Szukaj
Konto

Katastrofa a’la Pologne

14.08.2024 16:00
Komentarzy: 0
Katastrofa a’la Pologne

Spójrzmy prawdzie w oczy: Biało-Czerwoni ponieśli klęskę w Paryżu. Były to dla nas najgorsze igrzyska w XXI wieku. Zarówno pod względem miejsca w klasyfikacji medalowej IO - gdy piszę te słowa, jesteśmy na przełomie czwartej i piątej dziesiątki (!), jak również pod względem liczby medali.

Patrząc na historię ostatnich siedmiu Letnich Igrzysk Olimpijskich, mieliśmy świetne IO w Sydney w roku 2000, najsłabsze dotąd w tym stuleciu IO w Atenach (byłem, widziałem i pamiętam te raptem 10 medali). Minimalnie lepsze IO pod względem liczby "krążków" były w Londynie i w Rio de Janeiro (po 11) . Wreszcie najlepsze od przełomu wieków (i tysiącleci zresztą też) Igrzyska w Tokio (byłem, widziałem i pamiętam imponującą, jak porównać z Paryżem liczbę 14 medali...).

Oczywiście trzeba się nisko kłaniać naszym medalistom, ale także tym, którzy w Paryżu bili rekordy Polski i życiówki. Złego słowa na nich powiedzieć nie wolno, nawet jeśli nie dostali się do finałów w swoich konkurencjach. Mieliśmy też czasem zwykłego sportowego "niefarta", bo raptem paru centymetrów zabrakło do czwartego olimpijskiego podium pod rząd Anicie Włodarczyk, o podium otarł się jeden z braci Chmielewskich, a drugi jest prawdziwym bohaterem, bo po dziewięciu dniach od złamania ręki na posadce basenu popłynął na rekord życiowy i do finału zabrakło mu trzech setnych sekundy. Można piać peany na cześć naszych medalistów i udowadniać, że szklanka jest do połowy pełna. Chwała tym, którzy stanęli na podium. Chwała Aleksandrze Mirosław za jedynego na tych Igrzyskach "Mazurka Dąbrowskiego" (i dwa rekordy świata po drodze). Jednak nie ma co ukrywać, że te Igrzyska były dla nas absolutnie medalowo tragiczne.

Wiem, wiem, zdobyliśmy historyczny pierwszy złoty, ale też brązowy medal w konkurencji, która debiutowała na IO czyli wspinaczce. Tak, zdobyliśmy pierwszy medal w kajakarstwie górskim od 24 lat. Tak, zdobyliśmy pierwszy od 16 lat medal w męskiej czwórce wioślarskiej. Tak, zdobyliśmy pierwszy od 48 lat medal w prestiżowej konkurencji, czyli w biegu na 400 metrów kobiet. Tak, mieliśmy pierwszy finał siatkarski od Montrealu Anno Domini 1976. Tak, drużyna szpadzistek wywalczyła też historyczny, bo pierwszy medal dla Polski w kobiecej szpadzie. Cześć i chwała polskim bohaterom francuskich Igrzysk - ale medale te były kroplą w morzu nadziei, oczekiwań i nawet prognoz, ale też deklaracji prezesa PKOl i ministra sportu.

Dostaliśmy na tych igrzyskach sportowe manto od krajów, które pierwszy raz w historii były od nas wyżej w klasyfikacji medalowej . Były to m.in.: Izrael, Indonezja, Algieria, Filipiny, Hongkong, Chińskie Tajpej (Tajwan), Słowenia, Chorwacja, Serbia, Gruzja, Azerbejdżan, Iran, Irlandia, Norwegia, Uzbekistan. Dość tej wyliczanki, bo mnie szlag trafi.

Jak mogło dojść do takiej kompromitacji? Obserwowanie, jak osuwamy się w dół tabeli medalowej owych IO, dzień po dniu, niemal godzina po godzinie było czymś niebywale frustrującym.

Co się stało, że w Tokio na IO przed trzema laty byliśmy na 17 miejscu, a teraz na 40? Co się stało, że na IO 2020 z UE wyprzedziły nas tylko 4 kraje większe od nas plus Holandia, a my wyprzedziliśmy 21 państw, a teraz w osobnej klasyfikacji krajów Unii Europejskiej, którą zrobiłem, byliśmy raptem na 15 miejscu ,obsuwając się aż o 9 miejsc w porównaniu do Tokio?

Apeluję o publiczną debatę w tej kwestii.

*tekst ukazał się w "Słowie Sportowym" (12.08.2024)

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.08.2024 16:00
Źródło: tysol.pl