Cezary Krysztopa: Nie ma alternatywy dla ABC, V4, Międzymorza [polemika]
![Cezary Krysztopa: Nie ma alternatywy dla ABC, V4, Międzymorza [polemika]](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/8e25bf5d-42c4-4b65-80aa-4b1897e40609/1357.jpg?p=article_hero_mobile)
Mój redakcyjny kolega Andrzej Berezowski wygłosił na naszych łamach opinię na temat słabości grupy V4, właściwie słabości łączących ją więzi. Chciałbym wejść w polemikę, jednak nie tym z tym co napisał Andrzej Berezowski, ponieważ w większości z jego oceną krótkookresową się zgadzam, ale z tym czego nie napisał, a co wydaje mi się przyświecało mu podczas pisania, czyli brakiem wiary w politykę środkowo i wschodnioeuropejskiego sojuszu pomiędzy Rosją a Niemcami.
Spójrzmy na mapę Europy, tak żeby przed oczyma mieć Europę środkową i wschodnią. Po prawej mamy kolosa Rosji. Nieobliczalnego, nawykłego do przemocy wobec sąsiadów, zdeterminowanego i posiadającego zdolność fizycznej eliminacji połowy świata. Z drugiej zaś strony mamy Niemcy. Wprawdzie relatywnie nie tak potężne jak kiedyś, ale jednak uzbrojone w budowany latami lewar Unii Europejskiej. Nie są tak barbarzyńskie jak Rosja, ale są przekonane o tym, że Europa ma być niemiecka. Przesadzam? To proszę spojrzeć na to co się działo kiedy uznały, że mamy partycypować w skutkach ich błednej polityki migracyjnej. Nie znosiły sprzeciwu.
A jednak w końcu znieść musiały, Dlaczego? Ponieważ środkowoeuropejska część Unii Europejskiej wspólnym głosem powiedziała NIE. To ważne doświadczenie. Pokazuje drogę, dzięki której "drobnica" państw pomiędzy Rosją a Niemcami może mieć własny głos. Czy wszyscy potrafią tę naukę właściwie odczytać? Oczywiście nie wszyscy, niektóre państwa zapewne dojdą do wniosku, że bardziej opłaca im sie powrót do wysługiwania się większym potęgom. Dlatego budowa sojuszu ABC, Międzymorza czy V4 (jak zwał tak zwał) nie będzie ani łatwa ani szybka. My jednak w Polsce postanowiliśmy, że nie chcemy być ani Krajem Priwislanskim, który udaje, że Rosja podejrzanie nie zakłamuje śedztwa w sprawie śmierci polskiego prezydenta na jej terytorium, ani nie chcemy być niemieckim terytorium zależnym przymusowej relokacji uchodźców. Dlatego nie mamy wyjścia, musimy budować z tego co mamy do dyspozycji, sieć sojuszy pomiędzy Rosją a Niemcami z poparciem Stanów Zjednoczonych i, dlaczego nie, w kontakcie z Chinami, jako alternatywą.
Czy V4 jest słaba? Tak twierdzą jej wrogowie. Zarówno tu w Polsce, szczególnie ci którzy gorliwie wysługiwali się Rosji albo Niemcom, plotąc androny o zyskach z "płynięcia w głównym nurcie", jak i na zewnątrz, szczególnie ci, którym V4 pokrzyżowała plany destrukcji tradycyjnych europejskich więzi społecznych przy pomocy fali imigrantów. Jednak to ta "słaba" V4 zmusiła Niemcy do zmiany planów, skłaniając nawet czerwonolicego Martina Schulza do stwierdzenia, że "zostawiła Niemcy na lodzie" (w istocie V4 ostrzegała Niemcy przed wchodzeniem na lód). To ta słaba V4 zmusiła Angelę Merkel do pielgrzymownaia po środkowoeuropejskich stolicach, które jak niepyszna musi teraz przekonywać do tego, żeby zechciały z nią współpracować. To do członkostwa w tej "słabej" V4 aspirują dzisiaj Austria i Chorwacja.
Oczywiście V4 nie równa się Międzymorzu, a to z kolei nie do końca równa się prezydenckiemu projektowi "ABC". Wszystkie one jednak, są fortepianami, na których warto grać jednocześnie, po to, by metodą kolejnych przybliżeń osiągnąć mniej lub bardziej zwartą strukturę międzynarodową, która z racji swojego rozmiaru będzie znaczyła w tym naszym wspólnym, cóż, tragicznym położeniu geopolitycznym, więcej niż poszczególne państwa z osobna.
#NOWA_STRONA#
Czy budowa tej struktury będzie łatwa? Oczywiście że nie. Andrzej Berezowski trafnie opisuje jeden z trudnych momentów, kiedy po niewątpliwym sukcesie, ale pozbawione głównego celu, jakim była walka z niemieckim dyktatem, państwa V4 nieco się "rozłażą". Jednak ich położenie geostrategiczne się nie zmienia, co oczywiście nie daje nam gwarancji sukcesu, ale nie zwalnia z obowiązku determinacji osiągnięcia celu głównego. A w tej grze mamy coraz mocniejsze karty.
Po pierwsze w ostatnich latach Putin zapracował na to, żeby wielu pozbyło się wobec putinowskiej Rosji złudzeń. Nie wszyscy ma się rozumieć, zbyt mało oczywiście, ale jednak, strach przed jego agresją wzrósł. Po drugie Polska, proszę powstrzymać wybuchy śmiechu, ma całkiem realne szanse żeby stać się regionalną potęgą militarną. Po trzecie mamy gospodarkę mocno stojącą na nogach, która wzmocni się jeszcze zarówno poprzez wewnętrzne reformy zmuszające do płacenia podatków tych, którzy ją dotąd drenowali, ale też nowymi inwestycjami zagranicznymi oraz konsekwencjami destabilizacji zachodniej Europy. Gdześ ten biznes będzie szukał ucieczki. Przynajmniej częściowo. Po czwarte wreszcie budowa infrastruktury przesyłu surowców energetycznych (gazoport, korytarz północny, LNG z Arabii Saudyjskiej, Iranu i USA) stanowi realną szansę na przejęcie przez Polskę roli regionalnego hubu. Czy to są możliwości nieograniczone? Nie, ale całkiem już spore.
Wykorzystując swoje aktywa Polska ma szansę zbudować sojusz państw pomiędzy Rosją a Niemcami i ma argumenty, żeby je do tego przekonać. Jedne się zapewne przekonać uda, inne nie, jeszcze inne będą niezdecydowane. Nie zmienia to jednak faktu, że nie mamy innego wyjścia. Alternatywą jest bowiem oddanie kluczy do Polski Berlinowi lub Moskwie. O ile oczywiście nie uśmiecha nam się śmierć np. w nuklearnej sowieckiej pożodze. Czy mamy szansę stworzyć potęgę mogącą się jej przeciwstawić? Nie, ale możmy znacznie podnieść koszty ewentualnej agresji, na przykład tak, żeby się nie opłacała.
W każdym razie gra trwa.
A. Berezowski: Cienka więź łączy państwa grupy Wyszehradzkiej
A jednak w końcu znieść musiały, Dlaczego? Ponieważ środkowoeuropejska część Unii Europejskiej wspólnym głosem powiedziała NIE. To ważne doświadczenie. Pokazuje drogę, dzięki której "drobnica" państw pomiędzy Rosją a Niemcami może mieć własny głos. Czy wszyscy potrafią tę naukę właściwie odczytać? Oczywiście nie wszyscy, niektóre państwa zapewne dojdą do wniosku, że bardziej opłaca im sie powrót do wysługiwania się większym potęgom. Dlatego budowa sojuszu ABC, Międzymorza czy V4 (jak zwał tak zwał) nie będzie ani łatwa ani szybka. My jednak w Polsce postanowiliśmy, że nie chcemy być ani Krajem Priwislanskim, który udaje, że Rosja podejrzanie nie zakłamuje śedztwa w sprawie śmierci polskiego prezydenta na jej terytorium, ani nie chcemy być niemieckim terytorium zależnym przymusowej relokacji uchodźców. Dlatego nie mamy wyjścia, musimy budować z tego co mamy do dyspozycji, sieć sojuszy pomiędzy Rosją a Niemcami z poparciem Stanów Zjednoczonych i, dlaczego nie, w kontakcie z Chinami, jako alternatywą.
Czy V4 jest słaba? Tak twierdzą jej wrogowie. Zarówno tu w Polsce, szczególnie ci którzy gorliwie wysługiwali się Rosji albo Niemcom, plotąc androny o zyskach z "płynięcia w głównym nurcie", jak i na zewnątrz, szczególnie ci, którym V4 pokrzyżowała plany destrukcji tradycyjnych europejskich więzi społecznych przy pomocy fali imigrantów. Jednak to ta "słaba" V4 zmusiła Niemcy do zmiany planów, skłaniając nawet czerwonolicego Martina Schulza do stwierdzenia, że "zostawiła Niemcy na lodzie" (w istocie V4 ostrzegała Niemcy przed wchodzeniem na lód). To ta słaba V4 zmusiła Angelę Merkel do pielgrzymownaia po środkowoeuropejskich stolicach, które jak niepyszna musi teraz przekonywać do tego, żeby zechciały z nią współpracować. To do członkostwa w tej "słabej" V4 aspirują dzisiaj Austria i Chorwacja.
Oczywiście V4 nie równa się Międzymorzu, a to z kolei nie do końca równa się prezydenckiemu projektowi "ABC". Wszystkie one jednak, są fortepianami, na których warto grać jednocześnie, po to, by metodą kolejnych przybliżeń osiągnąć mniej lub bardziej zwartą strukturę międzynarodową, która z racji swojego rozmiaru będzie znaczyła w tym naszym wspólnym, cóż, tragicznym położeniu geopolitycznym, więcej niż poszczególne państwa z osobna.
#NOWA_STRONA#
Czy budowa tej struktury będzie łatwa? Oczywiście że nie. Andrzej Berezowski trafnie opisuje jeden z trudnych momentów, kiedy po niewątpliwym sukcesie, ale pozbawione głównego celu, jakim była walka z niemieckim dyktatem, państwa V4 nieco się "rozłażą". Jednak ich położenie geostrategiczne się nie zmienia, co oczywiście nie daje nam gwarancji sukcesu, ale nie zwalnia z obowiązku determinacji osiągnięcia celu głównego. A w tej grze mamy coraz mocniejsze karty.
Po pierwsze w ostatnich latach Putin zapracował na to, żeby wielu pozbyło się wobec putinowskiej Rosji złudzeń. Nie wszyscy ma się rozumieć, zbyt mało oczywiście, ale jednak, strach przed jego agresją wzrósł. Po drugie Polska, proszę powstrzymać wybuchy śmiechu, ma całkiem realne szanse żeby stać się regionalną potęgą militarną. Po trzecie mamy gospodarkę mocno stojącą na nogach, która wzmocni się jeszcze zarówno poprzez wewnętrzne reformy zmuszające do płacenia podatków tych, którzy ją dotąd drenowali, ale też nowymi inwestycjami zagranicznymi oraz konsekwencjami destabilizacji zachodniej Europy. Gdześ ten biznes będzie szukał ucieczki. Przynajmniej częściowo. Po czwarte wreszcie budowa infrastruktury przesyłu surowców energetycznych (gazoport, korytarz północny, LNG z Arabii Saudyjskiej, Iranu i USA) stanowi realną szansę na przejęcie przez Polskę roli regionalnego hubu. Czy to są możliwości nieograniczone? Nie, ale całkiem już spore.
Wykorzystując swoje aktywa Polska ma szansę zbudować sojusz państw pomiędzy Rosją a Niemcami i ma argumenty, żeby je do tego przekonać. Jedne się zapewne przekonać uda, inne nie, jeszcze inne będą niezdecydowane. Nie zmienia to jednak faktu, że nie mamy innego wyjścia. Alternatywą jest bowiem oddanie kluczy do Polski Berlinowi lub Moskwie. O ile oczywiście nie uśmiecha nam się śmierć np. w nuklearnej sowieckiej pożodze. Czy mamy szansę stworzyć potęgę mogącą się jej przeciwstawić? Nie, ale możmy znacznie podnieść koszty ewentualnej agresji, na przykład tak, żeby się nie opłacała.
W każdym razie gra trwa.
A. Berezowski: Cienka więź łączy państwa grupy Wyszehradzkiej

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 14.10.2016 04:10
Komentarze
Le Pen i Bardella o Rosji: „Polityka zagraniczna Francji jest ustalana w Paryżu”
20.09.2026 13:47

Komentarzy: 0
Marine Le Pen i Jordan Bardella wydali 19 września wspólne oświadczenie, w którym potępili rosyjskie działania hybrydowe oraz decyzję Moskwy o objęciu tymczasowym zarządem rosyjskich spółek i aktywów powiązanych z kilkoma francuskimi i europejskimi firmami. Politycy RN wezwali do zwiększenia ochrony francuskiej infrastruktury strategicznej, podkreślając jednocześnie, że reakcja na Rosję nie powinna wykluczać działań dyplomatycznych zmierzających do zakończenia wojny na Ukrainie.
Czytaj więcej
Premier Słowacji o Rosji: „Można ją pokonać tylko bronią jądrową”
20.09.2026 12:06

Komentarzy: 0
Premier Słowacji Robert Fico odniósł się do wojny na Ukrainie i ryzyka bezpośredniego starcia NATO z Rosją. W nagraniu opublikowanym 19 września stwierdził, że Rosji nie można pokonać w wojnie konwencjonalnej, a jedyną drogą do jej militarnego pokonania byłoby – według niego – użycie broni jądrowej. Jednocześnie oskarżył część polityków NATO o dążenie do przekształcenia wojny rosyjsko-ukraińskiej w konflikt między Sojuszem a Rosją.
Czytaj więcej
Fico: „Wojenne jastrzębie w NATO” próbują doprowadzić do konfliktu z Rosją
20.09.2026 11:44

Komentarzy: 0
Premier Słowacji Robert Fico oskarżył część polityków NATO o dążenie do bezpośredniej konfrontacji Sojuszu z Rosją. W opublikowanym 19 września nagraniu zapowiedział, że jego rząd będzie sprzeciwiał się wciągnięciu Słowacji w taki konflikt. Wypowiedź wpisuje się w trwającą na Słowacji dyskusję o podejściu rządu do art. 5 NATO.
Czytaj więcej
Prawie 5 tys. Niemców wyjechało do Polski w rok. Co ich przyciąga?
19.09.2026 20:14

Komentarzy: 0
Przez lata ruch migracyjny między Polską a Niemcami kojarzył się przede wszystkim z Polakami wyjeżdżającymi na Zachód. Teraz uwagę niemieckich mediów przyciąga ruch w przeciwnym kierunku. W 2025 roku z Niemiec do Polski wyjechało 4942 obywateli RFN, podczas gdy w odwrotną stronę przeniosło się 1720 Niemców — wynika z danych Destatis przywołanych przez „Handelsblatt”. Co sprawia, że wybierają Polskę? Niemiecki dziennik wskazuje nie tylko na niższe koszty życia. Wśród powodów pojawiają się również możliwości zawodowe, tempo rozwoju gospodarczego, cyfryzacja i mniejsza — w odczuciu części migrantów — biurokracja.
Czytaj więcej
Prezydent Łotwy: Wiele państw miałoby problem z odpowiedzią na rosyjski atak rakietowy
19.09.2026 17:37

Komentarzy: 0
Wiele państw NATO miałoby dziś poważny problem z odpowiedzią na rosyjski atak rakietowy — ostrzegł prezydent Łotwy Edgars Rinkēvičs w wywiadzie dla „The Guardian”. Jego zdaniem obrona powietrzna, przeciwdronowa i antybalistyczna pozostają jednym z najpoważniejszych wyzwań dla Europy i Sojuszu. Łotewski prezydent zwrócił też uwagę na ograniczoną dostępność systemów Patriot i pocisków przechwytujących oraz szybkie tempo zmian technologicznych obserwowanych podczas wojny w Ukrainie.
Czytaj więcej