loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Więcej pieniędzy i wyższe standardy pracy w zamówieniach publicznych
Opublikowano dnia 24.04.2017 18:25
Szpitalom brakuje pieniędzy na podwyższone wynagrodzenia i związane z tym wyższe koszty zamówień realizowanych przez firmy zewnętrzne - oceniają związki zawodowe i pracodawcy z Rady Dialogu Społecznego. Oczekują, że rząd przygotuje rozwiązania pozwalające na płynną realizację świadczeń leczniczych oraz zobowiązań wobec wykonawców zamówień publicznych, a jednocześnie zaleci stosowanie w zamówieniach tzw. klauzul społecznych, istotnie podnoszących standardy pracy.

www.pexels.com

„Strona pracowników i Strona pracodawców (...) wyraża zaniepokojenie sytuacją finansową podmiotów leczniczych, w szczególności szpitali, która zagraża możliwości wywiązywania się z zobowiązań wobec wykonawców zamówień publicznych” – czytamy w uchwale przyjętej na Posiedzeniu Plenarnym RDS 13 kwietnia br.

 

Jak podkreślają partnerzy społeczni, od początku 2017 r. obowiązuje nowa wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz minimalna stawka godzinowa w niektórych umowach cywilnoprawnych. W związku z tym, podmioty lecznicze, w szczególności szpitale, powinny otrzymać środki finansowe na poziomie umożliwiającym poniesienie zwiększonych odpłatności za realizację zamówień publicznych.

 

Niestety, zdaniem reprezentantów pracowników i pracodawców z RDS, istnieje poważna rozbieżność między środkami finansowymi, które oferuje Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia i jednostki samorządu terytorialnego podmiotom leczniczym, a realnymi kosztami prowadzenia przez nie działalności, w tym realizacji zamówień .

 

Szacuje się, że zadłużenie szpitali sięga kilkunastu miliardów złotych, a średni termin płatności za zobowiązania szpitalne wielokrotnie przekracza ustawowe 60 dni. Zła sytuacja finansowa szpitali utrudnia im bieżącą działalność i terminowe regulowanie zobowiązań, czego konsekwencją są kłopoty z płynnością finansową po stronie wykonawców zamówień publicznych.

 

„Dalsze trwanie tej sytuacji zwiększa ryzyko, że realizujący zamówienia publiczne, w tym dostawcy usług i produktów, wstrzymają dostawy do szpitali, ponieważ brak płatności za wykonywanie zamówienia publicznego będzie zagrażał ich płynności finansowej, a w konsekwencji możliwości dalszego prowadzenia działalności gospodarczej i opłacania pracy zatrudnionych pracowników” - napisano w uchwale.

 

Strony pracowników i pracodawców RRDS wyraziły obawę, że może to doprowadzić do upadku firm realizujących zamówienia publiczne dla jednostek ochrony zdrowia i likwidację tysięcy miejsc pracy.

 

Jak podkreślają związki i pracodawcy, przy zachodzących zmianach systemowych związanych z realizacją ustawy o sieci szpitali oraz zróżnicowanym finansowaniem szpitali znajdujących się w sieci bądź poza nią, nie sposób nie dostrzec zagrożenia związanego z nierównym traktowaniem dostawców usług szpitalnych także w przyszłości.

 

W tej sytuacji związki i pracodawcy z RDS oczekują przygotowania przez stronę rządową rozwiązań, które poprawią sytuację finansową szpitali, pozwolą na płynną realizację świadczeń leczniczych i bieżące regulowanie zobowiązań wobec wykonawców zamówień publicznych, z zachowaniem zasady, że dostępność i jakość świadczeń zdrowotnych zostanie utrzymana przynajmniej na obecnym poziomie.

 

„Zwiększenie wycen świadczeń medycznych poprzez uwzględnienie rzeczywistych kosztów pracy może przyczynić się do zwiększenia rentowności podmiotów leczniczych i umożliwienia im regulowania zobowiązań” - podkreślali partnerzy społeczni.

 

Na Posiedzeniu Plenarnym RDS rozmawiano również o innych problemach związanych z ustawą Prawo zamówień publicznych. Przyjęto uchwałę, w której związki i pracodawcy zwrócili się do premier Beaty Szydło o wystosowanie do podległych jej organów i urzędów wiążących zaleceń w sprawie stosowania przy realizowanych zamówień publicznych przepisów prawa pracy oraz tzw. klauzul społecznych.

 

Związki zawodowe podkreślały, że klauzule te nadal stosowane są zbyt rzadko. Jak mówiła Sylwia Szczepańska z NSZZ „Solidarność”, praktyka pokazuje, że samo nałożenie obowiązku stosowania umów o pracę w zamówienia publicznych nie wystarczy. Muszą być do tego przekonani sami pracodawcy.

 

Przypomniała również o „żółtych kartkach” wystawianych przez związek nieuczciwym pracodawcom, którzy zaniżają wynagrodzenia lub nie stosują umów o pracę tam, gdzie powinny być one zawierane.

 

Poinformowała o stanowisku Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, które nie zgodził się na udostępnianie kopii umów realizowanych w ramach zamówienia. Wyraziła zaskoczenie tym stanowiskiem i podkreśliła, że bez skutecznej weryfikacji czy umowy o pracę są stosowane, przepisy o klauzulach społecznych będą martwe.

 

Gdy waży się kryteria poza cenowe, to raczej przyjmuje się np. dostawę towaru, jego jakość, a nie kwestie związane z prawem pracy. Są obawy, że wpłynie to na koszt zamówienia.

 

Natomiast pracodawcy negatywnie oceniali funkcjonowanie zamówień in house, które ich zdaniem nie służą dobrze polskiej gospodarce. W ich opinii należy zmienić przepisy tyk, by nie ograniczały dostępu do zamówień publicznych firmom prywatnym.

 

Jak argumentował dr Łukasz Bernatowicz z BCC, klauzula in house, jako odstępstwa od zasady zamówień publicznych, wbrew intencjom, może nie ograniczyć się tylko do gospodarki komunalnej, ale „rozlać” także na inne sektory gospodarki. A warto pamiętać, że zamówienia publiczne w Polsce to kwota łączna ok. 250 mld zł.

 

Anna Grabowska

 

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
.
Rosemann

Rosemann: Czy Warszawa była tego warta (na gorąco)
Szkoda Jakiego bo faktycznie szarpał przeciwnika niesamowicie. I gdyby dano mu to robić w spokoju, bez medialnego szumi i zabójczej „pomocy” Kurskiego, być może dałby radę. Tak, jak dali radę w spokoju osiągnąć jakiś sukces Płażyński w Gdańsku i Wassermann w Krakowie.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy Wassermann i Majchrowski wreszcie się obudzą?
Nie oczekuję żadnych fajerwerków programowych, ani sensacyjnych obietnic, bo stateczny Kraków nie wierzy w gruszki rosnące na wierzbach, lecz ceni spokój, rozwagę, konsekwencję.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Dobre wieści z krakowskiego wzgórza Kaim
Cieszę się, że sprawa przyszłości wzgórza Kaim wydaje się być na dobrej drodze do załatwienia jej zgodnie z historycznym charakterem tego miejsca na obrzeżach Krakowa.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.