Szukaj
Konto

Cezary Krysztopa: Nie żyje Waldemar Krysiak. Żegnaj Przyjacielu

Waldemar Krysiak
Źródło: YT/ wPolsce24 | Autor: Screen | Licencja: Screen | Waldemar Krysiak
Nie żyje Waldemar Krysiak. Wieloletni współpracownik portalu Tysol.pl i Tygodnika Solidarność. Zmarł w nocy. Ja dowiedział się o tym dosłownie przed godziną i od tamtej pory walczą we mnie dwie potrzeby, z jednej strony napisania o tym co czuję, a z drugiej zaszycia się gdzieś głęboko i daleko od ludzi.

Poznaliśmy się u szczytu potęgi ideologii LGBT. Kiedy na co dzień zaszczuwano ludzi, którzy zwracali uwagę na makabrę masowej promocji definiowania człowieczeństwa według tego kto co wtyka komu w jakie jamy ciała. Kiedy otwarcie i publicznie mówiono "idziemy po wasze dzieci". Kiedy ideologom LGBT, futrowanym ogromnymi pieniędzmi międzynarodowych koncernów i wspieranym przez polityków na całym świecie, wolno było wszystko, a ich krytykom nie wolno było nic. Czebol koncernów prowadzących media społecznościowe dbał o to żeby byli maksymalnie możliwie słyszalni i gnoił każdy głos sprzeciwu. Masowo, i trzeba to otwarcie napisać, kastrowano dzieci. Jakimi życiowymi dramatami się to skończyło, opowiada najlepiej Łukasz Sakowski, który do dzisiaj boryka się z konsekwencjami odwróconej tranzycji. Oczywiście, że z tym koszmarem mamy do czynienia nadal, ale jeśli minął już ów szczyt swojej potęgi i wyraźnie zmierza, choć zbyt wolno, do upadku, to jest to zasługa takich ludzi jak Waldemar Krysiak.

A Waldek sam był kiedyś aktywistą LGBT. I u szczytu potęgi tej koszmarnej ideologii, otwarcie nazwał ją ideologią i przeciwko niej wystąpił jako "Gej przeciwko światu". Wtedy się poznaliśmy i z miejsca się zrozumieliśmy. Ja, niegdysiejszy renegat "tuskizmu", którego po sieci tropią niegdysiejsi "fani" i on, renegat ideologii LGBT, którego po sieci, ale niestety nie tylko po sieci, tropią ideolodzy LGBT. Żebyście wszyscy dobrze zrozumieli, Waldek mógł sobie dobrze całkiem dobrze żyć, czerpać korzyści z tego, że jest gejem i to publicznie znanym gejem, znacie przypadki otłuszczonych publiczną i korporacyjną kasą, którzy do dzisiaj próbują mądrzyć się tu i tam, ale to już nie to samo prawda? A jeśli tak, to jest to zasługa również odważnego Waldka Krysiaka, który był naszym "świadkiem koronnym", który dobrze znał to środowisko od podszewki, który znał ich sztuczki, który był granatem wrzuconym w to tęczowe szambo.

Zrobiliśmy razem wiele, śmiem twierdzić, potrzebnych rzeczy. Bardzo wiele, latami. Bodaj najważniejszą był materiał napisany przez Waldka i Agnieszkę Żurek "Zmień sobie płeć dzieciaku" o tajnych czatach transaktywistów, na których żenili dzieciakom nielegalnie hormony, i na których pojawiały się również wątki pedofilskie. Do dzisiaj jestem w szoku, że prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. Może ktoś nie zrozumiał powagi sytuacji, może się bał to ruszyć. To już kwestia ich sumienia. 

Tak, Waldemar Krysiak był gejem i mówił to otwarcie. Znał moją opinię w tej sprawie, a ja uważam, że homoseksualizm jest grzechem. Ale czy ja jestem bezgrzeszny? Czy ktokolwiek z tych, którzy mieli do mnie pretensje o to, że "promuję jawnego geja" jest bezgrzeszny? Ja nie czułem się władnym być spowiednikiem Waldka, a on moim. Mogę tylko prosić i proszę, Panie Boże nie bacz na jego grzechy, bacz na jego wiarę i odwagę w robieniu rzeczy dobrych. 

Na co dzień musimy formatować swoje teksty, "bo algorytmy". Walek tego nie dożył i ja pewnie nie dożyję wolności w tym zakresie, ale on umiał (właśnie pracowaliśmy nad nowymi formami współpracy w tym zakresie) i ja umiem hakować ten system. Tym razem jednak tego nie zrobię, mam to gdzieś. Myślę, że Waldek by się tego uśmiał. I mam nadzieję, że gdzieś tam jeszcze, któregoś dnia porechoczemy.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.10.2026 12:50
Źródło: Tysol.pl