Grzegorz Gołębiewski: Duch wolności łaczy dziś Stany Zjednoczone i Polskę

Donald Trump doskonale wie o tym, że większość Polaków nie godzi się na przyjmowanie imigrantów, na narzucanie nam politycznej poprawności, wie, że w tej części Europy wartości cywilizacji chrześcijańskiej mają swoich najwierniejszych obrońców.
Donald Trump przyjechał do Polski w dwóch konkretnych celach: po pierwsze, wygłosić przemówienie skierowane do Polski i Europy, po drugie, spotkać się w cztery oczy z prezydentem Andrzejem Dudą. Wszystkie inne punkty tek wizyty to polityczny ornament. Dostawami skroplonego gazu (LNG) zajmują się polskie i amerykańskie firmy - tak przy okazji - ten gaz jest tańszy od rosyjskiego, tańszy także od tego na niemieckiej giełdzie*. To się dzieje, to ma akceptację Trumpa, więc sprawa LNG została zaakcentowana podczas wizyty. Dywersyfikacja dostaw jest już faktem i nie ma od tego odwrotu, z czego Rosja zdaje sobie sprawę. Rakiety Patriot. To też sygnał, niezbędny do tego, by potwierdzić, że USA wzmacniają bezpieczeństwo Polski. Do podpisania memorandum na zakup broni przeciwrakietowej mogło dojść wczoraj, mogło dojść za miesiąc. Co nie umniejsza znaczenia tego faktu, bo jesteśmy dziś wobec rosyjskich Iskanderów bezbronni. I wreszcie Trójmorze. Że będzie ono się tworzyć realnie w bólach to już wiadomo. Budapeszt prowadzi swoją własną politykę energetyczną z Rosją i podpisał kolejne, ważne porozumienie na dostawy gazu od Putina. Ale znaczenie gospodarcze, geopolityczne tej inicjatywy jako próby stworzenia przeciwwagi dla wpływów Moskwy i Berlina w Europie jest niezaprzeczalne, a ponieważ jest to zgodne z polityką obecnej administracji amerykańskiej, więc ma poparcie Trumpa.
Kluczowa była rozmowa Trump - Duda, o której nic nie wiemy i długo nic się nie dowiemy. Poza jednym: była to rozmowa prowadzona w interesie Polski i Stanów Zjednoczonych. Teraz taka drobnostka. Andrzej Duda wygłasza na konferencji prasowej kilka ogólnych zdań o poruszanych tematach, po czym Donald Trump odczytuje z kartki komunikat, o czym rozmawiał z polskim prezydentem. Innymi słowy, komunikat dla mediów był przygotowany wcześniej, a treść spotkania Trump - Duda pozostaje na razie tajemnicą. W takich poufnych rozmowach nie ma tematów tabu. Można poruszyć każdy, nawet najtrudniejszy problem. Niewykluczone, że była mowa o Smoleńsku, a już na pewno poruszono kwestię rosyjskiego zagrożenia, bo ono dziś jest dla Polski największym wyzwaniem politycznym i militarnym. Drugim takim wyzwaniem, o którym być może rozmawiano, to obrona naszej narodowej tożsamości i podmiotowości w relacjach z Unią Europejską i Berlinem. Zostało to zresztą bardzo mocno odnotowane w przemówieniu Donalda Trumpa na placu Krasińskich.
Interesy polityczne USA i Polski zbiegły się tutaj jak nigdy dotąd. Próżno szukać podobnej sytuacji w historii Europy, chyba że sięgniemy do stanowiska Woodrowa Wilsona sprzed 99 lat w sprawie niepodległości naszego kraju. Donald Trump, właśnie w Warszawie, chciał potwierdzić gotowość USA do przestrzegania artykułu 5 traktatu NATO, bo to Polska wydaje na armię tyle ile trzeba, i to Polska sąsiaduje z agresywną Rosją. Zachód przyjął słowa prezydenta USA z satysfakcją, ale padło też słowo "solidarnie". Innymi słowy: tak, będziemy bronić naszych sojuszników, ale płaćcie więcej na obronę. Tu Waszyngton nie ustąpi. Donald Trump mówił też o roli rodziny, Boga, tradycyjnych wartości, o obronie zachodniej cywilizacji. Które miejsce w Europie byłoby lepsze do wygłoszenia takich słów, jak nie Polska? Przemówienie zostało znakomicie przygotowane. Emocjonalne, i zgodne z naszymi polskimi oczekiwaniami, było wielkim hołdem wobec bohaterów Powstania Warszawskiego. Do światowej opinii publicznej dotarły fakty z naszej historii, o których Zachód nie ma pojęcia. To bezcenne. Jest jednak jeszcze coś, co wykracza daleko poza interesy polityczne. Donald Trump, słysząc aplauz publiczności powiedział: - Co za duch!
W żadnym innym państwie europejskim nie mógłby wypowiedzieć tych słów. Bo w żadnym innym państwie naszego kontynentu, tradycyjne wartości nie są tak silnie zakorzenione. Doświadczył być może przez chwilę podobnego uczucia, co święty Jan Paweł II w czerwcu 1979 roku, kiedy ze wzruszeniem słuchał słów miliona wiernych: "My chcemy Boga". Nieporównywalne, to prawda, poza tym minęło prawie 40 lat, Polacy się zmienili, ale na placu Krasińskich to był ten sam duch wolności - sprzeciw wobec obcej dominacji w imię obrony własnych wartości. Donald Trump doskonale wie o tym, że większość Polaków nie godzi się na przyjmowanie imigrantów, na narzucanie nam politycznej poprawności, wie, że w tej części Europy wartości cywilizacji chrześcijańskiej mają swoich najwierniejszych obrońców. I wiele wskazuje na to, że on sam - atakowany bezwzględnie przez lewicowe media w USA - tym wartościom hołduje. Zdaje sobie sprawę z tego, że Zachód się ich wyzbył, przez co jest tak bezradny wobec inwazji islamu. Dlatego Warszawa była jedynym miejscem na mapie Europy, gdzie jego słowa, ich duchowy wymiar, mógł być tak bliski słuchającym go ludziom. Jesteśmy dziś w takim momencie naszej historii, w którym nie tylko interesy USA i Polski są zbieżne, ale także wspólna obrona tradycyjnych wartości, w tym nade wszystko ducha wolności. Jakiekolwiek postanowienia szczytu G-20 w Hamburgu - w oparach gazu pieprzowego i rannych policjantów - tego bynajmniej nie zmienią.
Kluczowa była rozmowa Trump - Duda, o której nic nie wiemy i długo nic się nie dowiemy. Poza jednym: była to rozmowa prowadzona w interesie Polski i Stanów Zjednoczonych. Teraz taka drobnostka. Andrzej Duda wygłasza na konferencji prasowej kilka ogólnych zdań o poruszanych tematach, po czym Donald Trump odczytuje z kartki komunikat, o czym rozmawiał z polskim prezydentem. Innymi słowy, komunikat dla mediów był przygotowany wcześniej, a treść spotkania Trump - Duda pozostaje na razie tajemnicą. W takich poufnych rozmowach nie ma tematów tabu. Można poruszyć każdy, nawet najtrudniejszy problem. Niewykluczone, że była mowa o Smoleńsku, a już na pewno poruszono kwestię rosyjskiego zagrożenia, bo ono dziś jest dla Polski największym wyzwaniem politycznym i militarnym. Drugim takim wyzwaniem, o którym być może rozmawiano, to obrona naszej narodowej tożsamości i podmiotowości w relacjach z Unią Europejską i Berlinem. Zostało to zresztą bardzo mocno odnotowane w przemówieniu Donalda Trumpa na placu Krasińskich.
Interesy polityczne USA i Polski zbiegły się tutaj jak nigdy dotąd. Próżno szukać podobnej sytuacji w historii Europy, chyba że sięgniemy do stanowiska Woodrowa Wilsona sprzed 99 lat w sprawie niepodległości naszego kraju. Donald Trump, właśnie w Warszawie, chciał potwierdzić gotowość USA do przestrzegania artykułu 5 traktatu NATO, bo to Polska wydaje na armię tyle ile trzeba, i to Polska sąsiaduje z agresywną Rosją. Zachód przyjął słowa prezydenta USA z satysfakcją, ale padło też słowo "solidarnie". Innymi słowy: tak, będziemy bronić naszych sojuszników, ale płaćcie więcej na obronę. Tu Waszyngton nie ustąpi. Donald Trump mówił też o roli rodziny, Boga, tradycyjnych wartości, o obronie zachodniej cywilizacji. Które miejsce w Europie byłoby lepsze do wygłoszenia takich słów, jak nie Polska? Przemówienie zostało znakomicie przygotowane. Emocjonalne, i zgodne z naszymi polskimi oczekiwaniami, było wielkim hołdem wobec bohaterów Powstania Warszawskiego. Do światowej opinii publicznej dotarły fakty z naszej historii, o których Zachód nie ma pojęcia. To bezcenne. Jest jednak jeszcze coś, co wykracza daleko poza interesy polityczne. Donald Trump, słysząc aplauz publiczności powiedział: - Co za duch!
W żadnym innym państwie europejskim nie mógłby wypowiedzieć tych słów. Bo w żadnym innym państwie naszego kontynentu, tradycyjne wartości nie są tak silnie zakorzenione. Doświadczył być może przez chwilę podobnego uczucia, co święty Jan Paweł II w czerwcu 1979 roku, kiedy ze wzruszeniem słuchał słów miliona wiernych: "My chcemy Boga". Nieporównywalne, to prawda, poza tym minęło prawie 40 lat, Polacy się zmienili, ale na placu Krasińskich to był ten sam duch wolności - sprzeciw wobec obcej dominacji w imię obrony własnych wartości. Donald Trump doskonale wie o tym, że większość Polaków nie godzi się na przyjmowanie imigrantów, na narzucanie nam politycznej poprawności, wie, że w tej części Europy wartości cywilizacji chrześcijańskiej mają swoich najwierniejszych obrońców. I wiele wskazuje na to, że on sam - atakowany bezwzględnie przez lewicowe media w USA - tym wartościom hołduje. Zdaje sobie sprawę z tego, że Zachód się ich wyzbył, przez co jest tak bezradny wobec inwazji islamu. Dlatego Warszawa była jedynym miejscem na mapie Europy, gdzie jego słowa, ich duchowy wymiar, mógł być tak bliski słuchającym go ludziom. Jesteśmy dziś w takim momencie naszej historii, w którym nie tylko interesy USA i Polski są zbieżne, ale także wspólna obrona tradycyjnych wartości, w tym nade wszystko ducha wolności. Jakiekolwiek postanowienia szczytu G-20 w Hamburgu - w oparach gazu pieprzowego i rannych policjantów - tego bynajmniej nie zmienią.
*http://biznesalert.pl/wozniak-lng-z-usa-jest-tansze-od-gazu-z-rosji-i-niemieckiej-gieldy-rozmowa/

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 07.07.2017 20:43
Komentarze
Polska traci pozycję lidera w NATO. Budżet na wojsko niższy, niż planowano
30.09.2026 12:07

Komentarzy: 0
Litwa, Łotwa i Estonia mogą wyprzedzić Polskę pod względem udziału wydatków obronnych w PKB. Państwa bałtyckie zapowiadają, że w 2027 roku przeznaczą na ten cel co najmniej 5 proc. PKB. Tymczasem polski budżet obronny ma wynieść 198 mld zł – nominalnie o prawie 2 mld zł mniej niż plan na 2026 rok – informuje „Rzeczpospolita”.
Czytaj więcej
Stała obecność wojsk USA w Polsce? Pentagon przekazał nowe informacje
29.09.2026 21:23
Jarosław Kaczyński: Kolejna porażka rządu Tuska w Europie
29.09.2026 20:52

Komentarzy: 0
Jarosław Kaczyński skomentował decyzję Trybunału Sprawiedliwości UE, który odrzucił wniosek Polski o tymczasowe zawieszenie stosowania umowy handlowej UE z państwami Mercosur. Prezes PiS ostro zaatakował rząd Donalda Tuska, zarzucając mu nieskuteczność oraz działanie pod dyktando Niemiec.
Czytaj więcej
Rosja reaguje na plany dotyczące Patriotów w Polsce. Krótki komentarz Ławrowa
29.09.2026 17:57

Komentarzy: 0
Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow oświadczył we wtorek w związku z ewentualnymi planami produkowania w Polsce rakiet Patriot, że warto przeanalizować doktrynę wojenną Rosji. Jego słowa przytoczyła agencja Interfax.
Czytaj więcej
Karol Nawrocki przyjął prezydenta Estonii. Rozmawiali o bezpieczeństwie regionu
29.09.2026 15:52

Komentarzy: 0
Współpraca polsko–estońska oraz aktualna sytuacja bezpieczeństwa w regionie, w kontekście nasilających się aktów agresji ze strony Rosji były tematami rozmowy prezydentów Polski i Estonii: Karola Nawrockiego i Alara Karisa.
Czytaj więcej
