Ryszard Czarnecki: Pocztówka z Nairobi
02.01.2020 09:27

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Mówiąc Wyspiańskim: „Chińczyki trzymają się mocno” – także w Afryce. Właśnie wróciłem z Kenii ze szczytu ONZ (szkoda o nim gadać). I oczywiście widziałem tam chińskie inwestycje, budowy z szyldami z chińskim alfabetem – cóż za transparencja, nie mają nic do ukrycia, są pewni siebie. Na przestrzeni ostatnich parunastu lat byłem w kilkunastu krajach Afryki i mogłem zaobserwować, że „Państwo Środka” wchodzi w „Czarny Ląd” (sorry za polityczną niepoprawność) jak w masło.
Pekin nie pyta dyktatorów czy półdyktatorów o prawa człowieka, tylko inwestuje i handluje. Chociaż zamiast słowa "handluje" raczej należałoby powiedzieć: sprzedaje, podobnie jak na całym świecie. Jednak siła Chińskiej Republiki Ludowej nie polega głównie - choć także - na zróżnicowanej i generalnie taniej ofercie handlowej, lecz na inwestycjach. Inwestycjach we wszystko. Chińczycy budują w Afryce drogi i stadiony, hotele i wieżowce. Budują w Afryce wschodniej (a propos Kenii), ale też zachodniej, północnej i południowej. Powoli, jak przystało na naród z kilkutysięczna historią "robią swoje". Uzależniają gospodarczo państwa Afryki, ale przecież też szereg krajów azjatyckich czy wyspy-państwa położone na Pacyfiku. Nie biję na alarm, bo nie jest polskim interesem ostrzegać przed Chinami - to nie nasz ból głowy, nie nasz problem. W polskim interesie jest żebyśmy znacznie więcej eksportowali do ChRL niż dotąd i żeby choć trochę zrównoważyć negatywne saldo handlowe. Ale co do tego, co robi Pekin w skali globalnej to "nasza chata z kraja". Stwierdzam po prostu fakt, że potęga "numer 2" na świecie wypiera wpływy Europy, Ameryki i innych państw azjatyckich w różnych częściach świata, także w Afryce.
Chińczycy Chińczykami, ale materiałów do moich "dzienników kenijskich" zapisuje sporo. W stolicy kraju ,Nairobi taksówki za które można zapłacić kartą nie uświadczysz. Dolarów ani euro nie przyjmują, musisz mieć lokalną walutę albo wezwać "ubera". Pod tym względem Nairobi jest kosmopolityczne. Podobnie zresztą, gdy chodzi o najlepsze marki najdroższych ubrań, torebek, czy kosmetyków dostępnych tutaj dla miejscowej elity, która nie ma problemów z zakupieniem dla siebie tego samego, co elita w Rzymie, Tokio czy Berlinie (państwa "Osi" wybrałem przypadkowo...).
Jestem tu w połowie listopada. Święta zapasem, faceci z reklam też to wiedzą. Widzę wielkie billboardy oferujące praktyczne prezenty na święta: pralkę, lodówkę, kuchenkę. Na reklamie tego nie widać, ale w cenie są tez generatory prądu: jak znalazł na wypadek awarii czy ograniczenia dostaw. Każdy hotel i każdy szpital ma własne zasilanie w prąd. A polska firma robi kokosy eksportując tu własne generatory prądu. To na tyle dobry biznes, że ową polską firmę stać, aby - co chwalebne - zostać sponsorem uroczystości w ambasadzie RP. Skoro już mowa o polskiej obecności gospodarczej w tym wschodnioafrykańskim państwie, to wymiana handlowa między Polską a Kenią w ostatnim roku wyniosła 90 milionów dolarów USA. To może nie rzuca na kolana, ale gwoli ścisłości to więcej niż wymiana handlowa z Kenia - Czech, Słowacji i Węgier łącznie! Praga tradycyjnie eksportuje tu broń, w dużym stopniu z Brna (zakłady "Zbrojovka").
Korki w Nairobi spotęgowane są odbywającym się tu szczytem ONZ. Poświęcony on jest "prawom reprodukcyjnym", aborcji, itd. Stąd nie dziwią mnie ludzie, których spotykam ubrani w koszulki, "condom this night saved my life". Tu nie ma żadnych zahamowań. A z drugiej strony stojąc w korkach w wielu samochodach dostrzegam powieszone różańce i napisy podkreślające związek z wartościami chrześcijańskimi.
Gdy stąd wyjeżdżam, żegna mnie lew i tygrys, a raczej ich posągi umieszczone na wysepce zieleni na rondzie. Safari to afrykański biznes, podobnie jak parki narodowe. W tych ostatnich tubylcy nie płacą prawie nic, dyplomaci-rezydenci już całkiem sporo, ale dopiero zagranicznym turystom łupi się skórę.
Żegnaj, Kenio - kraju kontrastów: z pełnymi kościołami i z ponad 1,5 milionem chorych zarażonych wirusem HIV…
Chińczycy Chińczykami, ale materiałów do moich "dzienników kenijskich" zapisuje sporo. W stolicy kraju ,Nairobi taksówki za które można zapłacić kartą nie uświadczysz. Dolarów ani euro nie przyjmują, musisz mieć lokalną walutę albo wezwać "ubera". Pod tym względem Nairobi jest kosmopolityczne. Podobnie zresztą, gdy chodzi o najlepsze marki najdroższych ubrań, torebek, czy kosmetyków dostępnych tutaj dla miejscowej elity, która nie ma problemów z zakupieniem dla siebie tego samego, co elita w Rzymie, Tokio czy Berlinie (państwa "Osi" wybrałem przypadkowo...).
Jestem tu w połowie listopada. Święta zapasem, faceci z reklam też to wiedzą. Widzę wielkie billboardy oferujące praktyczne prezenty na święta: pralkę, lodówkę, kuchenkę. Na reklamie tego nie widać, ale w cenie są tez generatory prądu: jak znalazł na wypadek awarii czy ograniczenia dostaw. Każdy hotel i każdy szpital ma własne zasilanie w prąd. A polska firma robi kokosy eksportując tu własne generatory prądu. To na tyle dobry biznes, że ową polską firmę stać, aby - co chwalebne - zostać sponsorem uroczystości w ambasadzie RP. Skoro już mowa o polskiej obecności gospodarczej w tym wschodnioafrykańskim państwie, to wymiana handlowa między Polską a Kenią w ostatnim roku wyniosła 90 milionów dolarów USA. To może nie rzuca na kolana, ale gwoli ścisłości to więcej niż wymiana handlowa z Kenia - Czech, Słowacji i Węgier łącznie! Praga tradycyjnie eksportuje tu broń, w dużym stopniu z Brna (zakłady "Zbrojovka").
Korki w Nairobi spotęgowane są odbywającym się tu szczytem ONZ. Poświęcony on jest "prawom reprodukcyjnym", aborcji, itd. Stąd nie dziwią mnie ludzie, których spotykam ubrani w koszulki, "condom this night saved my life". Tu nie ma żadnych zahamowań. A z drugiej strony stojąc w korkach w wielu samochodach dostrzegam powieszone różańce i napisy podkreślające związek z wartościami chrześcijańskimi.
Gdy stąd wyjeżdżam, żegna mnie lew i tygrys, a raczej ich posągi umieszczone na wysepce zieleni na rondzie. Safari to afrykański biznes, podobnie jak parki narodowe. W tych ostatnich tubylcy nie płacą prawie nic, dyplomaci-rezydenci już całkiem sporo, ale dopiero zagranicznym turystom łupi się skórę.
Żegnaj, Kenio - kraju kontrastów: z pełnymi kościołami i z ponad 1,5 milionem chorych zarażonych wirusem HIV…
*tekst ukazał się w miesięczniku "Nowe Państwo" (grudzień 2019)

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.01.2020 09:27
Wielowieyska atakuje Czarneckiego i Saryusza-Wolskiego. Internet reaguje
26.03.2019 09:25
Ciąg dalszy kłopotów Czarneckiego? Komornik miał zająć mu 3 mln złotych
12.03.2019 15:22
Dziennikarka pomogła Czarneckiemu uniknąć zatrzymania przez służby?
07.03.2019 18:39

Komentarzy: 0
- Biznesmen Leszek Czarnecki w ostatnich latach był inwigilowany przez polskie służby, a na początku listopada ub.r. próbowano go zatrzymać przed wylotem z Polski. Czarneckiemu w potajemnym wyjeździe z kraju pomogła żona Jolanta Pieńkowska - informuje „Puls Biznesu”.
Czytaj więcej
Giertych sugeruje Czarneckiemu pozwanie Polskiej Agencji Prasowej
05.03.2019 15:34

Komentarzy: 0
Reprezentujący biznesmena Leszka Czarneckiego Roman Giertych proponuje mu skarżenie PAP za podanie informacji o niestawieniu się Czarneckiego w wyznaczonym terminie badania wariografem. Czarnecki stawił się bowiem w prokuraturze dziś. Według informacji podanych przez Giertycha, biegły nie wyznaczał terminu badania na luty.
Czytaj więcej
Ministerstwo Finansów: NBP jest gotowy natychmiast uruchomić wsparcie dla banków L. Czarneckiego
19.11.2018 09:46

Komentarzy: 0
W specjalnym komunikacie opublikowanym przez Ministerstwo Finansów czytamy, że 18 listopada odbyło się posiedzenie Komitetu Stabilności Finansowej, na którym omówiono aktualną sytuację banków z grupy Leszka Czarneckiego: Getin Noble Bank SA, oraz Idea Bank SA.
Czytaj więcej

