Szukaj
Konto

Jan Pietrzak dla "TS": Fakt, że roszczenia fałszywe, a spadkobiercy to przebierańcy, jest bez znaczenia

08.12.2016 09:11
Jan Pietrzak dla "TS": Fakt, że roszczenia fałszywe, a spadkobiercy to przebierańcy, jest bez znaczenia
Źródło: pixabay.com/CC0
Komentarzy: 0
Piotr Cywiński w poprzednim numerze „wSieci” spytał o Łuk Triumfalny Bitwy Warszawskiej: – Janku, masz jakieś dobre wieści? – Piotrze, wieści dobrych jest kilka. Po pierwsze entuzjastyczne zainteresowanie Rodaków. Są również konkrety, jak piękna uchwała Senatu Rzeczpospolitej w naszej sprawie, jak akces Związku Piłsudczyków, którzy siłą swego Legionu pragną wspierać akcję Towarzystwa Patriotycznego.
Ważne też jest, że burmistrzowie Śródmieścia i Pragi Północ zadeklarowali wszechstronną pomoc w ramach swych uprawnień, by łuk połączył dwa brzegi Wisły. Zła wiadomość jest jedna, mocno przygnębiająca. Prezydent Warszawy uważa, że nad Wisłą, między Portem Praskim a Karową należy przerzucić kładkę rowerową im. Bitwy Warszawskiej i to wystarczy. Kładka będzie tania! Wiceprezydentowi, który mi to zakomunikował, powiedziałem, że to kpiny. Jeszcze taniej wyjdzie ławka w parku! Zresztą, o kosztach, jakie miałoby ponieść miasto, nigdy nie było mowy, ponieważ od początku deklarowałem, że zbiórka publiczna zagwarantuje konieczne finanse.

W każdym razie widać i czuć, że obecne władze stolicy do końca kadencji będą blokować budowę pomnika zwycięstwa, bo polskich zwycięstw nie lubią eksponować. Im odpowiada pałac Stalina, jako symbol Warszawy. To jest resztówka władzy, która przez lata prowadziła wobec Polaków pedagogikę wstydu, zarządzała przemysłem pogardy, rozpędzała marsze niepodległości… I nigdy nie miała skłonności do oddawania gruntu na narodowe cele, bo warszawskie działki są zbyt cenne, by stawiać na nich pomniki.

Dla ratusza najważniejsze są roszczenia spadkobierców. Fakt, że roszczenia fałszywe, a spadkobiercy to przebierańcy, jest bez znaczenia. Tak więc, jeśli w najbliższych miesiącach nie dostaniemy lokalizacji, nie zostanie ogłoszony konkurs, projekt nie zmieści się w czasie. Będzie wstyd! Tak się sprawy mają, drogi panie Cywiński! Będę musiał dłużej pożyć, by doczekać! Najłatwiej mi się żyje w kabarecie. Najbliższe przedstawienie 9 grudnia w Sofitel Victorii - o godz.19.

Jan Pietrzak

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (50/2016) dostępnego też w wersji cyfrowej tutaj
Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.12.2016 09:11