Cezary Krysztopa: Nie żyje Waldemar Krysiak. Żegnaj Przyjacielu

Poznaliśmy się u szczytu potęgi ideologii LGBT. Kiedy na co dzień zaszczuwano ludzi, którzy zwracali uwagę na makabrę masowej promocji definiowania człowieczeństwa według tego kto co wtyka komu w jakie jamy ciała. Kiedy otwarcie i publicznie mówiono "idziemy po wasze dzieci". Kiedy ideologom LGBT, futrowanym ogromnymi pieniędzmi międzynarodowych koncernów i wspieranym przez polityków na całym świecie, wolno było wszystko, a ich krytykom nie wolno było nic. Czebol koncernów prowadzących media społecznościowe dbał o to żeby byli maksymalnie możliwie słyszalni i gnoił każdy głos sprzeciwu. Masowo, i trzeba to otwarcie napisać, kastrowano dzieci. Jakimi życiowymi dramatami się to skończyło, opowiada najlepiej Łukasz Sakowski, który do dzisiaj boryka się z konsekwencjami odwróconej tranzycji. Oczywiście, że z tym koszmarem mamy do czynienia nadal, ale jeśli minął już ów szczyt swojej potęgi i wyraźnie zmierza, choć zbyt wolno, do upadku, to jest to zasługa takich ludzi jak Waldemar Krysiak.
A Waldek sam był kiedyś aktywistą LGBT. I u szczytu potęgi tej koszmarnej ideologii, otwarcie nazwał ją ideologią i przeciwko niej wystąpił jako "Gej przeciwko światu". Wtedy się poznaliśmy i z miejsca się zrozumieliśmy. Ja, niegdysiejszy renegat "tuskizmu", którego po sieci tropią niegdysiejsi "fani" i on, renegat ideologii LGBT, którego po sieci, ale niestety nie tylko po sieci, tropią ideolodzy LGBT. Żebyście wszyscy dobrze zrozumieli, Waldek mógł sobie dobrze całkiem dobrze żyć, czerpać korzyści z tego, że jest gejem i to publicznie znanym gejem, znacie przypadki otłuszczonych publiczną i korporacyjną kasą, którzy do dzisiaj próbują mądrzyć się tu i tam, ale to już nie to samo prawda? A jeśli tak, to jest to zasługa również odważnego Waldka Krysiaka, który był naszym "świadkiem koronnym", który dobrze znał to środowisko od podszewki, który znał ich sztuczki, który był granatem wrzuconym w to tęczowe szambo.
Zrobiliśmy razem wiele, śmiem twierdzić, potrzebnych rzeczy. Bardzo wiele, latami. Bodaj najważniejszą był materiał napisany przez Waldka i Agnieszkę Żurek "Zmień sobie płeć dzieciaku" o tajnych czatach transaktywistów, na których żenili dzieciakom nielegalnie hormony, i na których pojawiały się również wątki pedofilskie. Do dzisiaj jestem w szoku, że prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. Może ktoś nie zrozumiał powagi sytuacji, może się bał to ruszyć. To już kwestia ich sumienia.
Tak, Waldemar Krysiak był gejem i mówił to otwarcie. Znał moją opinię w tej sprawie, a ja uważam, że homoseksualizm jest grzechem. Ale czy ja jestem bezgrzeszny? Czy ktokolwiek z tych, którzy mieli do mnie pretensje o to, że "promuję jawnego geja" jest bezgrzeszny? Ja nie czułem się władnym być spowiednikiem Waldka, a on moim. Mogę tylko prosić i proszę, Panie Boże nie bacz na jego grzechy, bacz na jego wiarę i odwagę w robieniu rzeczy dobrych.
Na co dzień musimy formatować swoje teksty, "bo algorytmy". Walek tego nie dożył i ja pewnie nie dożyję wolności w tym zakresie, ale on umiał (właśnie pracowaliśmy nad nowymi formami współpracy w tym zakresie) i ja umiem hakować ten system. Tym razem jednak tego nie zrobię, mam to gdzieś. Myślę, że Waldek by się tego uśmiał. I mam nadzieję, że gdzieś tam jeszcze, któregoś dnia porechoczemy.
Komentarze
Nie żyje znany raper. Miał 26 lat

Nie żyje uczestnik programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Te słowa łamią serce
Tragedia na Dolnym Śląsku. Pociąg śmiertelnie potrącił dwie osoby
Świat siatkówki w żałobie. Nie żyje 38-letni zawodnik

Nie żyje ceniony chirurg i wykładowca



