostki sięga lat 20. XX wieku. Zbudowany w Stoczni Gdańskiej statek pasażerski SS „Gdynia” należał do przedsiębiorstwa „Żegluga Polska” i przed wybuchem II wojny światowej obsługiwał rejsy wycieczkowe po Bałtyku oraz Zatoce Gdańskiej. 28 sierpnia 1939 roku statek został zmobilizowany i wcielony do Polskiej Marynarki Wojennej jako ORP „Gdynia”.
Zaledwie kilka dni później, 2 września, jednostka została zaatakowana przez niemieckie lotnictwo Luftwaffe, gdy stała na kotwicy na południe od Jastarni. W wyniku bombardowania zginęło około 35 członków załogi. Ciężko ranny został również dowódca okrętu, kapitan Stanisław Kosko, ostatni dyrektor Szkoły Morskiej w Gdyni. Zmarł w szpitalu sześć dni po ataku.
Cenne znalezisko może trafić do muzeum
Odkryte pozostałości ORP „Gdynia” mają zostać objęte ochroną prawną przez Urząd Morski. Nurkowie z Baltictech nawiązali już współpracę z Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni, aby przygotować wydobycie i konserwację zachowanego koła sterowego wraz z kolumną.
„Operacja wydobycia koła będzie karkołomna, ale eksponat jest na tyle cenny dla Gdyni, że warto to zrobić precyzyjnie i bez pośpiechu” - podkreślił Tomasz Stachura. Oficjalna prezentacja wyników odkrycia odbędzie się 26 października o godzinie 17 w Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Zaplanowano również prelekcję poświęconą historii ORP „Gdynia” oraz jego dowódcy, kapitana Stanisława Kosko.
Komentarze
Gwiazdor nowego „Harry'ego Pottera” napadnięty w Londynie

Zamieszanie w „Dzień dobry TVN”. Tak rozpoczął się niedzielny program

„Chce mi się płakać”. Anna Lewandowska przerywa milczenie
Polsat wydał komunikat w sprawie „Tańca z gwiazdami”
Nikt nie zgarnął głównej wygranej. Lotto ogłasza kumulację









