Ryszard Czarnecki: List do kuzyna w USA
11.06.2020 21:45

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Prawdę mówiąc, drogi W. jestem dumny jako Polak, że moje państwo, inaczej niż Wasze władze nie zlekceważyły tego, co Wasz prezydent nazywa „chińskim wirusem” (akurat to dobrze świadczy o jego PR-owych umiejętnościach w punktowaniu wielkiego rywala USA). Szczerze mówiąc odczuwam narodową dumę i po prostu cholerną satysfakcję, gdy widzę, jak Polska radzi sobie z tym nieszczęściem, w przeciwieństwie do Włoch, Hiszpanii, Francji, Belgii i tu możemy wymieć jeszcze szereg krajów. Ale przecież nie chodzi tu tylko o rząd, prezydenta, różne służby ,które dwoją się i troją, jak mogą, ale także o Społeczeństwo.
Drogi W.,
dawno nie pisałem, młyn w Brukseli i w Strasburgu, wiadomo: robota lubi głupiego. Wszystko tam i tu , w Polsce dzieje się bardzo szybko, mija już piąty rok nowego rządu w Polsce i nowego prezydenta. Wiem, wiem, jesteś sceptyczny, zawsze byłeś, choć, prawdę mówiąc, znam szereg polskich naukowców w Stanach, pracujących na amerykańskich uczelniach, jak Ty, którzy mocno ściskają kciuki za Dobrą Zmianę. Ale nie będziemy się kłócili politycznie, nikt nikogo nie przekona, nie w tym rzecz. Pisze do Ciebie, bo od 2 tygodni blisko jestem w Polsce, niemalże w "areszcie domowym", który sam sobie wprowadziłem w związku z pandemią. Nagle się okazało, że mam czas na to, na co nie miałem od lat, czyli napisać parę słów do Ciebie. Żyjemy tak szybko, że nawet jak byłem w USA nijak nie szło się z Tobą spotkać. Szkoda, bo przecież Twoja mama to córka brata mojej babci Franciszki. Pamiętam Twojego dziadka, absolwenta uniwersytetu w Grenoble, przedwojennego wicemistrza Wojska Polskiego w tenisie, ważnego bankowca w II RP, któremu niemal cały majątek przepadł podczas okupacji niemieckiej i dla którego było nie do pomyślenia, żeby zapisać się do PZPR. Bardzo, jako dzieciak, lubiłem jego poczucie humoru i tubalny śmiech. Ale piszę do Ciebie w sytuacji dramatu, jaki przetacza się i przez Twoją przybrana ojczyznę i przez Polskę , Ojczyznę naszą, wspólną przecież, mimo że inaczej głosujemy. Piszę w czasie szczególnym, bo trwa kataklizm pochłaniający już tysiące istnień ludzkich w Europie i poza nią. Inaczej niż Ty lubię i szanuję prezydenta Trumpa, ale łapię się za głowę, jak bardzo zlekceważył koronawirusa, mówiąc, że to taka "większa grypa". Ameryka ma miliony zalet, ale tą zaletą na pewno nie jest Wasz - że tak to określę - system opieki zdrowotnej, a może jej braku, który powoduje, że nie tylko ludzie niezamożni, ale nawet średnio zamożni oszczędzają na ubezpieczeniach, do lekarzy nie chodzą i nie chcą brać zwolnień, które są powszechnie , być może przesadnie , wykorzystywane w Europie. Tyle, że to w czasie pandemii COVID-19 czy jakiejkolwiek innej będzie u Was służyło rozprzestrzenieniu się zarazy.
Prawdę mówiąc, drogi W. jestem dumny jako Polak, że moje państwo, inaczej niż Wasze władze nie zlekceważyły tego, co Wasz prezydent nazywa "chińskim wirusem" (akurat to dobrze świadczy o jego PR-owych umiejętnościach w punktowaniu wielkiego rywala USA). Szczerze mówiąc odczuwam narodową dumę i po prostu cholerną satysfakcję, gdy widzę, jak Polska radzi sobie z tym nieszczęściem, w przeciwieństwie do Włoch, Hiszpanii, Francji, Belgii i tu możemy wymieć jeszcze szereg krajów. Ale przecież nie chodzi tu tylko o rząd, prezydenta, różne służby ,które dwoją się i troją, jak mogą, ale także o Społeczeństwo. Tak, specjalnie napisałem przez duże "S", bo jestem pod niesamowitym wrażeniem tej mądrości Polaków, ich zdrowego rozsądku, przezorności, dojrzałości i czegoś co bym nazwał samodyscypliną, porównując to z beztroskimi nacjami, nie tylko przecież w Europie Południowej. Tak, Polacy są mistrzami roztropności. Tak, Polak jest mądry przed szkodą, wreszcie. Słowa wielkiego Norwida, że Polacy jako Naród to sto, ale jako społeczeństwo to trzy -sa już nieaktualne. To się naprawdę zmieniło.
Kiedyś byłem w Poczdamie, tam, gdzie odbywała się konferencja, na której Churchill z Rooseveltem zdradzili Polskę. Jest tam taki pałac o francuskiej nazwie Sans Souci. Czy wiesz, co to oznacza w języku Moliera? "Bez troski". Tak, to metafora wielu społeczeństw europejskich w czasie podbojów koronawirusa...
Wiem, wiem: najgorsze przed nami. Wiem, że będzie bardzo ciężko. Mam trzech synów i wnuczkę i też się o nich boję, a mój chory na cukrzycę ojciec ma 86 lat i jest w grupie szczególnego ryzyka. Jednak silniejsza od obaw o najbliższych jest duma, że nasze państwo zdało egzamin i nasz naród zdał ten egzamin w czasach może największego wyzwania w ostatnich parudziesięciu latach. I to zostanie. Wiem, że właśnie w tej społecznej samoorganizacji, tak samo, jak w działaniach władz, które cały czas udowadniają , że "leci z nami pilot" i że wiedza, co robić , choć nie ukrywają przed obywatelami, że walka będzie piekielnie trudna i długa - właśnie w tym jest nadzieja, ze przebrniemy przez to wszystko jako wspólnota, jako Naród, mniej pokaleczeni niż nasi bliżsi i dalsi sąsiedzi…
*list ukazał się w kwietniowym numerze "Nowego Państwa"
dawno nie pisałem, młyn w Brukseli i w Strasburgu, wiadomo: robota lubi głupiego. Wszystko tam i tu , w Polsce dzieje się bardzo szybko, mija już piąty rok nowego rządu w Polsce i nowego prezydenta. Wiem, wiem, jesteś sceptyczny, zawsze byłeś, choć, prawdę mówiąc, znam szereg polskich naukowców w Stanach, pracujących na amerykańskich uczelniach, jak Ty, którzy mocno ściskają kciuki za Dobrą Zmianę. Ale nie będziemy się kłócili politycznie, nikt nikogo nie przekona, nie w tym rzecz. Pisze do Ciebie, bo od 2 tygodni blisko jestem w Polsce, niemalże w "areszcie domowym", który sam sobie wprowadziłem w związku z pandemią. Nagle się okazało, że mam czas na to, na co nie miałem od lat, czyli napisać parę słów do Ciebie. Żyjemy tak szybko, że nawet jak byłem w USA nijak nie szło się z Tobą spotkać. Szkoda, bo przecież Twoja mama to córka brata mojej babci Franciszki. Pamiętam Twojego dziadka, absolwenta uniwersytetu w Grenoble, przedwojennego wicemistrza Wojska Polskiego w tenisie, ważnego bankowca w II RP, któremu niemal cały majątek przepadł podczas okupacji niemieckiej i dla którego było nie do pomyślenia, żeby zapisać się do PZPR. Bardzo, jako dzieciak, lubiłem jego poczucie humoru i tubalny śmiech. Ale piszę do Ciebie w sytuacji dramatu, jaki przetacza się i przez Twoją przybrana ojczyznę i przez Polskę , Ojczyznę naszą, wspólną przecież, mimo że inaczej głosujemy. Piszę w czasie szczególnym, bo trwa kataklizm pochłaniający już tysiące istnień ludzkich w Europie i poza nią. Inaczej niż Ty lubię i szanuję prezydenta Trumpa, ale łapię się za głowę, jak bardzo zlekceważył koronawirusa, mówiąc, że to taka "większa grypa". Ameryka ma miliony zalet, ale tą zaletą na pewno nie jest Wasz - że tak to określę - system opieki zdrowotnej, a może jej braku, który powoduje, że nie tylko ludzie niezamożni, ale nawet średnio zamożni oszczędzają na ubezpieczeniach, do lekarzy nie chodzą i nie chcą brać zwolnień, które są powszechnie , być może przesadnie , wykorzystywane w Europie. Tyle, że to w czasie pandemii COVID-19 czy jakiejkolwiek innej będzie u Was służyło rozprzestrzenieniu się zarazy.
Prawdę mówiąc, drogi W. jestem dumny jako Polak, że moje państwo, inaczej niż Wasze władze nie zlekceważyły tego, co Wasz prezydent nazywa "chińskim wirusem" (akurat to dobrze świadczy o jego PR-owych umiejętnościach w punktowaniu wielkiego rywala USA). Szczerze mówiąc odczuwam narodową dumę i po prostu cholerną satysfakcję, gdy widzę, jak Polska radzi sobie z tym nieszczęściem, w przeciwieństwie do Włoch, Hiszpanii, Francji, Belgii i tu możemy wymieć jeszcze szereg krajów. Ale przecież nie chodzi tu tylko o rząd, prezydenta, różne służby ,które dwoją się i troją, jak mogą, ale także o Społeczeństwo. Tak, specjalnie napisałem przez duże "S", bo jestem pod niesamowitym wrażeniem tej mądrości Polaków, ich zdrowego rozsądku, przezorności, dojrzałości i czegoś co bym nazwał samodyscypliną, porównując to z beztroskimi nacjami, nie tylko przecież w Europie Południowej. Tak, Polacy są mistrzami roztropności. Tak, Polak jest mądry przed szkodą, wreszcie. Słowa wielkiego Norwida, że Polacy jako Naród to sto, ale jako społeczeństwo to trzy -sa już nieaktualne. To się naprawdę zmieniło.
Kiedyś byłem w Poczdamie, tam, gdzie odbywała się konferencja, na której Churchill z Rooseveltem zdradzili Polskę. Jest tam taki pałac o francuskiej nazwie Sans Souci. Czy wiesz, co to oznacza w języku Moliera? "Bez troski". Tak, to metafora wielu społeczeństw europejskich w czasie podbojów koronawirusa...
Wiem, wiem: najgorsze przed nami. Wiem, że będzie bardzo ciężko. Mam trzech synów i wnuczkę i też się o nich boję, a mój chory na cukrzycę ojciec ma 86 lat i jest w grupie szczególnego ryzyka. Jednak silniejsza od obaw o najbliższych jest duma, że nasze państwo zdało egzamin i nasz naród zdał ten egzamin w czasach może największego wyzwania w ostatnich parudziesięciu latach. I to zostanie. Wiem, że właśnie w tej społecznej samoorganizacji, tak samo, jak w działaniach władz, które cały czas udowadniają , że "leci z nami pilot" i że wiedza, co robić , choć nie ukrywają przed obywatelami, że walka będzie piekielnie trudna i długa - właśnie w tym jest nadzieja, ze przebrniemy przez to wszystko jako wspólnota, jako Naród, mniej pokaleczeni niż nasi bliżsi i dalsi sąsiedzi…
*list ukazał się w kwietniowym numerze "Nowego Państwa"


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.06.2020 21:45
Wielowieyska atakuje Czarneckiego i Saryusza-Wolskiego. Internet reaguje
26.03.2019 09:25
Ciąg dalszy kłopotów Czarneckiego? Komornik miał zająć mu 3 mln złotych
12.03.2019 15:22
Dziennikarka pomogła Czarneckiemu uniknąć zatrzymania przez służby?
07.03.2019 18:39

Komentarzy: 0
- Biznesmen Leszek Czarnecki w ostatnich latach był inwigilowany przez polskie służby, a na początku listopada ub.r. próbowano go zatrzymać przed wylotem z Polski. Czarneckiemu w potajemnym wyjeździe z kraju pomogła żona Jolanta Pieńkowska - informuje „Puls Biznesu”.
Czytaj więcej
Giertych sugeruje Czarneckiemu pozwanie Polskiej Agencji Prasowej
05.03.2019 15:34

Komentarzy: 0
Reprezentujący biznesmena Leszka Czarneckiego Roman Giertych proponuje mu skarżenie PAP za podanie informacji o niestawieniu się Czarneckiego w wyznaczonym terminie badania wariografem. Czarnecki stawił się bowiem w prokuraturze dziś. Według informacji podanych przez Giertycha, biegły nie wyznaczał terminu badania na luty.
Czytaj więcej
Ministerstwo Finansów: NBP jest gotowy natychmiast uruchomić wsparcie dla banków L. Czarneckiego
19.11.2018 09:46

Komentarzy: 0
W specjalnym komunikacie opublikowanym przez Ministerstwo Finansów czytamy, że 18 listopada odbyło się posiedzenie Komitetu Stabilności Finansowej, na którym omówiono aktualną sytuację banków z grupy Leszka Czarneckiego: Getin Noble Bank SA, oraz Idea Bank SA.
Czytaj więcej


