Andrzej Anusz, Instytut Józefa Piłsudskiego: Tusk szachuje swoich koalicjantów wcześniejszymi wyborami

– Donald Tusk twierdzi, że jest gotowy do wcześniejszych wyborów, ale wie, że nie może tego zrobić głosami koalicji rządzącej, ponieważ nie ma 307 głosów. Może to zrobić wspólnie z PiS. Tusk tym samym zaszachował swoich koalicjantów i będzie tym grał do końca kadencji – mówi dr Andrzej Anusz z Instytutu Józefa Piłsudskiego w rozmowie z Jakubem Pacanem.
Donald Tusk
Donald Tusk / fot. PAP/Tomasz Waszczuk

– W jakiej pozycji na scenie politycznej jest teraz PiS?

– Po ośmiu latach rządzenia, wygrywając wybory, ale bez możliwości stworzenia koalicji i rządu, siłą rzeczy każde ugrupowanie doznaje szoku. Nie ominęło to PiS-u. Dwutygodniowy rząd, długie terminy przekazania władzy miały na celu amortyzację i łagodniejsze odnalezienie się w nowej rzeczywistości. Nie ulega wątpliwości, że psychologicznie i politycznie był to duży wstrząs.

– Poczynania nowej władzy ten wstrząs pogłębiły. Działania Sienkiewicza, Bodnara są bez precedensu.

– Tak, na to wszystko nałożyły się działania, których bezwzględności i nieliczenia się z prawem nikt nie mógł się spodziewać. To było dla PiS-u ogromnym zaskoczeniem. Później doszło do aresztowania Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego.

"Donald Tusk wszedł w grę Jarosława Kaczyńskiego"

– PiS dostaje cios za ciosem, i to z krótkiego dystansu. Nie ma czasu na oddech, na odpoczynek, przejście do ofensywy. Na ringu to niebezpieczna sytuacja.

– Myślę, że Jarosław Kaczyński dosyć szybko podjął próbę przełamania sytuacji i wyjścia z ciosem. Pierwszym oddechem było zorganizowanie demonstracji 11 stycznia, duża frekwencja w środku tygodnia, na mrozie była sukcesem. Kolejnym argumentem PiS jest postulat zorganizowania przedterminowych wyborów. Po tej deklaracji partia zaczęła objazd po Polsce i pierwsze spotkania jak najbardziej dają poczucie sukcesu nie tylko ze względu na frekwencję.

– To wyjście do dogrywki politycznej?

– Tak, ale Donald Tusk sformułował tezę, że on też jest gotowy do wcześniejszych wyborów, kiedy będzie obstrukcja prezydenta. On wie, że nie może tego zrobić głosami koalicji rządzącej, ponieważ nie ma 307 głosów, może to zrobić wspólnie z głosami posłów PiS, czyli mówiąc wprost: on wszedł w grę Jarosława Kaczyńskiego i przelicytował, dając prezesowi sygnał, że od nich dwóch będzie teraz zależało, czy w ogóle i kiedy ta dogrywka się odbędzie. Samorozwiązanie Sejmu będzie teraz obecne do końca tej kadencji, choć osobiście uważam, że ta kadencja nie przetrwa czterech lat.

CZYTAJ TAKŻE: [SONDAŻ] Polacy coraz bardziej doceniają niedziele wolne od handlu

– Teraz Tusk może szantażować mniejsze podmioty wizją samorozwiązania Sejmu.

– Proszę zobaczyć, jak brutalnie potraktował Lewicę. Ogłosił publicznie, że nie będzie żadnej wspólnej listy do wyborów samorządowych. W Lewicy podobno był szok, byli kompletnie zaskoczeni, bo mają świadomość, że w tych wyborach Tusk chce im zabrać dużą część wyborców Lewicy. Jestem przekonany, że chce w wyborach samorządowych pokazać, że ma lepszy wynik od PiS, czyli znowu polaryzuje się z PiS-em. Tym sposobem szef PO pokazuje koalicjantom, że jest hegemonem i bierze ich jako zakładników. To on przewodzi grze i z Kaczyńskim ustali, kiedy będą wybory.

"Relacje w układzie rządowym coraz bardziej się komplikują"

– Szymon Hołownia już rozpoczął kampanię samorządową, organizując konferencję jako marszałek Sejmu – w Białymstoku. Ile autonomii zostawi mu Tusk?

– Za chwilę pojawi się kwestia wyborów prezydenckich, gdzie Hołownia jako pierwszy zgłosił się jako kandydat. Ale Koalicja Obywatelska też chce wystawić swojego kandydata. To oznacza, że wpłynie to na pogorszenie relacji w ramach koalicji rządzącej. Będą ze sobą konkurować, różne rzeczy nagłaśniać. Stąd deklaracja Tuska, że może wraz z głosami PiS-u doprowadzić do samorozwiązania Sejmu, jest sygnałem dyscyplinującym. Relacje w układzie rządowym coraz bardziej się komplikują.

– Do czego Tuskowi potrzebny był radykalizm działań po przejęciu władzy?

– Z jednej strony chciał zaskoczyć PiS, ale uważam, że bardziej chodziło mu o zastraszenie prezydenta Andrzeja Dudy. Sam przed wyborami mówił, że „rura panu prezydentowi zmięknie”. Jednak panu prezydentowi nic nie zmiękło, więc relacje na linii premier – prezydent będą się jeszcze zaostrzały. Weźmy sprawę budżetu, prezydent go podpisał, ale w trybie następczym wysłał do Trybunału w związku z prawidłowym posiedzeniem Sejmu – chodzi o posłów Wąsika i Kamińskiego.

"Działania Tuska spowodowały konsolidację PiS"

– Jak w tym nowym rozdaniu odnajdzie się PiS?

– Działania Tuska spowodowały konsolidację partii. Paradoksalnie z punktu widzenia Kaczyńskiego to dobra wiadomość, ponieważ teraz jest wielka mobilizacja, partia żyje hasłem: „Wszystkie ręce na pokład”, bronimy się, nie ma czasu na narzekanie i rozdrapywanie ran. Wyborcy wcześniej wyszli z traumy po przegranej. Tylko że to konsolidowanie na poziomie niedającym samodzielnego rządzenia. Potrzeba jeszcze wyjścia z nowym programem, wymyślenia nowej formuły programowo-politycznej PiS-u i poszerzenia bazy politycznej.

– Ale jak to zrobić w takich warunkach?

– Muszą próbować. Widzieliśmy zainicjowany przez Mateusza Morawieckiego zespół ds. najważniejszych wyzwań stojących przed Polską. Do tej formuły zaproszeni zostali eksperci.

– Tylko że od spotkań prezesa z profesorami na kolacjach do wdrożenia idei w doły partyjne i masowe ruchy społeczne daleka droga.

– To będzie trudno zrobić w wyborach samorządowych, choć i tutaj PiS powinno szukać możliwości zawierania koalicji z listami lokalnymi, na ile się da. Łatwiej może być w kampanii do Parlamentu Europejskiego. W kampanii do PE Prawo i Sprawiedliwość może już pokazywać w szerszym kontekście sukcesy swoich dwóch kadencji i odwoływać się do narracji o zatrzymywaniu federalizacji UE i tworzenia z niej superpaństwa. Tyle tylko, że Tusk też o tym wie i być może sprowokuje – jak już mówiliśmy – przedterminowe wybory, tłumacząc je obstrukcją prezydenta.

CZYTAJ TAKŻE: „Fiducia supplicans” hamuje ekumenizm

Tekst pochodzi z 6 (1827) numeru „Tygodnika Solidarność”.


 

POLECANE
Program Orka bez kluczowego uzbrojenia. Rząd rezygnuje z Tomahawków pilne
Program Orka bez kluczowego uzbrojenia. Rząd rezygnuje z Tomahawków

Polska planuje zakup nowych okrętów podwodnych, ale bez pocisków manewrujących. Podczas posiedzenia sejmowych komisji potwierdzono, że w negocjacjach programu Orka nie ma mowy ani o Tomahawkach, ani o przystosowaniu jednostek do takiego uzbrojenia w przyszłości.

Emerytowany nauczyciel dostał z sądu astronomiczny rachunek tylko u nas
Emerytowany nauczyciel dostał z sądu astronomiczny rachunek

Wyobraźcie sobie, że jesteście emerytowanym nauczycielem i byłym członkiem rady szkolnej, który przez lata żył sobie spokojnie w swojej ojczyźnie. Nagle dostajecie rachunek z sądu na 750 tysięcy dolarów (kanadyjskich) – nie za kradzież czy oszustwo, ale za publiczne wypowiedzi na Facebooku i w różnych wywiadach. To nie fikcja, a rzeczywistość Barry'ego Neufelda, 80-letniego mieszkańca Chilliwack w Kolumbii Brytyjskiej (BC).

Minister rolnictwa zostaje. Wotum nieufności nie przeszło z ostatniej chwili
Minister rolnictwa zostaje. Wotum nieufności nie przeszło

Wniosek o odwołanie ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego nie uzyskał poparcia większości Sejmu. Za jego odrzuceniem zagłosowało 235 posłów, co oznacza, że szef resortu pozostaje na stanowisku.

Komunikat o wystąpieniu wody z koryta rzeki Wkry Wiadomości
Komunikat o wystąpieniu wody z koryta rzeki Wkry

Dzisiaj około godziny 17 Wody Polskie otrzymały zgłoszenie dot. wystąpienia wody z koryta rzeki Wkry w Błędowie. Przyczyną lokalnego wystąpienia wody z koryta jest zator lodowy czołowy zlokalizowany poniżej miejscowości.

Sąd nie zgodził się na areszt prezydenta Częstochowy. W tle zarzuty o korupcję z ostatniej chwili
Sąd nie zgodził się na areszt prezydenta Częstochowy. W tle zarzuty o korupcję

Prezydent Częstochowy Krzysztof M. usłyszał dzisiaj dwa zarzuty dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych. Mimo wniosku prokuratury o trzymiesięczny areszt, sąd nie przychylił się do tego żądania.

Turyści w Barcelonie zapłacą więcej. Nowa decyzja lewicy Wiadomości
Turyści w Barcelonie zapłacą więcej. Nowa decyzja lewicy

Od 1 kwietnia pobyt w Barcelonie stanie się wyraźnie droższy. Regionalny parlament Katalonii zatwierdził podwyżkę podatku turystycznego do poziomu, który stawia miasto wśród najdroższych w Europie.

Tusk zaczepił Orbana po węgiersku. Dostał szybką ripostę - po niemiecku pilne
Tusk zaczepił Orbana po węgiersku. Dostał szybką ripostę - po niemiecku

Publiczna wymiana zdań między premierami Polski i Węgier pokazała, jak głęboki jest dziś spór między Warszawą a Budapesztem. Viktor Orban odpowiedział Donaldowi Tuskowi jednym zdaniem - i zrobił to w języku niemieckim.

Samochody spoza UE mogą jeździć w Polsce bez przeglądów technicznych Wiadomości
Samochody spoza UE mogą jeździć w Polsce bez przeglądów technicznych

Przez lata zagraniczne samochody mogły poruszać się po polskich drogach bez obowiązkowych badań technicznych. Teraz Ministerstwo Infrastruktury zapowiada zmiany, które mogą objąć kierowców spoza Unii Europejskiej.

Niemcy chcą być suwerenne tylko u nas
Niemcy chcą być suwerenne

Cyfrowa suwerenność stała się jednym z kluczowych haseł niemieckiej polityki. Kanclerz Friedrich Merz zapowiada ograniczanie technologicznych zależności, a eksperci z Deutsche Gesellschaft für Auswärtige Politik ostrzegają przed strategiczną podatnością Europy na USA i Chiny. O co naprawdę chodzi w sporze o kontrolę nad danymi i infrastrukturą cyfrową?

Pilny komunikat dla klientów PKO BP Wiadomości
Pilny komunikat dla klientów PKO BP

PKO BP poinformował o utrudnieniach w korzystaniu z części swoich usług elektronicznych. Bank zapewnia, że karty płatnicze działają bez zakłóceń i trwają prace nad usunięciem problemu.

REKLAMA

Andrzej Anusz, Instytut Józefa Piłsudskiego: Tusk szachuje swoich koalicjantów wcześniejszymi wyborami

– Donald Tusk twierdzi, że jest gotowy do wcześniejszych wyborów, ale wie, że nie może tego zrobić głosami koalicji rządzącej, ponieważ nie ma 307 głosów. Może to zrobić wspólnie z PiS. Tusk tym samym zaszachował swoich koalicjantów i będzie tym grał do końca kadencji – mówi dr Andrzej Anusz z Instytutu Józefa Piłsudskiego w rozmowie z Jakubem Pacanem.
Donald Tusk
Donald Tusk / fot. PAP/Tomasz Waszczuk

– W jakiej pozycji na scenie politycznej jest teraz PiS?

– Po ośmiu latach rządzenia, wygrywając wybory, ale bez możliwości stworzenia koalicji i rządu, siłą rzeczy każde ugrupowanie doznaje szoku. Nie ominęło to PiS-u. Dwutygodniowy rząd, długie terminy przekazania władzy miały na celu amortyzację i łagodniejsze odnalezienie się w nowej rzeczywistości. Nie ulega wątpliwości, że psychologicznie i politycznie był to duży wstrząs.

– Poczynania nowej władzy ten wstrząs pogłębiły. Działania Sienkiewicza, Bodnara są bez precedensu.

– Tak, na to wszystko nałożyły się działania, których bezwzględności i nieliczenia się z prawem nikt nie mógł się spodziewać. To było dla PiS-u ogromnym zaskoczeniem. Później doszło do aresztowania Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego.

"Donald Tusk wszedł w grę Jarosława Kaczyńskiego"

– PiS dostaje cios za ciosem, i to z krótkiego dystansu. Nie ma czasu na oddech, na odpoczynek, przejście do ofensywy. Na ringu to niebezpieczna sytuacja.

– Myślę, że Jarosław Kaczyński dosyć szybko podjął próbę przełamania sytuacji i wyjścia z ciosem. Pierwszym oddechem było zorganizowanie demonstracji 11 stycznia, duża frekwencja w środku tygodnia, na mrozie była sukcesem. Kolejnym argumentem PiS jest postulat zorganizowania przedterminowych wyborów. Po tej deklaracji partia zaczęła objazd po Polsce i pierwsze spotkania jak najbardziej dają poczucie sukcesu nie tylko ze względu na frekwencję.

– To wyjście do dogrywki politycznej?

– Tak, ale Donald Tusk sformułował tezę, że on też jest gotowy do wcześniejszych wyborów, kiedy będzie obstrukcja prezydenta. On wie, że nie może tego zrobić głosami koalicji rządzącej, ponieważ nie ma 307 głosów, może to zrobić wspólnie z głosami posłów PiS, czyli mówiąc wprost: on wszedł w grę Jarosława Kaczyńskiego i przelicytował, dając prezesowi sygnał, że od nich dwóch będzie teraz zależało, czy w ogóle i kiedy ta dogrywka się odbędzie. Samorozwiązanie Sejmu będzie teraz obecne do końca tej kadencji, choć osobiście uważam, że ta kadencja nie przetrwa czterech lat.

CZYTAJ TAKŻE: [SONDAŻ] Polacy coraz bardziej doceniają niedziele wolne od handlu

– Teraz Tusk może szantażować mniejsze podmioty wizją samorozwiązania Sejmu.

– Proszę zobaczyć, jak brutalnie potraktował Lewicę. Ogłosił publicznie, że nie będzie żadnej wspólnej listy do wyborów samorządowych. W Lewicy podobno był szok, byli kompletnie zaskoczeni, bo mają świadomość, że w tych wyborach Tusk chce im zabrać dużą część wyborców Lewicy. Jestem przekonany, że chce w wyborach samorządowych pokazać, że ma lepszy wynik od PiS, czyli znowu polaryzuje się z PiS-em. Tym sposobem szef PO pokazuje koalicjantom, że jest hegemonem i bierze ich jako zakładników. To on przewodzi grze i z Kaczyńskim ustali, kiedy będą wybory.

"Relacje w układzie rządowym coraz bardziej się komplikują"

– Szymon Hołownia już rozpoczął kampanię samorządową, organizując konferencję jako marszałek Sejmu – w Białymstoku. Ile autonomii zostawi mu Tusk?

– Za chwilę pojawi się kwestia wyborów prezydenckich, gdzie Hołownia jako pierwszy zgłosił się jako kandydat. Ale Koalicja Obywatelska też chce wystawić swojego kandydata. To oznacza, że wpłynie to na pogorszenie relacji w ramach koalicji rządzącej. Będą ze sobą konkurować, różne rzeczy nagłaśniać. Stąd deklaracja Tuska, że może wraz z głosami PiS-u doprowadzić do samorozwiązania Sejmu, jest sygnałem dyscyplinującym. Relacje w układzie rządowym coraz bardziej się komplikują.

– Do czego Tuskowi potrzebny był radykalizm działań po przejęciu władzy?

– Z jednej strony chciał zaskoczyć PiS, ale uważam, że bardziej chodziło mu o zastraszenie prezydenta Andrzeja Dudy. Sam przed wyborami mówił, że „rura panu prezydentowi zmięknie”. Jednak panu prezydentowi nic nie zmiękło, więc relacje na linii premier – prezydent będą się jeszcze zaostrzały. Weźmy sprawę budżetu, prezydent go podpisał, ale w trybie następczym wysłał do Trybunału w związku z prawidłowym posiedzeniem Sejmu – chodzi o posłów Wąsika i Kamińskiego.

"Działania Tuska spowodowały konsolidację PiS"

– Jak w tym nowym rozdaniu odnajdzie się PiS?

– Działania Tuska spowodowały konsolidację partii. Paradoksalnie z punktu widzenia Kaczyńskiego to dobra wiadomość, ponieważ teraz jest wielka mobilizacja, partia żyje hasłem: „Wszystkie ręce na pokład”, bronimy się, nie ma czasu na narzekanie i rozdrapywanie ran. Wyborcy wcześniej wyszli z traumy po przegranej. Tylko że to konsolidowanie na poziomie niedającym samodzielnego rządzenia. Potrzeba jeszcze wyjścia z nowym programem, wymyślenia nowej formuły programowo-politycznej PiS-u i poszerzenia bazy politycznej.

– Ale jak to zrobić w takich warunkach?

– Muszą próbować. Widzieliśmy zainicjowany przez Mateusza Morawieckiego zespół ds. najważniejszych wyzwań stojących przed Polską. Do tej formuły zaproszeni zostali eksperci.

– Tylko że od spotkań prezesa z profesorami na kolacjach do wdrożenia idei w doły partyjne i masowe ruchy społeczne daleka droga.

– To będzie trudno zrobić w wyborach samorządowych, choć i tutaj PiS powinno szukać możliwości zawierania koalicji z listami lokalnymi, na ile się da. Łatwiej może być w kampanii do Parlamentu Europejskiego. W kampanii do PE Prawo i Sprawiedliwość może już pokazywać w szerszym kontekście sukcesy swoich dwóch kadencji i odwoływać się do narracji o zatrzymywaniu federalizacji UE i tworzenia z niej superpaństwa. Tyle tylko, że Tusk też o tym wie i być może sprowokuje – jak już mówiliśmy – przedterminowe wybory, tłumacząc je obstrukcją prezydenta.

CZYTAJ TAKŻE: „Fiducia supplicans” hamuje ekumenizm

Tekst pochodzi z 6 (1827) numeru „Tygodnika Solidarność”.



 

Polecane