loading
Proszę czekać...
Jak będzie wyglądała waluta przyszłości?
Opublikowano dnia 12.07.2017 16:24
Całkowite wyeliminowanie gotówki z obiegu i zastąpienie jej e-pieniądzem wymusiłoby w średnim okresie czasu powstanie alternatywnych kanałów funkcjonowania szarej strefy, wzmocniłoby rynek autonomicznych kryptowalut – doprowadzając w długim okresie do zniekształceń bilansów płatniczych, co w skrajnych warunkach może się przełożyć na trudności z kontrolą podaży pieniądza.

fot. pixabay.com
Cashless society
Począwszy od 2013 r., a szczególnie od lutego 2015 r. widać wyraźny trend wielu banków centralnych zmierzający w kierunku ograniczenia, a następnie eliminacji papierowego obiegu pieniądza. Szczególnie modne w tym kontekście stało się określenie „cashless society”, co oznacza społeczeństwo płatności elektronicznych, gdzie papierowy pieniądz jest używany marginalnie lub – w przyszłości – wcale. W Szwecji obrót gotówkowy już jest minimalny, a Szwedzki Bank Centralny (Riksbank) prowadzi zaawansowane prace nad wprowadzeniem e-korony. Rząd Szwecji dodatkowo zniechęca obywateli do płacenia gotówką. Rozpowszechnione hasło odnośnie do płatności gotówkowych brzmi: Jeśli musisz zapłacić gotówką, coś jest nie tak. Dodatkowo w kasach fiskalnych zostały zamontowane aplikacje, które bezpośrednio informują organy podatkowe o możliwej próbie uchylania się od opodatkowania w zakresie podatku VAT. Korea Południowa zapowiedziała całkowite wyeliminowanie z obiegu fizycznej gotówki w ciągu najbliższych lat. Dania już nie drukuje banknotów i najdalej za kilka lat planuje całkowicie zakazać płatności gotówkowych, podobnie jak Finlandia. W Stanach Zjednoczonych kampania na rzecz zniesienia gotówki zapoczątkowana m.in. przez prof. Larry’ego Summersa i prof. Kennetha Rogoffa, która miała się rozpocząć od wyeliminowania z obiegu banknotu o nominale 100 USD, zakończyła się porażką, co nie oznacza, że dalsze wysiłki w tej sprawie zostały powstrzymane. Ekwador od kilku lat zapowiada rezygnację z obrotu gotówkowego i całkowite przejście na przyszłościową walutę narodową e-sucre, ale przy równoległym korzystaniu z dolara amerykańskiego w obrocie gotówkowym wydaje się to nierealne. Z kolei Europejski Bank Centralny w dniu 4 maja 2016 r. podjął decyzję o zaprzestaniu emisji banknotów 500 EUR do końca 2018 r., jednak nie zdecydował się na całkowite wycofanie ich z obiegu. Obecnie w większości państw europejskich wprowadzono maksymalne limity płatności gotówkowych (np. Hiszpania i Francja – do 1000 euro, Grecja – 500 euro, Polska – 15 000 zł). W Niemczech, największej gospodarce europejskiej, próby ograniczenia płatności gotówkowych do 5000 euro zakończyły się niepowodzeniem na skutek ostrych protestów społecznych i nawet prezes Banku Centralnego Niemiec Jens Weidmann odniósł się krytycznie do propozycji rządowych, które zostały odrzucone. Dziennik Bild zorganizował protesty czytelników, a The Economist tłumaczył, że w Niemczech panuje duża nieufność do jakiegokolwiek śledzenia, utożsamianego z elektronicznymi płatnościami, jako pamięć po dawnych działaniach Stasi. 

Inaczej sytuacja wygląda na kontynencie afrykańskim, gdzie np.: w Nigerii w 2012 r. uruchomiono zatwierdzony przez Bank Centralny Nigerii (CBN) cały projekt dedykowany „cash-less society” Wprowadzono dodatkowe opłaty od transakcji gotówkowych osób fizycznych powyżej 2500 USD i przedsiębiorstw – powyżej 15 000 USD. 

Prawdziwa rewolucja w walce z papierowym obiegiem pieniądza ma miejsce w Indiach, gdzie w listopadzie 2016 r. zarząd banku centralnego pod pretekstem walki z korupcją, szarą strefą i finansowaniem terroryzmu tamilskich separatystów wycofał z obiegu wszystkie banknoty o nominale 500 rupii (INR; równowartość ok. 7,35 USD) i 1000 rupii (równowartość ok. 14,70 USD), co stanowiło aż 86% gotówki będącej w powszechnym obiegu. Premier Indii ogłosił demonetyzację rupii w dniu 8 listopada 2016 r., oznajmiając, że posiadane przez kogokolwiek nominały rupii (500 IRN, 1000 IRN) nie są już prawnym środkiem płatniczym, a ludzie mają czas do końca 2016 r. na zdeponowanie tych środków w bankach lub wymianę na nowe nominały. Trzeba jednak zaznaczyć, że z 1,3 mld obywateli Indii ponad 500 mln nie posiadała konta bankowego w momencie wycofywania banknotów z obiegu, a tylko 40% populacji korzysta w sposób aktywny z jakichkolwiek usług bankowych.

Dodatkowo ustanowiono bardzo niski próg środków płatniczych (poniżej 4000 USD), po przekroczeniu którego wymagano wyjaśnienia źródła ich pochodzenia, co masowo przełożyło się także na karne opodatkowanie. Jednocześnie rząd Indii zakazał dokonywania transakcji gotówkowych powyżej 300 000 rupii (ok. 4500 USD). Po pierwszym szoku, jakiego doznali mieszkańcy Indii w ramach procesów demonetyzacji, okazało się, że systematyczne uzupełnianie papierowego pieniądza w obiegu pociąga za sobą drastyczny spadek transakcji płatniczych wykonywanych elektronicznie, co oznacza, że ludzie wrócili do swoich nawyków płatności gotówkowych. W lutym 2017 r. łącznie transakcje elektroniczne w Indiach spadły o 21,3% w stosunku do stycznia 2017 r., przy jednoczesnym spadku wartości tych transakcji o 16,7%.

Z badań Indranila Dutta z University of Manchester oraz Ajit Misha z University of Bath wynika także, że nie ma żadnej korelacji pomiędzy wzrostem ilości gotówki w obiegu w Indiach a obserwowanym tam poziomem korupcji (który w latach 2012–2016 wyraźnie notował trend spadkowy). Nawet zwolennik cashless society prof. Kenneth Rogoff z Universytetu Harvarda w swojej książce The Curse of Cash, która została uhonorowana w 2017 r. nagrodą PROSE (Professional and Scholarly Excellence) przez Stowarzyszenie Wydawców Amerykańskich, dowodzi, że korupcja nie ma związku z ilością papierowego pieniądza będącego w obiegu, a można wręcz stwierdzić, że w tym przypadku jest nawet odwrotnie proporcjonalna. W Nigerii, która jest jednym z najbardziej skorumpowanych państw na świecie (136 pozycja wg Corruption Perception Index 2016), współczynnik pieniądza w stosunku do PKB jest nawet mniejszy niż w Szwecji, zaliczanej do czwartej w kolejności najmniej skorumpowanej gospodarki świata, co oznacza, że Nigeria jest drugim w kolejności (zaraz po Norwegii) państwem na świecie, gdzie papierowa waluta ma najmniejszy udział w PKB (< 2%), a jednocześnie nominalne PKB Nigerii znajduje się wartościowo pomiędzy Szwecją a Polską. 

Nieprawdziwy jest zatem powszechnie podawany argument, że wyeliminowanie lub znaczne ograniczenie papierowego obiegu pieniądza prowadzi bezpośrednio do ograniczenia korupcji, co nie oznacza, że taki proces nie może mieć miejsca. Decydują o tym bardziej czynniki kulturowe i wypracowywany długookresowo dobrostan danego społeczeństwa odzwierciedlony poziomem rozwoju kraju, a nie jedynie wzrostem gospodarczym PKB. Pamiętać również należy, że w dyskusji na temat wyeliminowania papierowego obiegu pieniądza trzeba zderzyć się z trzema podstawowymi problemami. 

Po pierwsze
Likwidacja papierowego pieniądza w sposób bezpośredni zmniejsza użyteczność jego fizycznego wykorzystania, eliminując anonimowość transakcji, a jednocześnie umożliwiając pełne opracowywanie profili preferencji danej osoby wraz z mapą decyzji alokacyjnych – zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych. Oznacza to, że „homo œconomicus” podlegałby pełnej inwigilacji i kontroli, zarówno ze strony instytucji finansowych, które miałyby dostęp do historii przeprowadzanych transakcji, firm – zainteresowanych możliwościami konkretnego uproduktowienia danej osoby, jak i organów państwa – skarbowych, policyjnych itp. Zagwarantowane powszechnie w prawie międzynarodowym większości państw prawo do prywatności byłoby dalej ustawowo gwarantowane, ale w praktyce nieskuteczne, gdyż umożliwiałoby ingerencję w sferę życia osobistego, co ograniczałoby wolność jednostki i jej swobodę rozwoju. Można zatem przyjąć, że subiektywna wartość pieniądza i jego siła nabywcza wraz z obiektywną wartością wymienną po prostu się zmniejszą wszędzie tam, gdzie dany podmiot uzna, że nie może nabywać danego dobra lub usługi albo w sposób nakazowo-administracyjny (np. automatyczna blokada, egzekucja, konfiskata) zostanie pozbawiony czasowo lub trwale prawa do samodzielnego dysponowania posiadanym środkiem płatniczym. 

Po drugie
Całkowite wprowadzenie obrotu bezgotówkowego przy narzuceniu przez dany bank centralny zerowych i ujemnych stóp procentowych wprowadziłoby de facto kary za posiadanie rachunków oszczędnościowych i lokat terminowych. Banki, zamiast płacić klientowi za produkty bankowe, które otrzymał i wykorzystał w celu deponowania własnych wolnych środków pieniężnych, naliczą opłaty od posiadanych środków, stając się jednocześnie podmiotami zarządzającymi funduszami. Co można zrobić z pieniędzmi elektronicznymi, których nie można fizycznie wypłacić? Odpowiedź zwolenników cashless society jest prosta: wydać, co przy efekcie stadnym miałoby pobudzić konsumpcję i/lub wydatki inwestycyjne, albo przeksięgować na inne zapisy elektroniczne, które zamiast ujemnego oprocentowania depozytów od osób indywidualnych i banków komercyjnych gwarantowałyby określone prawa majątkowe, ale kosztem poniesienia większego ryzyka. Istotny byłby także w tej sprawie specjalnie ustanowiony kurs wymiany waluty papierowej na elektroniczną, jako zachęta w rozwoju płatności bezgotówkowych. 

Po trzecie
Całkowite wyeliminowanie gotówki z obiegu i zastąpienie jej e-pieniądzem wymusiłoby w średnim okresie czasu powstanie alternatywnych kanałów funkcjonowania szarej strefy, wzmocniłoby rynek autonomicznych kryptowalut – doprowadzając w długim okresie do zniekształceń bilansów płatniczych, co w skrajnych warunkach może się przełożyć na trudności z kontrolą podaży pieniądza. Wynika to z faktu, iż obecnie funkcjonuje na świecie ponad 800 kryptowalut, czyli tzw. walut wirtualnych. Oznaczają one cyfrową reprezentację wartości, która nie jest wydawana przez bank centralny lub inny organ władzy publicznej oraz która nie musi być powiązana z jakąkolwiek walutą fiat, lecz jest przyjmowana przez osoby fizyczne lub prawne jako środek płatniczy oraz może być przenoszona, przechowywana i obracana w sposób elektroniczny. Nie należy zakładać, że z chwilą, kiedy ludzie jako jednostki gospodarujące zostaliby pozbawieni na określonym terytorium powszechnie znanego, a ugruntowanego kulturowo środka wymiany, jakim jest gotówka, powszechnie podporządkowaliby się scentralizowanej kontroli polityki monetarnej. Gwałtowne zahamowanie szarej strefy, które byłoby zaobserwowane jedynie początkowo, musiałoby ewaluować w kierunku alternatywnym i pozostającym poza kontrolą państwa. Naturalną drogą (ale nie jedyną) byłyby kryptowaluty funkcjonujące w zdecentralizowanej technologii blockchain i niemające jednego emitenta, a więc niepodlegające kontroli. W stosunkowo łatwy sposób technologia ta pozwalałaby na wytransferowanie e-pieniędzy jako prawnych środków płatniczych do świata równoległego gospodarki nierejestrowanej. Wraz ze znacznym wzrostem wolumenu obrotu na rynku nieregulowanym rola centralnego emitenta ulegałaby pomniejszeniu, a rząd w skrajnych przypadkach mógłby nawet konkurować z prywatnymi emitentami kryptowalut, którzy byliby zdolni do przeprowadzenia realnych szoków gospodarczych. 

Badania i wnioski
Dane Europejskiego Banku Centralnego dowodzą, że przyjęta odgórnie polityka eliminowania banknotów i monet z powszechnego obiegu istotnie przyczynia się do obniżenia ich udziału w PKB. Z kolei w Stanach Zjednoczonych, strefie euro, oraz Azji ilość gotówki w obiegu wzrasta (cash to GDP ratio), odnotowując największy udział w Japonii.

Według World Payment Report 2016 globalny wzrost płatności bezgotówkowych (rok do roku) wynosi w ostatnich latach 8,9%–10,1%, co w 2015 r. dało 426,3 mld elektronicznych płatności globalnych. Chiny w 2014 r. odnotowały aż 47% wzrostu płatności elektronicznych, co wiązało się zarówno z podniesieniem standardów życia wielu obywateli, jak i ich wejściem w system obiegu bankowego. Według iResearch Chiny do 2020 roku odnotują skumulowany roczny wskaźnik wzrostu (CAGR) na poziomie 33%, co oznacza przetwarzanie w płatnościach mobilnych do roku 2020 blisko 6,3 bln USD. Sytuacja w Europie przejawia generalnie podobny trend do zwiększania płatności elektronicznych, ale okazuje się, że towarzyszy temu jednoczesny znaczny wzrost zapotrzebowania na obrót gotówką, w stopniu przewyższającym nominalny wzrost PKB.

Przeprowadzone przez Europejski Bank Centralny badania na grupie 65 tys. mieszkańców strefy euro dowodzą, że blisko 80% transakcji w punktach sprzedaży przeprowadzanych jest w gotówce, a ponad 50% wartości wszystkich transakcji to transakcje gotówkowe. Oznacza to, że mieszkańcy strefy euro są w większości przeciwni cashless society w rozumieniu eliminującym gotówkę. Również z opublikowanego skonsolidowanego sprawozdania finansowego Eurosystemu na dzień 27 maja 2017 r. wynika, że stan banknotów w obiegu tej strefy zwiększył się o 1 mld EUR (do 1124,1 mld EUR). Sytuacja wygląda zatem tak, że wciąż w realnym obrocie gospodarczym dominują płatności gotówkowe, pomimo iż częściowo pieniądz gotówkowy jest wypierany przez pieniądz bezgotówkowy w podstawowej mierze pomiaru pieniądza, jaką jest agregat M1 wykazujący największy stopień płynności. 

W Polsce w latach 2011–2015 liczba banknotów w powszechnym obiegu wzrosła aż o 46%, tj. do 158,9 mld PLN, a nominały, których było najwięcej, to banknoty stu-, dwustu- i pięćdziesięciozłotowe. 

Iluzoryczna i dyskusyjna wydaje się w tym względzie wizja prof. Niklasa Advirssona z Królewskiego Instytutu Technologii w Sztokholmie, opublikowana w artykule The Cashless Society, że obrót bezgotówkowy spowoduje wyeliminowanie bankructw, brudnych pieniędzy oraz kradzieży. Jak dowodzą badania Deutsche Bank i wyliczenia prof. Friedricha Schneidera, zniesienie środków pieniężnych nie wyeliminowałoby szarej strefy, ale zwiększyłoby koszty nielegalnych płatności, a tym samym mogłoby zmniejszyć rozmiary szarej strefy o około 2–3%. Jeśli chodzi o przyszłość waluty – jedno jest pewne: rozwój płatności bezgotówkowych jest potrzebny i będzie podążał w trendzie wzrostowym, jednak do prawidłowego funkcjonowania całego systemu finansowego, który w pełni pozwoli na krążenie pieniądza w gospodarce i zagwarantuje prawo każdej jednostki do prywatności, niezbędne jest utrzymanie również tradycyjnych środków płatniczych.

dr hab. prof. nadzw.  Konrad Raczkowski

Autor jest dyrektorem Instytutu Ekonomicznego Społecznej Akademii Nauk w Warszawie, członkiem Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP i byłym wiceministrem finansów.

Artykuł ukazał się w 45/2017 numerze kwartalnika „Człowiek i Dokumenty” wydawanym przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych S.A.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

Kto szefem Komisji Europejskiej po Junckerze?
Proponuję lekturę mojego wywiadu dla „Sygnałów dnia” (Polskie Radio Program 1). Rozmowę prowadził red. Piotr Gociek. Dotyczyła ona głównie polityki międzynarodowej, m.in. kto będzie nowym szefem Komisji Europejskiej, robocie dla Tuska, ale też o Biało-Czerwonym Marszu.
avatar
.
Rosemann

Rosemann: Jedna prosta zasada
Od upublicznienia afery KNF zdążyły pojawić się zarzuty pod adresem nie tylko pana Chrzanowskiego. Padło także, między innymi, nazwisko prezesa Narodowego Banku Polskiego, Adama Glapińskiego. I tu właśnie powinna mieć zastosowanie wspomniana, prosta zasada. W takiej sytuacji pan Glapiński, i każdy inny wymieniony w podobnym kontekście powinien mieć bardzo prosty wybór. Albo natychmiast składa pozew o naruszenie dóbr albo natychmiast składa dymisję.
avatar
Barbara
Piela

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowe plastusie Barbary Pieli: Jeździec na białym koniu
Powrót Króla Europy
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.