Aleksandra Jakubiak OV: Wiara podszyta strachem

„A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!»" (Mt 17, 7).
Strach/zdjęcie poglądowe
Strach/zdjęcie poglądowe / pixabay.com

Pierwszy raz zwróciłam na to pełniejszą uwagę w czasie covidowego lockdownu w 2020 roku, kiedy jako wspólnota potrzebowaliśmy bardzie niż zwykle słów pokrzepienia, zapewnienia o Bożej kochającej obecności. Tymczasem przez pierwsze tygodnie zamknięcia dominowała w ogólnym kościelnym przekazie raczej lista zadań do wykonania. Marudzę? Być może. Czasem każdego dopadnie taki czy inny kryzys.

 

Musisz to, musisz tamto

Ewangelia o Przemienieniu Pańskim to wielka szansa na to, by zapewnić wiernych o naszym Bożym dziecięctwie, o tym, że jesteśmy bardzo kochani, o tym, że Bóg jest dumny z każdego z nas, o tym, że nie ma potrzeby się bać. Nie mówię, że nikt o tym nie wspomniał, ale znów uderzyło mnie, jak często w komentarzach przebija się ocena uczniów i ich to-do-list: nie leż, wstawaj; musisz mieć czyste serce, by być godnym Boga, musisz to, musisz tamto., powinieneś, powinnaś, wymogi, warunki etc. To dla wiary zabójcza kolejność: musisz być, zachowywać się, tak a tak, wtedy doznasz nagrody spotkania z Panem. Zamiast prowadzić do owego spotkania, by jego przemieniająca serce moc miłości sprawiła, że przepełnienie łaską będzie owocowało stawaniem się człowiekiem kochającym.

„Wiara bez uczynków jest martwa”? Jak najbardziej, ale to z łaski rodzą się uczynki, nie z wykonywania zadań jak należy, nagradzani jesteśmy łaską.

 

Narodziny strachu 

Podejście zadaniowe, stawianie na efekty i owoce, liczby i tabele przychodów, powoduje, że wiara zaczyna być podszyta strachem przed tym, że nie dam rady stanąć na wysokości zadania, być akuratnym, właściwym. To patrzenie na siebie w optyce towaru, traktowanie siebie niczym przedmiotu, który wytwarzać ma efektywnie zaprogramowany produkt. I znowu, nie chodzi o to, by od siebie w ogóle nie wymagać, chodzi o to, że pierwsze w kolejności jest nakarmienie, by potem można było pracować siłą energii, która płynie z pokarmu.

Niejeden raz słyszałam opinie, że ludzi interesuje tylko to, czy coś jest grzechem czy nie, co katolikowi wolno etc. Zgoda. Ale skąd taka postawa? Ano stąd, że traktują oni swoją religijność w horyzoncie zadań, odpowiedzialności, obowiązków oraz analogicznie przestępstw i wykroczeń. Dlaczego? Bo o tym od małego słuchają.

 

Zwiadowca

Taki przykład, starożytny egzegeta, filozof i teolog Orygenes, jeden z najwybitniejszych umysłów swoich czasów - II-III wiek po Chrystusie - uważał, że rolą teologa jest bycie kimś w rodzaju zwiadowcy. Podążanie nieodkrytym szlakiem przed całym ludem i sprawdzanie terenu. Taki zwiadowca czasem musi wejść w jakieś bagno lub pokrzywy, by można było stwierdzić, że dana ścieżka nie jest bezpieczna. Dlatego rolą teologa nie było według niego zawsze mieć rację, tylko szukać dobrych, bezpiecznych dróg. I tak właśnie wyglądał jego własna ścieżka, nie wszystkie koncepcje Orygenesa były przyjęte przez Kościół jako prawdziwe czy właściwe, w wielu teoriach jednak był prekursorem. Obecnie, gdy teolog postawi jakiś fałszywy krok, pada na niego odium odstępcy. Kto zatem odważy się być prawdziwym zwiadowcą? Warto jednak porównać dynamikę rozwoju teologii w starożytności i obecnie. 

 

Znać Boga

Pamiętam, jak kilka lat temu poszłam do lekarza z jednym ze starszych i  chorych członków mojej rodziny. Osoba ta została w przychodni potraktowana haniebnie. W zamian za to, wyprowadzona z równowagi, zwróciłam się do personelu słowami nie tylko złośliwymi, ale i upokarzającymi. Kiedy wyszliśmy na zewnątrz byłam podwójnie zaszokowana. Po pierwsze tym, jak można było tak potraktować starszego człowieka, a po drugie tym, jak ja mogłam w taki okrutny, miażdżący sposób oddać cios. Kiedy jakąś chwilę później już sama wracałam do domu i przybita mówiłam Bogu, że nie podejrzewałam się o takie zachowanie, gdzieś z głębi mnie wybrzmiało, że w tamtej chwili nie znałam Go. Okoliczności życia sprawiają czasem, że np. emocje zasnuwają nasz umysł powodując duchową amnezję. Jakbyśmy przestali Boga znać, ponieważ znać Boga to nie przyjąć do wiadomości fakt Jego istnienia, ale trwać w Jego obecności.  Dlatego poznawać Go musimy wciąż i wciąż od nowa. Gdy Go znamy i w Nim trwamy Jego łaska uzdalnia nas do wielu działań. Dlatego nawet chrześcijanom będącym w Kościele od dawna, trzeba wciąż przypominać o Bożej miłości i Jego otwartej propozycji nieustannej bliskości. Przynajmniej ja tego potrzebuję. Nie tylko od wewnątrz, ale także z zewnątrz.

 

Jedyny lek

Gdy nie dajemy sobie z czymś rady, w sposób niejako „naturalny”, przyjmujemy postawę Adamową, chowając się w krzaki. Tymczasem nic innego niż łaska nie jest w stanie nas uzdrowić i przywrócić do pierwotnych „ustawień fabrycznych”. Bywa, że bez przypomnienia, bez podania ręki, bez cudzej inicjatywy, nie wynurzymy się z tej kryjówki. To nie bez ciągłego przypominania o powinnościach, ale bez uzmysławiania nam bliskości miłości Bożej, nie ruszymy z miejsca.

Świadomość bycia kochanym to jedyny lek na wiarę podszytą strachem, to jedyny środek na nawrócenie i odwrócenie niezdrowej kolejności w naszym podejściu do religijności i relacji w Bogiem.

 

 


 

POLECANE
Paweł Jędrzejewski: Lista osiągnięć Donalda Trumpa z ostatniej chwili
Paweł Jędrzejewski: Lista osiągnięć Donalda Trumpa

Decyzje administracji Donalda Trumpa – od polityki wobec Iran po zmiany w bezpieczeństwie granic i energetyce Stany Zjednoczone – stały się punktem wyjścia do dyskusji o bilansie jego rządów. W artykule przedstawiono 20 wydarzeń i decyzji, które zdaniem autora należą do najważniejszych osiągnięć tej administracji.

Ukrainiec znieważył Prezydenta RP. Nie odpowie karnie, gdyż prokuratura... umorzyła śledztwo pilne
Ukrainiec znieważył Prezydenta RP. Nie odpowie karnie, gdyż prokuratura... umorzyła śledztwo

Jak poinformował poseł Dariusz Matecki (PiS), Vitalij K., który w programie „Debata Gozdyry” nazwał Karola Nawrockiego „pachanem”, nie odpowie za znieważenie głowy państwa, ponieważ prokuratura w Łodzi umorzyła śledztwo.

Domański: Umowa dot. SAFE ma być zawarta bezpośrednio z KE tak szybko jak to możliwe z ostatniej chwili
Domański: Umowa dot. SAFE ma być zawarta bezpośrednio z KE tak szybko jak to możliwe

Umowa dot. SAFE zostanie zawarta bezpośrednio z Komisją Europejską i podpisana tak szybko jak to możliwe - wynika ze słów ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. W jego ocenie nie ma prawdziwego planu przekazania setek miliardów złotych zysku NBP na modernizację polskiej armii.

Dwie trzecie imigrantów wjeżdżających do Niemiec nie ma dokumentów z ostatniej chwili
Dwie trzecie imigrantów wjeżdżających do Niemiec nie ma dokumentów

Jak poinformował portal European Conservative, dwie trzecie osób ubiegających się o azyl, które w zeszłym roku wjechały do Niemiec, nie miało dowodu tożsamości. Według danych dotyczących azylu opublikowanych przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych prawie wszyscy migranci z krajów afrykańskich nie byli w stanie przedstawić żadnych dokumentów tożsamości.

Rekordowy deficyt budżetu państwa z ostatniej chwili
Rekordowy deficyt budżetu państwa

Deficyt budżetu państwa w okresie styczeń – luty 2026 r. wyniósł 48,5 mld zł, dochody 78,3 mld zł, a wydatki 126,8 mld zł - poinformowało w poniedziałek Ministerstwo Finansów.

Jest propozycja noty dyplomatycznej do KE ws. SAFE z ostatniej chwili
Jest propozycja noty dyplomatycznej do KE ws. SAFE

Doradca prezydenta ds. europejskich dr Jacek Saryusz-Wolski zaproponował na platformie X treść noty dyplomatycznej, jaką prezydent Karol Nawrocki mógłby wysłać do KE w celu poinformowania o braku umocowania prawnego rządu w sprawie unijnej pożyczki SAFE.

Rzońca: Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby przekazać Polsce 43 mld euro bez kredytu i warunków tylko u nas
Rzońca: Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby przekazać Polsce 43 mld euro bez kredytu i warunków

„Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby umorzyć Polsce kredyt SAFE” - mówi portalowi Tysol.pl eurodeputowany Bogdan Rzońca (PiS). W jego ocenie ze względu na strategiczne położenie Polski, KE powinna rozważyć przekazanie tych pieniędzy na obronność za darmo, bez żadnych dodatkowych warunków.

Ekspert: Musimy przygotować krajowy plan bezpieczeństwa nawozowego gorące
Ekspert: Musimy przygotować krajowy plan bezpieczeństwa nawozowego

„Musimy przygotować krajowy plan bezpieczeństwa nawozowego” - stwierdził na Facebooku Jacek Zarzecki, Wiceprzewodniczący Zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, w kontekście blokady Cieśniny Ormuz i wojny z Iranem.

Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego

Zarząd Województwa Podkarpackiego ogłosił wsparcie dla zdrowia psychicznego, modernizacji szpitala i promocji sportu – wynika z najnowszego komunikatu. Decyzje zapadły podczas 198. posiedzenia 16 marca 2026 r.

Szijjarto: Gdy Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory wideo
Szijjarto: Gdy Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory

„Za każdym razem, gdy Donald Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory” - powiedział w rozmowie z dziennikarzami szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto pytany o poparcie, jakiego Donald Tusk udzielił węgierskiej opozycji.

REKLAMA

Aleksandra Jakubiak OV: Wiara podszyta strachem

„A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!»" (Mt 17, 7).
Strach/zdjęcie poglądowe
Strach/zdjęcie poglądowe / pixabay.com

Pierwszy raz zwróciłam na to pełniejszą uwagę w czasie covidowego lockdownu w 2020 roku, kiedy jako wspólnota potrzebowaliśmy bardzie niż zwykle słów pokrzepienia, zapewnienia o Bożej kochającej obecności. Tymczasem przez pierwsze tygodnie zamknięcia dominowała w ogólnym kościelnym przekazie raczej lista zadań do wykonania. Marudzę? Być może. Czasem każdego dopadnie taki czy inny kryzys.

 

Musisz to, musisz tamto

Ewangelia o Przemienieniu Pańskim to wielka szansa na to, by zapewnić wiernych o naszym Bożym dziecięctwie, o tym, że jesteśmy bardzo kochani, o tym, że Bóg jest dumny z każdego z nas, o tym, że nie ma potrzeby się bać. Nie mówię, że nikt o tym nie wspomniał, ale znów uderzyło mnie, jak często w komentarzach przebija się ocena uczniów i ich to-do-list: nie leż, wstawaj; musisz mieć czyste serce, by być godnym Boga, musisz to, musisz tamto., powinieneś, powinnaś, wymogi, warunki etc. To dla wiary zabójcza kolejność: musisz być, zachowywać się, tak a tak, wtedy doznasz nagrody spotkania z Panem. Zamiast prowadzić do owego spotkania, by jego przemieniająca serce moc miłości sprawiła, że przepełnienie łaską będzie owocowało stawaniem się człowiekiem kochającym.

„Wiara bez uczynków jest martwa”? Jak najbardziej, ale to z łaski rodzą się uczynki, nie z wykonywania zadań jak należy, nagradzani jesteśmy łaską.

 

Narodziny strachu 

Podejście zadaniowe, stawianie na efekty i owoce, liczby i tabele przychodów, powoduje, że wiara zaczyna być podszyta strachem przed tym, że nie dam rady stanąć na wysokości zadania, być akuratnym, właściwym. To patrzenie na siebie w optyce towaru, traktowanie siebie niczym przedmiotu, który wytwarzać ma efektywnie zaprogramowany produkt. I znowu, nie chodzi o to, by od siebie w ogóle nie wymagać, chodzi o to, że pierwsze w kolejności jest nakarmienie, by potem można było pracować siłą energii, która płynie z pokarmu.

Niejeden raz słyszałam opinie, że ludzi interesuje tylko to, czy coś jest grzechem czy nie, co katolikowi wolno etc. Zgoda. Ale skąd taka postawa? Ano stąd, że traktują oni swoją religijność w horyzoncie zadań, odpowiedzialności, obowiązków oraz analogicznie przestępstw i wykroczeń. Dlaczego? Bo o tym od małego słuchają.

 

Zwiadowca

Taki przykład, starożytny egzegeta, filozof i teolog Orygenes, jeden z najwybitniejszych umysłów swoich czasów - II-III wiek po Chrystusie - uważał, że rolą teologa jest bycie kimś w rodzaju zwiadowcy. Podążanie nieodkrytym szlakiem przed całym ludem i sprawdzanie terenu. Taki zwiadowca czasem musi wejść w jakieś bagno lub pokrzywy, by można było stwierdzić, że dana ścieżka nie jest bezpieczna. Dlatego rolą teologa nie było według niego zawsze mieć rację, tylko szukać dobrych, bezpiecznych dróg. I tak właśnie wyglądał jego własna ścieżka, nie wszystkie koncepcje Orygenesa były przyjęte przez Kościół jako prawdziwe czy właściwe, w wielu teoriach jednak był prekursorem. Obecnie, gdy teolog postawi jakiś fałszywy krok, pada na niego odium odstępcy. Kto zatem odważy się być prawdziwym zwiadowcą? Warto jednak porównać dynamikę rozwoju teologii w starożytności i obecnie. 

 

Znać Boga

Pamiętam, jak kilka lat temu poszłam do lekarza z jednym ze starszych i  chorych członków mojej rodziny. Osoba ta została w przychodni potraktowana haniebnie. W zamian za to, wyprowadzona z równowagi, zwróciłam się do personelu słowami nie tylko złośliwymi, ale i upokarzającymi. Kiedy wyszliśmy na zewnątrz byłam podwójnie zaszokowana. Po pierwsze tym, jak można było tak potraktować starszego człowieka, a po drugie tym, jak ja mogłam w taki okrutny, miażdżący sposób oddać cios. Kiedy jakąś chwilę później już sama wracałam do domu i przybita mówiłam Bogu, że nie podejrzewałam się o takie zachowanie, gdzieś z głębi mnie wybrzmiało, że w tamtej chwili nie znałam Go. Okoliczności życia sprawiają czasem, że np. emocje zasnuwają nasz umysł powodując duchową amnezję. Jakbyśmy przestali Boga znać, ponieważ znać Boga to nie przyjąć do wiadomości fakt Jego istnienia, ale trwać w Jego obecności.  Dlatego poznawać Go musimy wciąż i wciąż od nowa. Gdy Go znamy i w Nim trwamy Jego łaska uzdalnia nas do wielu działań. Dlatego nawet chrześcijanom będącym w Kościele od dawna, trzeba wciąż przypominać o Bożej miłości i Jego otwartej propozycji nieustannej bliskości. Przynajmniej ja tego potrzebuję. Nie tylko od wewnątrz, ale także z zewnątrz.

 

Jedyny lek

Gdy nie dajemy sobie z czymś rady, w sposób niejako „naturalny”, przyjmujemy postawę Adamową, chowając się w krzaki. Tymczasem nic innego niż łaska nie jest w stanie nas uzdrowić i przywrócić do pierwotnych „ustawień fabrycznych”. Bywa, że bez przypomnienia, bez podania ręki, bez cudzej inicjatywy, nie wynurzymy się z tej kryjówki. To nie bez ciągłego przypominania o powinnościach, ale bez uzmysławiania nam bliskości miłości Bożej, nie ruszymy z miejsca.

Świadomość bycia kochanym to jedyny lek na wiarę podszytą strachem, to jedyny środek na nawrócenie i odwrócenie niezdrowej kolejności w naszym podejściu do religijności i relacji w Bogiem.

 

 



 

Polecane