Ryszard Czarnecki: Harakiri a la Grodzki, seppuku a la marszałek

Właśnie przyleciałem z Genewy - w tym urokliwym mieście w dniu, w którym byłem ilość chorych na koronawirusa była dwukrotnie większa niż w 38-milionowej Polsce!
/ YT, print screen/Onet
Złapałem się na tym, że już trzeci z rzędu felieton z cyklu „Widziane  z Brukseli” chcę poświecić koronawirusowi. Dzieje się tak nie dlatego, że jestem monotematyczny, ale dlatego, że tak naprawdę i polityka i sport nawet schodzą nam na dalszy plan. Wszyscy myślą i mówią o pandemii, która na naszych oczach – i oby nie z naszym udziałem – staje się XXI-wieczną dżumą.  Gdy piszę te słowa, w mojej ojczyźnie zanotowano 47 przypadki zachorowań, choć jeszcze wczoraj wieczorem było ich 33, a przedwczoraj 27. Ta krzywa idzie szybko w górę. Może nie tak szybko jak w innych krajach, ale jednak ma rację prezydent RP mówiąc, że ofiary śmiertelne są nieuniknione i pewnie ma rację minister zdrowia, który spodziewa się w perspektywie tygodnia, dziesięciu dni wzrostu zachorowań do 1000. Te liczby- w momencie ,gdy Państwo będą czytać te słowa – wydawać się będą zapewne niczym wzięte z archiwum, ale niestety ta pandemia ma dynamikę wielokroć wyższą niż dotychczasowe „świńskie grypy” czy choroby „wściekłych krów”.  
W tygodniu, w  którym ukaże się ten felieton po raz pierwszy w jego 41-letniej historii europarlament jest zamknięty. Posłowie mają tzw. „biały tydzień” czyli tak, jak w  okresie wakacji w końcu lipca i w sierpniu mamy nie przychodzić do pracy. Doradza się nam podjęcie dwutygodniowych kwarantann i siedzenie w domu. Tak postąpił przewodniczący Parlamentu Europejskiego Włoch, David Maria Sassoli, skądinąd były dziennikarz. Weekend poprzedzający europarlamentarną sesję - po raz pierwszy przeniesioną ze Strasburga do Brukseli – spędził w  swojej ojczyźnie, w Italii, która jest „ogniskiem numer 1” wylęgania się śmiertelnego wirusa . Wrócił, poprowadził w poniedziałek obrady PE, a następnego dnia ogłosił, że zaczyna w swoim brukselskim mieszkaniu 2-tygodniową kwarantannę i z niego będzie kierować pracami PE. Cóż, może szkoda, że nie rozpoczął ją od razu po powrocie z Włoch, nie zawadzając nawet o budynek Parlamentu Europejskiego, ale akurat ja  albo my, rodacy marszałka Tomasza Grodzkiego – jesteśmy ostatnimi, aby zwracać uwagę owemu, skądinąd miłemu, Włochowi. Marszałek Grodzki, jak słyszałem, był w Japonii. Pewnie dlatego postanowił popełnić efektowne polityczne „harakiri” i „seppuku”.              
Cóż, chłopaki nie płaczą. Także po Grodzkim.

*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej” (18.03.2020)
 

 

POLECANE
Rząd grzeje temat. Będą dwa zespoły ds. Epsteina? z ostatniej chwili
Rząd grzeje temat. Będą dwa zespoły ds. Epsteina?

Rząd Donalda Tuska niespodziewanie wraca do głośnej afery Jeffreya Epsteina. W prokuraturze decyzja o powołaniu specjalnego zespołu wywołała zaskoczenie, a politycy koalicji rządzącej nie ukrywają, że w tle mogą być motywy czysto polityczne.

Ważny komunikat dla mieszkańców Krakowa z ostatniej chwili
Ważny komunikat dla mieszkańców Krakowa

Mieszkańcy Krakowa mogą skorzystać z rozszerzonej oferty programu Karta Krakowska. Do miejskiego systemu dołączyli nowi partnerzy, a na czas ferii zimowych przygotowano specjalne zniżki i darmowe wejścia – od lodowisk i stoków narciarskich po atrakcje turystyczne i ofertę kulturalną.

Coraz mniej pracowników w Polsce. Gospodarka zacznie hamować z ostatniej chwili
Coraz mniej pracowników w Polsce. Gospodarka zacznie hamować

Choć tempo wzrostu PKB w Polsce należy do najwyższych w Europie, to w ciągu kilku lat może wyraźnie wyhamować – pisze w piątek „Puls Biznesu”. Gazeta cytuje dane MFW, z których wynika, że spadku liczby osób w wieku produkcyjnym nie będzie w stanie uzupełnić imigracja.

Skoki narciarskie i doping. Nowe, nietypowe praktyki podczas kontroli kombinezonów Wiadomości
Skoki narciarskie i doping. Nowe, nietypowe praktyki podczas kontroli kombinezonów

Światowa Agencja Antydopingowa zapowiedziała analizę doniesień dotyczących skoków narciarskich. Sprawa dotyczy opisywanych przez niemieckie media praktyk, które miały umożliwiać zawodnikom manipulowanie pomiarami kombinezonów i uzyskiwanie przewagi sportowej.

Imane Khelif przyznał, że ma męskie geny tylko u nas
Imane Khelif przyznał, że ma męskie geny

Imane Khelif, algierski bokser, który w 2024 roku zdobył złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu, po raz pierwszy publicznie przyznał, że ma męskie chromosomy. W ekskluzywnym wywiadzie dla francuskiego dziennika sportowego L’Équipe, 26-letni zawodnik potwierdził u siebie obecność chromosomu Y oraz genu SRY, który jest kluczowy dla rozwoju męskich cech płciowych. Jednocześnie podkreślił, że nie jest osobą trans i że zawsze był wychowywany jako dziewczyna. Czy to jednak styl wychowania decyduje o płci?

Sąd postanowił o areszcie Ziobry. Lewandowski komentuje: „Zaskarżymy to orzeczenie” z ostatniej chwili
Sąd postanowił o areszcie Ziobry. Lewandowski komentuje: „Zaskarżymy to orzeczenie”

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zdecydował w czwartek wieczorem o tymczasowym aresztowaniu byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Jak poinformował jego obrońca Bartosz Lewandowski, decyzja zostanie natychmiast zaskarżona, a obrona wskazuje na poważne zastrzeżenia wobec przebiegu postępowania i argumentacji sądu.

Dzieci zatruły się trutką w przedszkolu. Dramatyczne zdarzenie na Pomorzu Wiadomości
Dzieci zatruły się trutką w przedszkolu. Dramatyczne zdarzenie na Pomorzu

Dwoje sześcioletnich dzieci trafiło do szpitala po spożyciu trutki na gryzonie w przedszkolu w Krokowej. Służby natychmiast podjęły interwencję, a sprawą zajęła się policja.

Szef CPAC Matt Schlapp do Tuska: Zadzierasz z nami wszystkimi z ostatniej chwili
Szef CPAC Matt Schlapp do Tuska: Zadzierasz z nami wszystkimi

Spór wokół zerwania kontaktów USA z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym wychodzi poza relacje dyplomatyczne. Po reakcji Donalda Tuska głos zabrał Matt Schlapp, szef CPAC, kierując do premiera Polski jednoznaczne ostrzeżenie.

Prokuratura uderza w wiceszefa Kancelarii Prezydenta. Karol Nawrocki reaguje pilne
Prokuratura uderza w wiceszefa Kancelarii Prezydenta. Karol Nawrocki reaguje

Po latach śledztwa bez zarzutów i mimo jednoznacznych opinii grafologicznych prokuratura wzywa wiceszefa KPRP Adama Andruszkiewicza w charakterze podejrzanego. Sprawa wywołała ostrą reakcję prezydenta Karola Nawrockiego.

Ambasador USA studzi Tuska: Pańska wiadomość trafiła do mnie chyba przez pomyłkę z ostatniej chwili
Ambasador USA studzi Tuska: Pańska wiadomość trafiła do mnie chyba przez pomyłkę

Decyzja Stanów Zjednoczonych o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym wywołała polityczną burzę. Po wpisie Donalda Tuska głos zabrał ambasador USA Tom Rose, odpowiadając premierowi w zdecydowanym tonie.

REKLAMA

Ryszard Czarnecki: Harakiri a la Grodzki, seppuku a la marszałek

Właśnie przyleciałem z Genewy - w tym urokliwym mieście w dniu, w którym byłem ilość chorych na koronawirusa była dwukrotnie większa niż w 38-milionowej Polsce!
/ YT, print screen/Onet
Złapałem się na tym, że już trzeci z rzędu felieton z cyklu „Widziane  z Brukseli” chcę poświecić koronawirusowi. Dzieje się tak nie dlatego, że jestem monotematyczny, ale dlatego, że tak naprawdę i polityka i sport nawet schodzą nam na dalszy plan. Wszyscy myślą i mówią o pandemii, która na naszych oczach – i oby nie z naszym udziałem – staje się XXI-wieczną dżumą.  Gdy piszę te słowa, w mojej ojczyźnie zanotowano 47 przypadki zachorowań, choć jeszcze wczoraj wieczorem było ich 33, a przedwczoraj 27. Ta krzywa idzie szybko w górę. Może nie tak szybko jak w innych krajach, ale jednak ma rację prezydent RP mówiąc, że ofiary śmiertelne są nieuniknione i pewnie ma rację minister zdrowia, który spodziewa się w perspektywie tygodnia, dziesięciu dni wzrostu zachorowań do 1000. Te liczby- w momencie ,gdy Państwo będą czytać te słowa – wydawać się będą zapewne niczym wzięte z archiwum, ale niestety ta pandemia ma dynamikę wielokroć wyższą niż dotychczasowe „świńskie grypy” czy choroby „wściekłych krów”.  
W tygodniu, w  którym ukaże się ten felieton po raz pierwszy w jego 41-letniej historii europarlament jest zamknięty. Posłowie mają tzw. „biały tydzień” czyli tak, jak w  okresie wakacji w końcu lipca i w sierpniu mamy nie przychodzić do pracy. Doradza się nam podjęcie dwutygodniowych kwarantann i siedzenie w domu. Tak postąpił przewodniczący Parlamentu Europejskiego Włoch, David Maria Sassoli, skądinąd były dziennikarz. Weekend poprzedzający europarlamentarną sesję - po raz pierwszy przeniesioną ze Strasburga do Brukseli – spędził w  swojej ojczyźnie, w Italii, która jest „ogniskiem numer 1” wylęgania się śmiertelnego wirusa . Wrócił, poprowadził w poniedziałek obrady PE, a następnego dnia ogłosił, że zaczyna w swoim brukselskim mieszkaniu 2-tygodniową kwarantannę i z niego będzie kierować pracami PE. Cóż, może szkoda, że nie rozpoczął ją od razu po powrocie z Włoch, nie zawadzając nawet o budynek Parlamentu Europejskiego, ale akurat ja  albo my, rodacy marszałka Tomasza Grodzkiego – jesteśmy ostatnimi, aby zwracać uwagę owemu, skądinąd miłemu, Włochowi. Marszałek Grodzki, jak słyszałem, był w Japonii. Pewnie dlatego postanowił popełnić efektowne polityczne „harakiri” i „seppuku”.              
Cóż, chłopaki nie płaczą. Także po Grodzkim.

*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej” (18.03.2020)
 


 

Polecane