Szukaj
Konto

Komisja Wenecka jako dostawca pretekstu do próby złamania Trybunału Konstytucyjnego

Interwencja policji pod Trybunałem Konstytucyjnym
Źródło: PAP | Autor: (mr) PAP/Paweł Supernak | Licencja: PAP | Interwencja policji pod Trybunałem Konstytucyjnym
Czy niewiążąca opinia Komisji Weneckiej może zostać wykorzystana w politycznym sporze o Trybunał Konstytucyjny? Dariusz Lipiński ostrzega, że zalecenia organu doradczego Rady Europy mogą posłużyć władzom jako uzasadnienie kontrowersyjnych działań wobec TK. Autor przypomina, czym jest Komisja Wenecka, jakie ma kompetencje i dlaczego — jego zdaniem — sposób wykorzystywania jej opinii w polskiej debacie budzi wątpliwości.
Co musisz wiedzieć:
  • Komisja Wenecka jest organem doradczym Rady Europy zajmującym się m.in. prawem konstytucyjnym. Wydaje opinie i rekomendacje, które nie mają charakteru prawnie wiążących rozstrzygnięć.

  • Dariusz Lipiński obawia się wykorzystania opinii Komisji Weneckiej w sporze o Trybunał Konstytucyjny. Jego zdaniem może ona posłużyć jako polityczne uzasadnienie działań, które autor określa jako próbę „siłowego przejęcia” TK.

  • Autor krytykuje sposób traktowania Komisji Weneckiej przez polskich polityków. Zarzuca rządzącym wybiórcze powoływanie się na jej autorytet i zwraca uwagę na udział w Komisji przedstawicieli państw krytykowanych za naruszenia praw człowieka.

 

Wygląda na to, że pretekstem do siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego ma być opinia Komisji Weneckiej. Przyjrzyjmy się, co to za ciało i jakie ma kompetencje.

 

Czym jest Komisja Wenecka?

Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo (Komisja Wenecka - przyp. red.), bo tak brzmi oficjalna nazwa tego gremium, jest organem doradczym Rady Europy w zakresie prawa konstytucyjnego. W jej skład wchodzą przedstawiciele około sześćdziesięciu państw, także spoza Rady Europy. Są zgłaszani przez swoje kraje.

Wśród tych państw są takie, których praktyki daleko odbiegają od demokracji, praworządności i praw człowieka, jak choćby Turcja czy dopuszczający się ludobójstwa w Palestynie Izrael. Swojego przedstawiciela w Komisji Weneckiej, Rövşəna İsmayilova, ma też Azerbejdżan, będący pełnoprawnym członkiem Komisji Weneckiej od roku 2001. W Azerbejdżanie jest w tej chwili około 320 więźniów politycznych, z których największą grupę stanowią ludzie zakwalifikowani jako „wierzący”; oprócz nich w więzieniach przebywają członkowie partii politycznych, przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego, dziennikarze, blogerzy i obrońcy praw człowieka, a także więźniowie ormiańscy. Najnowsza – z ubiegłego tygodnia – rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie Alego Karimliego, Anara Mammadliego i innych więźniów politycznych w Azerbejdżanie (2026/2914(RSP)) mówi o warunkach, w jakich są przetrzymywani: o ograniczeniach w zakresie dostaw żywności i wody pitnej, braku wentylacji, pozbawianiu snu, poważnym odwodnieniu i omdleniach; raporty organizacji praw człowieka donoszą też o biciu, groźbach, molestowaniu seksualnym uwięzionych kobiet, naciskach psychologicznych i zmuszaniu do zeznań. To bardzo interesujące wiedzieć, przedstawiciele jakich krajów biorą udział w pouczaniu polskiego Prezydenta, co powinien, a czego nie powinien robić.

 

Opinie Komisji Weneckiej nie są wiążące

Stosunek do demokracji, praworządności i praw człowieka innych państw członkowskich Komisji Weneckiej, takich jak wspomniane wcześniej Izrael czy Turcja jest dobrze znany i nie ma potrzeby przypominania o nim. Warto natomiast podkreślić, że opinie Komisji Weneckiej nie są wiążące dla nikogo: ani dla państw członkowskich, ich rządów, parlamentów i trybunałów, ani nawet dla samej Rady Europy, która opinii Komisji wielokrotnie nie uwzględniała.

Dla rządzących dziś Polską Komisja Wenecka jest autorytetem wtedy, gdy wydaje opinie po ich myśli; kiedy jest na odwrót, staje się dla obozu Tuska organem bez znaczenia. Po stwierdzeniu, że nie istnieje coś takiego jak „neosędziowie”, spotkała się z zarzutami m. in. „zaślepienia legalizmem” i „czysto formalistycznego podejścia”. Gazeta Wyborcza publikowała takie opinie, jak ta pewnej „naukowczyni”, że Komisja Wenecka „zdaje się nie zdawać sobie sprawy [tak w oryginale – przyp. DL], że legalność jest obecnie modnym listkiem figowym, za którym ukrywa się autokracja”. „Zaślepiona legalizmem Komisja Wenecka zbłądziła”, ponieważ wyraziła krytyczny stosunek do pomysłów masowego wyrzucenia z zawodu owych nieistniejących w prawie „neosędziów”.

 

Pretekst do siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego

Nie wydaje się, by członkowie Komisji Weneckiej, włącznie z tymi pochodzącymi – jak Rövşən İsmayilov – z najbardziej zamordystycznych państw tej części świata, mieli świadomość, że ich pouczenia pod adresem Prezydenta RP i ich niewiążąca nikogo opinia, może posłużyć za pretekst do siłowego przejęcia polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Oni lepiej niż ogłupiona rządową propagandą część wyborców w Polsce wiedzą, jaka jest ich rola i miejsce w szeregu.

[Dariusz Lipiński - były poseł na Sejm i samorządowiec, nauczyciel akademicki, komentator polityczny]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Czego dotyczy najnowsza opinia Komisji Weneckiej?", "Najważniejsze dokumenty" i śródtytuły od Redakcji]

 

Czego dotyczy najnowsza opinia Komisji Weneckiej?

W październiku 2026 roku Komisja Wenecka przyjęła opinię dotyczącą kompetencji Prezydenta RP w procedurze odbierania ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz przy innych nominacjach sędziowskich. Dokument, oznaczony numerem CDL-AD(2026)031, ma charakter doradczy i nie jest prawnie wiążącym rozstrzygnięciem. Może jednak wpływać na debatę prawną i polityczną dotyczącą obsady TK. Ocena, czy konkretne działania polskich władz są zgodne z prawem, wymaga odrębnej analizy przepisów i treści samej opinii.

 

Najważniejsze dokumenty

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.10.2026 16:16
Źródło: Komisja Wenecka /RE/PE/ Konstytucja RP / Trybunał Konstytucyjny