Szukaj
Konto

Anatomia cyfrowej egzekucji. Recenzja książki Macieja Świrskiego „Unicestwianie”

Okładka książki "Unicestwienie" Macieja Świrskiego
Źródło: Wydawnictwo Mafarion | Autor: Wydawnictwo Mafarion | Licencja: Wydawnictwo Mafarion | Okładka książki "Unicestwienie" Macieja Świrskiego
Czy algorytmy mediów społecznościowych zamieniają polityczną debatę w mechanizm niszczenia reputacji? Maciej Świrski w książce „Unicestwianie. Czy Polska przetrwa epokę algorytmów” opisuje, jak internetowe platformy mogą wzmacniać gniew, polaryzację i publiczne ataki na ludzi. Tomasz Szymborski analizuje jego argumenty, wskazując zarówno na trafne obserwacje dotyczące cyfrowych mediów, jak i na słabości wynikające z politycznego oraz osobistego zaangażowania autora książki.
Co musisz wiedzieć:
  • Maciej Świrski w książce „Unicestwianie. Czy Polska przetrwa epokę algorytmów” opisuje wpływ platform cyfrowych na debatę publiczną. Przekonuje, że mechanizmy promowania angażujących treści mogą wzmacniać gniew, polaryzację i konflikty społeczne.

  • Jednym z głównych tematów książki jest mechanizm niszczenia reputacji w internecie. Świrski przedstawia proces obejmujący etykietowanie przeciwnika, personalne ataki, rozpowszechnianie negatywnych treści i jego stopniowe wykluczanie z debaty publicznej.

  • Tomasz Szymborski docenia analizę mechanizmów cyfrowych, ale krytykuje polityczną jednostronność książki. Zwraca uwagę, że wywiady z przedstawicielami jednej strony sporu i osobiste doświadczenia autora ograniczają uniwersalność jego diagnozy.

 

Recenzja książki Macieja Świrskiego „Unicestwianie. Czy Polska przetrwa epokę algorytmów” wymaga wyjścia poza standardowe ramy recenzji i głębokiego wejścia w struktury współczesnego medioznawstwa, socjologii polityki oraz psychologii społecznej.

„Unicestwianie” nie jest bowiem jedynie książką o mediach. To specyficzny, brutalny w swojej wymowie dokument epoki, w którym autor próbuje zracjonalizować zjawisko destrukcji debaty publicznej, będąc jednocześnie ofiarą opisywanych procesów. Książka ta domaga się wiwisekcji na kilku płaszczyznach: technologicznej, historyczno-socjologicznej, filozoficznej oraz ściśle politycznej.

 

Maszyny behawioralne

Świrski stawia tezę, która w światowej literaturze przedmiotu (u badaczy takich jak Shoshana Zuboff czy Jonathan Haidt) jest już ugruntowana, jednak na polskim gruncie wciąż rzadko wybrzmiewa z taką ostrością. Platformy cyfrowe, giganci z Doliny Krzemowej (Meta, Alphabet, X, ByteDance), przestały być transparentnymi kanałami komunikacji. Zostały przekształcone w zoptymalizowane maszyny behawioralne, których jedynym celem jest maksymalizacja czasu spędzanego przez użytkownika przed ekranem.

Autor trafnie diagnozuje zjawisko „algorytmizmu”. Aby utrzymać uwagę, algorytmy muszą generować silne bodźce. Neurologia i psychologia ewolucyjna dowodzą, że ludzki mózg najszybciej i najsilniej reaguje na zagrożenie, gniew i oburzenie. W związku z tym algorytmy w sposób celowy i zaprogramowany promują treści polaryzujące, radykalne i wywołujące negatywne afekty.

Świrski dokonuje tu błyskotliwego zabiegu intelektualnego, zderzając ten ultranowoczesny model biznesowy z klasyczną, chrześcijańską teologią moralną. Wskazuje, że kapitalizm inwigilacji monetyzuje ludzkie grzechy główne: pychę (kreowanie fałszywego wizerunku w mediach społecznościowych), gniew (hejt i polaryzacja) oraz nieumiarkowanie (kompulsywny doomscrolling, czyli niekończące się przewijanie negatywnych wiadomości). Takie podejście do słabości ludzkiej natury staje się fundamentem globalnej władzy technologicznych monopoli.

 

Polska trauma jako paliwo dla algorytmów

Największą wartością dodaną „Unicestwiania” jest przeniesienie tych globalnych mechanizmów na specyficzny, polski grunt. Dlaczego w Polsce algorytmiczna polaryzacja przybiera tak destrukcyjne formy? Świrski stawia diagnozę, z którą trudno polemizować, dysponując warsztatem analitycznym: polskie społeczeństwo jest głęboko straumatyzowane.

Zabory, brutalne okupacje (niemiecka i sowiecka), inżynieria społeczna PRL, a ostatecznie gwałtowne koszty społeczne transformacji ustrojowej pozostawiły trwałe ślady w psychice zbiorowej.

W społeczeństwach posttraumatycznych debata publiczna rzadko dotyczy zarządzania dobrem wspólnym; najczęściej sprowadza się do walki o przetrwanie i tożsamość. Gdy w tak rozgrzane emocjonalnie środowisko wkracza algorytm promujący gniew, efekt przypomina dolanie benzyny do ognia. Każdy, nawet najbardziej prozaiczny spór polityczny czy gospodarczy, natychmiast eskaluje do poziomu ostatecznego starcia dobra ze złem. W tym środowisku nie ma miejsca na niuanse, kompromis czy rzetelną analizę – liczy się tylko przynależność do odpowiedniego obozu i lojalność w atakowaniu przeciwnika.

 

Mechanika medialnego unicestwiania

Świrski z precyzją chirurga rozkłada na czynniki pierwsze zjawisko zorganizowanego niszczenia reputacji. Nie mówi o zwykłym hejcie czy spontanicznym oburzeniu internautów. Opisuje zaplanowany proces character assassination – eliminacji niewygodnej jednostki z przestrzeni publicznej. Wyróżnia kilka żelaznych etapów tej operacji.

  • Redukcja semantyczna i etykietowanie: Skomplikowane poglądy ofiary, jej dorobek czy argumenty merytoryczne zostają zignorowane. Zamiast nich tworzy się jedną, toksyczną etykietę (np. „faszysta”, „ruska onuca”, „złodziej”, „oszołom”). Ta łatka ma za zadanie zablokować jakiekolwiek racjonalne przetwarzanie informacji na temat danej osoby przez odbiorców. Etykieta staje się barierą poznawczą.
  • Dehumanizacja i przeniesienie na osobę (Argumentum ad hominem): Zjawisko opisane już przez Schopenhauera w erystyce, tutaj podniesione do potęgi przez technologię. Spór o fakty ustępuje miejsca wiwisekcji charakteru, przeszłości i rzekomych ukrytych motywów ofiary. Atakuje się jej wygląd, rodzinę, błędy z młodości. Chodzi o wywołanie odruchu obrzydzenia u masowego odbiorcy.
  • Eskalacja algorytmiczna i stygmatyzacja: W tym momencie do gry wchodzą algorytmy. Kaskada negatywnych komentarzy, zorganizowane farmy trolli i boty podbijają zasięgi atakujących treści. Powstaje spirala milczenia – osoby, które mogłyby stanąć w obronie atakowanego, milkną z obawy przed przeniesieniem na nich części odium (efekt mrożący).
  • Śmierć cywilna (Cancel Culture): Ostatni etap to całkowite usunięcie jednostki z dyskursu. Staje się ona „trędowata”. Instytucje zrywają z nią współpracę, media odmawiają publikacji, algorytmy ukrywają jej próby obrony (shadowbanning). Cel zostaje osiągnięty – przeciwnik nie jest pokonany w debacie, on po prostu przestaje społecznie istnieć.

Z perspektywy dziennikarstwa śledczego i analitycznego, ten fragment książki jest niezwykle cenny. Opisane schematy są uniwersalne i można je zaobserwować w działaniach niemal każdego współczesnego sztabu politycznego i wspierających go redakcji tożsamościowych.

 

Pułapka braku dystansu i „Państwo emanacyjne”

Analityczna siła książki spada tam, gdzie zaczyna się jej wymiar osobisty. Świrski pisze tę pozycję z pozycji oblężonej twierdzy. Przypomnijmy kontekst: książka powstawała o tym, jak główne narzędzia pracy autora zostały zarekwirowane przez CBA latem 2026 roku. To uwikłanie emocjonalne i prawne sprawia, że autor traci badawczy dystans.

Świrski próbuje nadać swoim doświadczeniom ramy filozoficzne, wprowadzając koncepcję „państwa emanacyjnego”. Opierając się na klasykach takich jak Carl Schmitt czy Hannah Arendt, dowodzi, że współczesny aparat państwowo-medialny w Polsce traktuje obywatela nie jako podmiot prawa, lecz jako zasób, który można dowolnie eksploatować lub zniszczyć, jeśli nie pasuje do odgórnie narzuconej formy.

 

Wywiady jako dowód anegdotyczny

Druga połowa książki, na którą składają się wywiady z liderami prawicy (Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Przemysław Czarnek, Tadeusz Rydzyk), stanowi wyraźny dysonans w stosunku do pierwszej, analitycznej części. Zamiast uniwersalnej diagnozy systemu, otrzymujemy studium przypadku jednej, konkretnej strony sporu politycznego.

Rozmówcy Świrskiego opisują własne doświadczenia z systemowym hejtem. Ich relacje są spójne z mechaniką „unicestwiania” opisaną we wstępie, co stanowi dla autora ostateczny dowód na poprawność jego tez.

Warto jednak zwrócić uwagę na fascynujący aspekt terminologiczny. Świrski odrzuca popularne w publicystyce pojęcie „plemienia” (używane najczęściej przez tzw. symetrystów do opisu polaryzacji). Uważa, że „plemię” implikuje bezwiedny, biologiczny determinizm – brak wolnej woli. Zamiast tego proponuje staropolskie słowo „fakcja”. Fakcja to grupa, do której przystępuje się świadomie, w obronie konkretnych wartości i interesów. To intelektualnie uczciwsze postawienie sprawy, które obnaża słabość narracji o „dwóch zwaśnionych plemionach”, wskazując raczej na cyniczną, racjonalną grę o władzę, w której algorytmy są jedynie (i aż) najpotężniejszą bronią.

 

Wojna o język i tożsamość

„Unicestwianie” to także książka, która toczy bitwę na poziomie samej semantyki i ortografii. Język jest dla Świrskiego narzędziem oporu. Dla analityka mediów te zabiegi są dowodem na to, że w Polsce epoki algorytmów nie ma już języka neutralnego. Każde słowo, skrót czy znak interpunkcyjny jest deklaracją polityczną, wezwaniem do walki lub powodem do uruchomienia procedury wykluczenia. To potwierdza smutną tezę autora o niemożności prowadzenia debaty meta politycznej – zostaliśmy zmuszeni do komunikowania się wyłącznie językiem wojny.

Dziennikarstwo wobec bezlitosnej maszyny

Jako dziennikarz, który przez lata obserwuje ewolucję i powolną degradację standardów polskiego rynku medialnego, muszę przyznać, że diagnoza technologiczna postawiona przez Świrskiego jest w wielu miejscach zatrważająco trafna. Tradycyjne dziennikarstwo, oparte na rzetelnej analizie, weryfikacji faktów i precyzji języka (wartościach, które zawsze starałem się realizować w moich publikacjach, choćby na łamach Tysol.pl), przegrywa dziś starcie z algorytmami afektywnymi. Media głównego nurtu, zmuszone do walki o przetrwanie ekonomiczne, przejęły logikę mediów społecznościowych. Zamiast objaśniać rzeczywistość, zaczęły ją polaryzować w pogoni za klikalnością. W ten sposób stały się współwinne tytułowemu „unicestwianiu”. Proces, który opisuje Świrski – tworzenie medialnych igrzysk, w których ofiara jest systematycznie niszczona na oczach wirtualnego tłumu, podczas gdy korporacje technologiczne inkasują zyski z wyświetlanych reklam – to być może najpoważniejszy kryzys demokracji liberalnej od dekad.

Książka „Unicestwianie. Czy Polska przetrwa epokę algorytmów” pozostawia czytelnika z poczuciem głębokiego niepokoju. Odpowiedź na pytanie postawione w podtytule brzmi w ujęciu autora pesymistycznie. Jeśli polskie elity polityczne, intelektualne i dziennikarskie nie zrozumieją, że są jedynie darmowymi podwykonawcami dla cyfrowych gigantów, pompującymi emocje w obce serwery, polska debata publiczna ostatecznie zamieni się w arenę bezrefleksyjnych gladiatorów.

To pozycja nierówna, momentami irytująca swoją stronniczością, uwięziona w gorsecie politycznej lojalności i osobistego żalu autora. A jednak, paradoksalnie, właśnie ze względu na to uwikłanie, stanowi ona bezcenny dokument badawczy. Jest dowodem rzeczowym w sprawie, którą sama opisuje – świadectwem czasów, w których algorytmy przejęły kontrolę nad naszym gniewem, a racjonalna dyskusja stała się aktem niemalże rewolucyjnym.

[Maciej Świrski, „Unicestwianie. Czy Polska przetrwa epokę algorytmów”, Wydawnictwo Maforion 2026]

 

Autor książki: Maciej Świrski

Maciej Świrski - w latach 2017–2018 wiceprezes Polskiej Fundacji Narodowej. Został także członkiem, a we wrześniu 2020 przewodniczącym rady nadzorczej Polskiej Agencji Prasowej. Współpracował i wszedł w skład rady fundacji Klubu Ronina. W latach 2022–2025 był przewodniczącym KRRiT. 25 lipca 2025 Sejm opowiedział się za pociągnięciem Świrskiego do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu, co wiązało się z zawieszeniem go w obowiązkach przewodniczącego KRRiT. 28 lipca 2025 członkowie Rady odwołali go z funkcji przewodniczącego.

 

O czym jest książka „Unicestwianie” Macieja Świrskiego?

„Unicestwianie. Czy Polska przetrwa epokę algorytmów” to książka poświęcona wpływowi mediów cyfrowych na politykę, język i relacje społeczne. Maciej Świrski analizuje mechanizmy internetowego wykluczania, niszczenia reputacji oraz wzmacniania konfliktów przez platformy społecznościowe. Publikacja łączy rozważania o technologii i władzy z wywiadami z przedstawicielami polskiego życia publicznego. Jednym z głównych pytań autora jest to, czy polska debata publiczna potrafi zachować niezależność w świecie zdominowanym przez algorytmy.

 

Czy algorytmy mediów społecznościowych wzmacniają polaryzację?

Badania wskazują, że niektóre systemy rekomendacyjne mogą zwiększać widoczność treści wywołujących silne emocje, w tym gniew i niechęć wobec przeciwników politycznych. Znaczenie ma sposób, w jaki platformy wykorzystują wskaźniki zaangażowania, takie jak kliknięcia, reakcje i udostępnienia. Nie oznacza to jednak, że wszystkie algorytmy działają identycznie ani że ich wpływ na poglądy użytkowników jest zawsze taki sam. Skala i charakter tego wpływu zależą od konkretnej platformy, jej mechanizmów rekomendacji oraz zachowań odbiorców.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.10.2026 14:19
Źródło: Maciej Świrski, „Unicestwianie. Czy Polska przetrwa epokę algorytmów”/ PNAS Nexus/ Nature