Aleksandra Jakubiak OV: „Szopka” w Bolesławcu

„Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (Mt 10, 16b).
szubienica
szubienica / pixabay.com/DennisFunch

 

W ostatnim czasie media obfitują w doniesienia o incydentach wandalizmu i bezczeszczenia, a także w raporty o prześladowaniach. Trudno mi powiedzieć, czy jest to związane z niedawnymi obchodami Bożego Narodzenia, kiedy to większe skupienie na sferze religijnej skutkuje też większą liczbą zdarzeń nieprzyjemnych, czy też powodem jest ogólny wzrost takich zachowań. Istotne, że spojrzenie opinii publicznej ogniskuje się obecnie na takich wydarzeniach.

 

Od Kielna do Bolesławca 

Dwa z nich szczególnie uderzyły w nasze serca, ale też w ekrany naszych smartphone’ów, tabletów i laptopów, ponieważ nowe informacje o nich powiadały się prawie codziennie. Pierwsza to sprawa wyrzucenia do kosza na śmieci krzyża zdjętego uprzednio ze ściany w szkolnej klasie w Kielnie. Aktu tego dokonała nauczycielka języka angielskiego na oczach uczniów klasy siódmej. Wydarzenia miała miejsce 15 grudnia ubiegłego roku, jednak światło dzienne ujrzały już po świętach. Początkowo, po wyrażeniu sprzeciwu i oburzenia przez rodziców SP w Kielnie, dyrektorka wystosowała apel o nieeskalowanie i z uwagi na „dobro dzieci”, radziła ona poczekać na zbadanie incydentu przez odpowiednie organa. Sprawa jest jednak tak jaskrawa, że nawet niesłynąca z miłości do wartości chrześcijańskich minister edukacji potępiła ów akt na antenie telewizji.

Druga sprawa miała miejsce Bolesławcu, gdzie nieznani sprawcy powiesili na szubienicy laleczkę Dzieciątka Jezus, która uprzednio leżała w żłóbku miejskiej szopki ustawionej na bolesławieckim rynku. Tu sprawa jest bardziej złożona, bowiem duża grupa mieszkańców miasta jest tym wydarzeniem oburzona i zasmucona, lecz prokurator nie dostrzega w powyższym działaniu znamion ataku o podłożu nienawiści skierowanej pod adresem wyznawców religii i w związku z tym odstąpił od oskarżenia z Art. 196 kk, dotyczącego obrazy uczuć religijnych.

 

"Obraza uczuć religijnych"

Przyznam się, że bardzo nie lubię określenia „obraza uczuć religijnych”, bo po pierwsze, sprowadza ono sferę wiary do poziomu afektywnego, czyli ją trywializuje, a po drugie, zastanawia mnie zwykle, jak można obrazić uczucia? Obraża się osobę, z jej przekonaniami, poglądami, wartościami, którymi się kieruje. Dopiero to obrażenie wywołuje w niej trudne odczucia - bólu, smutku, gniewu etc.

 

"Przedmiot czci religijnej"

Wracając jednak do sedna sprawy, nawet posługując się tym, dalece niedoskonałym, ale jednak utrwalonym w powszechnej świadomości sformułowaniem o obrazie uczuć religijnych, trzeba się naprawdę nagimnastykować, by w powieszeniu figury Dzieciątka, nie dostrzec tejże „obrazy”. Prokuratura odstąpiła zatem od Art. 196 kk, który brzmi: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”, a zastąpiono go Art. 40 kw: „Kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany”.

Prokurator rejonowy Sebastian Woźniak nazwał powieszoną figurkę Dzieciątka Jezus "lalką symbolizującą Jezusa" i podkreślił, że owa lalka "nie jest przedmiotem czci religijnej". Prokurator dodaje również, że rynek miejski, na którym stoi szopka, nie jest miejscem wykonywania obrzędów o charakterze religijnym. Prawda? Czytane wprost owszem - figurka małego Jezusa nie jest przedmiotem kultu. Warto jednak zauważyć, że sfera religijna mocno opiera się na symbolu, jako takim. Zatem, zgodnie z argumentami prokuratora, aby mogło dojść do kwalifikacji czynu opisanego przez Art. 196 kk, trzeba byłoby sprofanować konsekrowaną hostię. I to „najlepiej” w budynku kościoła.

Czy gdyby rozbito bejsbolem figurę Matki Bożej albo np. powieszono na pętli Gwiazdę Dawida czy islamski półksiężyc, czyn także nie nosiłby znamion religijnej obrazy? A to byłaby dokładnie ta sama sytuacja, operująca na symbolu zamkniętym w znaku materialnym. Powstaje pytanie o istotę "przedmiotu czci religijnej". Czy publiczne zniszczenie obrazów, rzeźb i innych rzeczy przestawiających postaci objęte religijną czcią nie jest jednak odczytywane, jako godzące w sferę, do której odsyłają, mimo że przedmioty te, same w sobie, czci nie podlegają?

 

Atmosfera przyzwolenia

Przechodzimy teraz do clou problemu - zarówno z Kielna, jak i z Bolesławca. Nie jest nim zachowanie nauczycielki angielskiego, ani - najprawdopodobniej - grupy gówniarzy z Bolesławca, który powiesili figurkę dla hecy. Problem stanowi taka, wytworzona przez urzędników państwowych, atmosfera, w której, zarówno nienawistnicy, jak i żartownisie, czują się bezkarni w obrażaniu innych. I nie chodzi tu o przyznawanie państwu uprawnień inkwizycyjnych, chodzi o sprawiedliwość i poszanowanie godności. Nauczycielka z Kielna, zrobiła to, co zrobiła, bo czuła, że może. To, że przegięła i została skarcona nawet przez minister edukacji świadczy tylko o jej przestrzeleniu co do ilości, nie jakości. Sprawcy z Bolesławca za swoją akcję mogą ze strony prokuratury spodziewać się co najwyżej nagany za czyn nieobyczajny - mniej więcej takiej, jak osoba w stanie nietrzeźwym, oddająca mocz w parku, a i to tylko wtedy, gdy policja ich złapie. Czemu zatem mają odmawiać sobie zabawy, jeśli prokurator stanie potem przed kamerami i powie, że „lalka nie jest przedmiotem czci”. Nieważne do jakiej rzeczywistości jej symbol odsyła. Jestem jak najbardziej za zachowaniem porządku neutralności światopoglądowej i religijnej struktur państwowych, tyle że neutralny to nie znaczy wrogi, kpiący czy wojujący z religią. A tym bardziej nie - proszę mi wybaczyć - rżnący głupa, że nie rozumie jakim językiem religia operuje.

W tej perspektywie, określenie „szopka w Bolesławcu” nabiera innego, nomen omen, głęboko symbolicznego wymiaru.


 

POLECANE
Przemysław Czarnek: Żadne OZE-sroze. My mamy nasz węgiel z ostatniej chwili
Przemysław Czarnek: Żadne OZE-sroze. My mamy nasz węgiel

Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek ocenił, że przedstawiciele silnego państwa powinni pojechać do Brukseli i wypowiedzieć m.in. unijny ETS, odnawialne źródła energii czy Zielony Ład. – My mamy nasz węgiel, nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich – dodał.

Kultowy teleturniej wraca do Polsatu. Ibisz mówi o zmianach Wiadomości
Kultowy teleturniej wraca do Polsatu. Ibisz mówi o zmianach

Popularny teleturniej Awantura o kasę wraca na antenę Polsat. Nowe odcinki będzie można oglądać w każdą sobotę i niedzielę o godz. 17:30. Program ponownie poprowadzi Krzysztof Ibisz.

Przemysław Czarnek: Mam być maszynistą, a prezes Kaczyński kierownikiem pociągu z ostatniej chwili
Przemysław Czarnek: Mam być maszynistą, a prezes Kaczyński kierownikiem pociągu

Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek podkreślił w sobotę w Krakowie, że partia wsiada do znakomicie naoliwionego pociągu szybkich prędkości, po to, żeby wybrać dla Polski. Dodał, że ma być maszynistą tego pociągu, a prezes Jarosław Kaczyński kierownikiem.

Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Lawina komentarzy z ostatniej chwili
Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Lawina komentarzy

Podczas sobotniej konwencji w Krakowie prezes Jarosław Kaczyński ogłosił, że kandydatem PiS na premiera będzie Przemysław Czarnek. W sieci pojawiła się lawina komentarzy.

Mieszkańcy mogli go zauważyć na niebie. Specjalny samolot nad Warszawą Wiadomości
Mieszkańcy mogli go zauważyć na niebie. Specjalny samolot nad Warszawą

W nocy z 6 na 7 marca nad Warszawą pojawił się specjalistyczny samolot wyposażony w kamery termowizyjne. Maszyna wykonywała lot związany z kolejnym etapem badań warszawskiej sieci ciepłowniczej prowadzonych przez Veolia Warszawa.

Oficjalnie: Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera z ostatniej chwili
Oficjalnie: Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera

Podczas sobotniej konwencji w Krakowie prezes Jarosław Kaczyński ogłosił, że kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na urząd premiera w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych będzie Przemysław Czarnek.

Pożar na Podkarpaciu. Strażacy walczą z ogniem z ostatniej chwili
Pożar na Podkarpaciu. Strażacy walczą z ogniem

Strażacy walczą z pożarem, który wybuchł w sobotę w ośrodku wypoczynkowym w miejscowości Trójca w gminie Ustrzyki Dolne w powiecie bieszczadzkim na Podkarpaciu – informuje RMF FM.

Klub przekazał smutną wiadomość. Nie żyje 21-letni piłkarz Wiadomości
Klub przekazał smutną wiadomość. Nie żyje 21-letni piłkarz

Tragiczne informacje napłynęły ze środowiska piłkarskiego. W wieku 21 lat zmarł Jakub Łoboda, zawodnik trzecioligowego klubu MKP Carina Gubin. O śmierci młodego piłkarza poinformował w piątek jego klub w mediach społecznościowych.

3 marca, w Berlinie odbył się „sąd specjalny” nad Polską tylko u nas
3 marca, w Berlinie odbył się „sąd specjalny” nad Polską

3 marca w Berlin odbyła się debata wokół książki historyka Grzegorz Rossoliński-Liebe dotyczącej roli polskich burmistrzów w czasie niemieckiej okupacji. W centrum dyskusji znalazła się postać Juliana Kulskiego, który w czasie wojny pełnił funkcję komisarycznego burmistrza Warszawy z rozkazu Polskiego Państwa Podziemnego.

Wyłączenia prądu w woj. pomorskim. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w woj. pomorskim. Ważny komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy województwa pomorskiego powinni przygotować się na planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej. Operator sieci Energa Operator opublikował harmonogram wyłączeń, które obejmą zarówno duże miasta, m.in. Gdańsk i Gdynię, jak i mniejsze miejscowości w powiecie m.in wejherowskim, kartuskim, tczewskim oraz starogardzkim. Wyłączenia mają charakter planowy i są związane z pracami prowadzonymi przy sieci energetycznej. Sprawdź, gdzie dokładnie zabraknie prądu.

REKLAMA

Aleksandra Jakubiak OV: „Szopka” w Bolesławcu

„Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (Mt 10, 16b).
szubienica
szubienica / pixabay.com/DennisFunch

 

W ostatnim czasie media obfitują w doniesienia o incydentach wandalizmu i bezczeszczenia, a także w raporty o prześladowaniach. Trudno mi powiedzieć, czy jest to związane z niedawnymi obchodami Bożego Narodzenia, kiedy to większe skupienie na sferze religijnej skutkuje też większą liczbą zdarzeń nieprzyjemnych, czy też powodem jest ogólny wzrost takich zachowań. Istotne, że spojrzenie opinii publicznej ogniskuje się obecnie na takich wydarzeniach.

 

Od Kielna do Bolesławca 

Dwa z nich szczególnie uderzyły w nasze serca, ale też w ekrany naszych smartphone’ów, tabletów i laptopów, ponieważ nowe informacje o nich powiadały się prawie codziennie. Pierwsza to sprawa wyrzucenia do kosza na śmieci krzyża zdjętego uprzednio ze ściany w szkolnej klasie w Kielnie. Aktu tego dokonała nauczycielka języka angielskiego na oczach uczniów klasy siódmej. Wydarzenia miała miejsce 15 grudnia ubiegłego roku, jednak światło dzienne ujrzały już po świętach. Początkowo, po wyrażeniu sprzeciwu i oburzenia przez rodziców SP w Kielnie, dyrektorka wystosowała apel o nieeskalowanie i z uwagi na „dobro dzieci”, radziła ona poczekać na zbadanie incydentu przez odpowiednie organa. Sprawa jest jednak tak jaskrawa, że nawet niesłynąca z miłości do wartości chrześcijańskich minister edukacji potępiła ów akt na antenie telewizji.

Druga sprawa miała miejsce Bolesławcu, gdzie nieznani sprawcy powiesili na szubienicy laleczkę Dzieciątka Jezus, która uprzednio leżała w żłóbku miejskiej szopki ustawionej na bolesławieckim rynku. Tu sprawa jest bardziej złożona, bowiem duża grupa mieszkańców miasta jest tym wydarzeniem oburzona i zasmucona, lecz prokurator nie dostrzega w powyższym działaniu znamion ataku o podłożu nienawiści skierowanej pod adresem wyznawców religii i w związku z tym odstąpił od oskarżenia z Art. 196 kk, dotyczącego obrazy uczuć religijnych.

 

"Obraza uczuć religijnych"

Przyznam się, że bardzo nie lubię określenia „obraza uczuć religijnych”, bo po pierwsze, sprowadza ono sferę wiary do poziomu afektywnego, czyli ją trywializuje, a po drugie, zastanawia mnie zwykle, jak można obrazić uczucia? Obraża się osobę, z jej przekonaniami, poglądami, wartościami, którymi się kieruje. Dopiero to obrażenie wywołuje w niej trudne odczucia - bólu, smutku, gniewu etc.

 

"Przedmiot czci religijnej"

Wracając jednak do sedna sprawy, nawet posługując się tym, dalece niedoskonałym, ale jednak utrwalonym w powszechnej świadomości sformułowaniem o obrazie uczuć religijnych, trzeba się naprawdę nagimnastykować, by w powieszeniu figury Dzieciątka, nie dostrzec tejże „obrazy”. Prokuratura odstąpiła zatem od Art. 196 kk, który brzmi: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”, a zastąpiono go Art. 40 kw: „Kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany”.

Prokurator rejonowy Sebastian Woźniak nazwał powieszoną figurkę Dzieciątka Jezus "lalką symbolizującą Jezusa" i podkreślił, że owa lalka "nie jest przedmiotem czci religijnej". Prokurator dodaje również, że rynek miejski, na którym stoi szopka, nie jest miejscem wykonywania obrzędów o charakterze religijnym. Prawda? Czytane wprost owszem - figurka małego Jezusa nie jest przedmiotem kultu. Warto jednak zauważyć, że sfera religijna mocno opiera się na symbolu, jako takim. Zatem, zgodnie z argumentami prokuratora, aby mogło dojść do kwalifikacji czynu opisanego przez Art. 196 kk, trzeba byłoby sprofanować konsekrowaną hostię. I to „najlepiej” w budynku kościoła.

Czy gdyby rozbito bejsbolem figurę Matki Bożej albo np. powieszono na pętli Gwiazdę Dawida czy islamski półksiężyc, czyn także nie nosiłby znamion religijnej obrazy? A to byłaby dokładnie ta sama sytuacja, operująca na symbolu zamkniętym w znaku materialnym. Powstaje pytanie o istotę "przedmiotu czci religijnej". Czy publiczne zniszczenie obrazów, rzeźb i innych rzeczy przestawiających postaci objęte religijną czcią nie jest jednak odczytywane, jako godzące w sferę, do której odsyłają, mimo że przedmioty te, same w sobie, czci nie podlegają?

 

Atmosfera przyzwolenia

Przechodzimy teraz do clou problemu - zarówno z Kielna, jak i z Bolesławca. Nie jest nim zachowanie nauczycielki angielskiego, ani - najprawdopodobniej - grupy gówniarzy z Bolesławca, który powiesili figurkę dla hecy. Problem stanowi taka, wytworzona przez urzędników państwowych, atmosfera, w której, zarówno nienawistnicy, jak i żartownisie, czują się bezkarni w obrażaniu innych. I nie chodzi tu o przyznawanie państwu uprawnień inkwizycyjnych, chodzi o sprawiedliwość i poszanowanie godności. Nauczycielka z Kielna, zrobiła to, co zrobiła, bo czuła, że może. To, że przegięła i została skarcona nawet przez minister edukacji świadczy tylko o jej przestrzeleniu co do ilości, nie jakości. Sprawcy z Bolesławca za swoją akcję mogą ze strony prokuratury spodziewać się co najwyżej nagany za czyn nieobyczajny - mniej więcej takiej, jak osoba w stanie nietrzeźwym, oddająca mocz w parku, a i to tylko wtedy, gdy policja ich złapie. Czemu zatem mają odmawiać sobie zabawy, jeśli prokurator stanie potem przed kamerami i powie, że „lalka nie jest przedmiotem czci”. Nieważne do jakiej rzeczywistości jej symbol odsyła. Jestem jak najbardziej za zachowaniem porządku neutralności światopoglądowej i religijnej struktur państwowych, tyle że neutralny to nie znaczy wrogi, kpiący czy wojujący z religią. A tym bardziej nie - proszę mi wybaczyć - rżnący głupa, że nie rozumie jakim językiem religia operuje.

W tej perspektywie, określenie „szopka w Bolesławcu” nabiera innego, nomen omen, głęboko symbolicznego wymiaru.



 

Polecane