Grzegorz Gołębiewski: Grudniowy tydzień, który może przejść do historii

Jarosław Kaczyński oraz Prawo i Sprawiedliwość wyjdą z tego największego politycznego zakrętu od 1989 roku zwycięsko, jeśli nie dadzą się ponieść emocjom, jeśli nie ulegną coraz większym naciskom Pałacu Prezydenckiego, nie wspominając już tym, co wyprawia opozycja i zagranica.
Nie będzie to łatwy tydzień ani łatwy koniec roku. Nadchodzi rekonstrukcja rządu, którą Prawo i Sprawiedliwość przeprowadzi teraz, albo ją odsunie na czas nieokreślony, wymieniając co najwyżej jednego lub dwóch ministrów, mając całą garść pretekstów i prawdziwych powodów, by głębokich zmian personalnych teraz nie przeprowadzać. Wielu już odetchnęło, że Prezydent podpisze ustawy, ale czy na pewno? Może być bowiem tak, że Andrzej Duda wycofa swoje ustawy z Sejmu, argumentując, że niewiele zostało z tego, co trafiło pod obrady parlamentu i obrady Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Może podpisać ustawę o KRS, a zawetować o Sądzie Najwyższym, może zawetować obydwie, albo skierować którąś z nich do Trybunału Konstytucyjnego, kwestionując konkretne zapisy. Wiele jest możliwości i scenariuszy, ale z pewnością od dwóch osób wiele teraz - a właściwie to wszystko - zależy: właśnie od Prezydenta Dudy i Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Opozycja nie ma tu nic do powiedzenia, może co najwyżej chodzić po studiach i udzielać zagranicy wywiadów, że teraz już naprawdę skończyła się w Polsce demokracja, a dyktatura jest faktem. Grzegorz Schetyna generalnie nie wierzy oczywiście w to co mówi o rządzących, ale nikt tym sobie w Brukseli nie zawraca głowy. Każde zdanie wypowiedziane w Warszawie, w którym padają określenia takie, jak reżim, nacjonalizm, antysemityzm, faszyzm, koniec demokracji, jest tam na wagę złota, bo daje kolejny pretekst do atakowania Polski. "Widzieliśmy defiladę faszystowską" - mówi lider PO i już nawet nie kryje, że idą na całość, że nic ich nie zatrzyma przed stosowaniem kłamstw i manipulacji razem z Zachodem, bo mają przecież wspólny cel: ustawić Polskę w takich ramach geopolitycznych i gospodarczych, w jakich była do 2015 roku. Marcin Meller wcale nie zwariował. Tak jak on myśli spora cześć liberałów: albo będziemy Rosją albo Niemcami, innej drogi do naszej szczęśliwości w Europie nie ma.
Jak w tej sytuacji zachowa się Prezydent Andrzej Duda? Jeśli ulegnie histerycznej narracji o końcu demokracji, o łamaniu Konstytucji, jeśli nadal będzie chciał budować swoją samodzielną pozycję polityczną kosztem stabilizacji obozu władzy, Jarosław Kaczyński będzie musiał zatrzymać głęboką rekonstrukcję rządu, bo na nic tak bardzo, jak na szerokie wewnętrzne podziały czeka opozycja. Będzie musiał zmierzyć się z nowymi realiami w polskiej polityce, w której jego kandydat, a dziś Prezydent będzie prowadził całkowicie odrębną, własną politykę, niekoniecznie spójną z polityką rządu. I nie będzie tego robił sam, ponieważ dostanie wsparcie tych środowisk prawicy, które chciałyby stanąć na miejscu PO i .N jako nowa opozycja. To na razie ich marzenie, ponieważ Platforma i partia Katarzyny Lubnauer ma dziś tak samo wierny elektorat jak PiS. Za nic "nie sprzedadzą" się Kukiz `15, albo jakiejś nowej odmianie endecji. PO będzie trwała tak długo, jak będzie chciał tego Zachód i dawne służby. Jak straci ich poparcie wyłoni się nowy twór, który zagospodaruje liberalny elektorat z wielkich miast. Próby były już w lipcu, ale skończyło się na paleniu świeczek.
Prawo i Sprawiedliwość, rząd Beaty Szydło i sam Jarosław Kaczyński znaleźli się w skomplikowanej sytuacji politycznej, ale nic złego nie musi się stać w najbliższych miesiącach. To jest dla obozu władzy czas zimnej kalkulacji, nie wykonywania żadnych głębokich ruchów, po prostu czas skutecznego rządzenia. Po raz pierwszy od wielu lat wywoływanie negatywnych emocji, medialne manipulacje, już tak nie działają na ludzi. Polska jest w fazie prosperity, a mniej zasobnej części społeczeństwa żyje się po prostu znośniej.Jarosław Kaczyński oraz Prawo i Sprawiedliwość wyjdą z tego największego politycznego zakrętu od 1989 roku zwycięsko, jeśli nie dadzą się ponieść emocjom, jeśli nie ulegną coraz większym naciskom Pałacu Prezydenckiego, nie wspominając już tym, co wyprawia opozycja i zagranica. Prawdę mówiąc, nie sposób uwierzyć, że Prezydent Andrzej Duda i jego otoczenie tego nie widzą. Jeśli miałaby się załamać rządy PiS, to będzie to także koniec dla Andrzeja Dudy. Dlatego wybór jakiego dokona Prezydent, powinien być jeden: podpisanie ustaw. Niezależnie od tego, jak bardzo zawiódł wielu swoich wyborców, ma ostatnią szansę na zawarcie pokoju z obozem władzy, mając i tak znacznie więcej do powiedzenia w Polsce, niż przed lipcem 2017 roku.
Opozycja nie ma tu nic do powiedzenia, może co najwyżej chodzić po studiach i udzielać zagranicy wywiadów, że teraz już naprawdę skończyła się w Polsce demokracja, a dyktatura jest faktem. Grzegorz Schetyna generalnie nie wierzy oczywiście w to co mówi o rządzących, ale nikt tym sobie w Brukseli nie zawraca głowy. Każde zdanie wypowiedziane w Warszawie, w którym padają określenia takie, jak reżim, nacjonalizm, antysemityzm, faszyzm, koniec demokracji, jest tam na wagę złota, bo daje kolejny pretekst do atakowania Polski. "Widzieliśmy defiladę faszystowską" - mówi lider PO i już nawet nie kryje, że idą na całość, że nic ich nie zatrzyma przed stosowaniem kłamstw i manipulacji razem z Zachodem, bo mają przecież wspólny cel: ustawić Polskę w takich ramach geopolitycznych i gospodarczych, w jakich była do 2015 roku. Marcin Meller wcale nie zwariował. Tak jak on myśli spora cześć liberałów: albo będziemy Rosją albo Niemcami, innej drogi do naszej szczęśliwości w Europie nie ma.
Jak w tej sytuacji zachowa się Prezydent Andrzej Duda? Jeśli ulegnie histerycznej narracji o końcu demokracji, o łamaniu Konstytucji, jeśli nadal będzie chciał budować swoją samodzielną pozycję polityczną kosztem stabilizacji obozu władzy, Jarosław Kaczyński będzie musiał zatrzymać głęboką rekonstrukcję rządu, bo na nic tak bardzo, jak na szerokie wewnętrzne podziały czeka opozycja. Będzie musiał zmierzyć się z nowymi realiami w polskiej polityce, w której jego kandydat, a dziś Prezydent będzie prowadził całkowicie odrębną, własną politykę, niekoniecznie spójną z polityką rządu. I nie będzie tego robił sam, ponieważ dostanie wsparcie tych środowisk prawicy, które chciałyby stanąć na miejscu PO i .N jako nowa opozycja. To na razie ich marzenie, ponieważ Platforma i partia Katarzyny Lubnauer ma dziś tak samo wierny elektorat jak PiS. Za nic "nie sprzedadzą" się Kukiz `15, albo jakiejś nowej odmianie endecji. PO będzie trwała tak długo, jak będzie chciał tego Zachód i dawne służby. Jak straci ich poparcie wyłoni się nowy twór, który zagospodaruje liberalny elektorat z wielkich miast. Próby były już w lipcu, ale skończyło się na paleniu świeczek.
Prawo i Sprawiedliwość, rząd Beaty Szydło i sam Jarosław Kaczyński znaleźli się w skomplikowanej sytuacji politycznej, ale nic złego nie musi się stać w najbliższych miesiącach. To jest dla obozu władzy czas zimnej kalkulacji, nie wykonywania żadnych głębokich ruchów, po prostu czas skutecznego rządzenia. Po raz pierwszy od wielu lat wywoływanie negatywnych emocji, medialne manipulacje, już tak nie działają na ludzi. Polska jest w fazie prosperity, a mniej zasobnej części społeczeństwa żyje się po prostu znośniej.Jarosław Kaczyński oraz Prawo i Sprawiedliwość wyjdą z tego największego politycznego zakrętu od 1989 roku zwycięsko, jeśli nie dadzą się ponieść emocjom, jeśli nie ulegną coraz większym naciskom Pałacu Prezydenckiego, nie wspominając już tym, co wyprawia opozycja i zagranica. Prawdę mówiąc, nie sposób uwierzyć, że Prezydent Andrzej Duda i jego otoczenie tego nie widzą. Jeśli miałaby się załamać rządy PiS, to będzie to także koniec dla Andrzeja Dudy. Dlatego wybór jakiego dokona Prezydent, powinien być jeden: podpisanie ustaw. Niezależnie od tego, jak bardzo zawiódł wielu swoich wyborców, ma ostatnią szansę na zawarcie pokoju z obozem władzy, mając i tak znacznie więcej do powiedzenia w Polsce, niż przed lipcem 2017 roku.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 04.12.2017 00:44
Komentarze
Poseł Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego wraca do PiS
18.09.2026 12:56

Komentarzy: 0
Sławomir Skwarek opuszcza klub parlamentarny Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego i wraca do klubu Prawa i Sprawiedliwości. Decyzję ogłosił podczas konferencji prasowej Jarosław Kaczyński. Prezes PiS odniósł się przy tej okazji do piątkowego wyboru wicemarszałka Sejmu i postawy polityków Rozwoju Plus.
Czytaj więcej
Wrzesień zaczyna się we wrześniu
15.09.2026 06:00

Komentarzy: 0
Polityka i historia rozgrywają się na pewnej osi czasu, na której często trudno znaleźć początek pewnych zjawisk. Do wielkich trzęsień ziemi doprowadzić mogą wydarzenia tak drobne, że trudno je później odnaleźć w nawałnicy dziejów.
Czytaj więcej
Czterech lubelskich radnych wykluczonych z PiS. Czarnek wyjaśnia swoją decyzję
12.09.2026 19:02

Komentarzy: 0
Czterech radnych PiS z Lublina zostało usuniętych z partii po tym, jak utworzyli w Radzie Miasta klub Rozwój Plus. Jeszcze w środę deklarowali, że nie zamierzają opuszczać Prawa i Sprawiedliwości. Dwa dni później zapadła jednak decyzja o ich wykluczeniu, a pod uchwałą podpisał się prezes okręgu PiS Przemysław Czarnek. W rozmowie z Tysol.pl Przemysław Czarnek wyjaśnia, dlaczego lokalne władze PiS zdecydowały o usunięciu radnych z partii, i komentuje ich związki ze środowiskiem Mateusza Morawieckiego.
Czytaj więcej
Kaczyński o polskiej wsi: „Przywrócimy tę siłę”
12.09.2026 16:55

Komentarzy: 0
Prawo i Sprawiedliwość przywróci siłę polskiego rolnictwa – powiedział w sobotę prezes partii Jarosław Kaczyński na konwencji programowej dotyczącej rolnictwa. Przemysław Czarnek zapowiedział deregulację przepisów, co – jak mówił – ma uwolnić polskie rolnictwo.
Czytaj więcej
Konfederacja gotowa na współpracę z Tuskiem? „Wyobrażam sobie każdy scenariusz”
11.09.2026 22:52

Komentarzy: 0
Konfederacja nie zamierza z góry wykluczać głosowania z innymi ugrupowaniami nad konkretnymi projektami ustaw. Rzecznik partii Wojciech Machulski, pytany również o możliwość współpracy z politykami KO, odpowiedział, że wyobraża sobie „każdy scenariusz”. Jednocześnie jego wypowiedź nie była deklaracją gotowości do stworzenia koalicji rządowej z Koalicją Obywatelską.
Czytaj więcej