loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
W Gorzowie Wielkopolskim odsłonięto pomnik wyjątkowego człowieka
Opublikowano dnia 08.10.2018 09:55
W Gorzowie Wlkp. odsłonięto pomnik Kapelana Gorzowskiej Solidarności, Honorowego Członka NSZZ „Solidarność”, Honorowego Obywatel Gorzowa Wlkp. ks. prałata Witolda Andrzejewskiego. Na niedzielne uroczystości złożyło się odsłonięcie pomnika i polowa msza święta w intencji ojczyzny na placu przy gorzowskiej katedrze. Przewodniczył jej biskup zielonogórsko-gorzowski ks. bp Tadeusz Lityński.

www.solidarnosc.gorzow.enea.pl
Wydarzeniu towarzyszyło otwarcie na Starym Rynku plenerowej wystawy Instytutu Pamięci Narodowej pt. "Pielgrzym Niepodległości 1940-2015" poświęconej sylwetce ks. Witolda Andrzejewskiego (wystawę można oglądać do 14 listopada 2018 r.).

W uroczystościach na Placu Katedralnym wzięli udział m.in. członkowie i sympatycy Solidarności, przedstawiciele policji, poczty sztandarowe NSZZ Solidarność, organizacji kombatanckich i społecznych oraz zaproszeni goście, a wśród nich m.in. zastępca przewodniczącego KK NSZZ "Solidarność" Bogdan Biś, marszałek senior Kornel Morawiecki, minister rodziny Elżbieta Rafalska, wojewoda Władysław Dajczak, prezydent Gorzowa Wlkp. Jacek Wójcicki, poseł Jarosław Porwich. Na plac przy katedrze przyszli także mieszkańcy, zwłaszcza ci, którzy mieli okazję bliżej poznać księdza prałata Witolda Andrzejewskiego.

Odlana z brązu postać duchownego stanęła w pobliżu Białego Krzyża znajdującego się przy murach katedry. Krzyż ten jest także nazywany Krzyżem Solidarności i symbolizuje wiarę i walkę o wolność mieszkańców Gorzowa.

Inicjatorem budowy pomnika ks. Andrzejewskiego był Zarząd Regionu NSZZ Solidarność." Po śmierci ks. Witolda Andrzejewskiego zrodził się pomysł, by upamiętnić tą wspaniałą postać. Pomnik stoi w bardzo istotnym miejscu dla Gorzowskiej Solidarności, bo w miejscu, gdzie odbywamy różne uroczystość związane z powstaniem Solidarności, z rocznicą stanu wojennego. Jestem przeszczęśliwy. Udało nam się. Pomnik stoi, jest też tablica informacyjna" – powiedział Przewodniczący Gorzowskiej Solidarności Waldemar Rusakiewicz.

„To ważne by pamiętać o czasach Solidarności i ludziach, którzy wówczas zmieniali Polskę” – mówił nam marszałek senior Kornel Morawiecki.

„Był to wielki człowiek, który dość często mnie dyscyplinował” wspominał z uśmiechem poseł Jarosław Porwich z koła poselskiego „Wolni i solidarni”

"To jest utrwalenie pamięci o wybitnym kapłanie, który w Gorzów wrósł, i którego brak ciągle odczuwany. Na pewno największą stratę poniosła Solidarność i dzisiaj to ona doprowadziła do odsłonięcia tego pomnika. Myślę, że ciągle takiego autorytetu jakim był Witold dla nas wszystkich, jako ksiądz, kapłan, ciągle nam bardzo też brakuje" – powiedziała uczestnicząca w uroczystościach minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.


Tej doniosłej uroczystości towarzyszył bardzo silny wiat, jak stwierdził bp. T.Lityński pierwszy raz miał okazję prowadzić Mszę Św. w takich warunkach - zaapelował o jak najszybszą odbudowę Katedry.

(źródło: www.solidarnosc.gorzow.enea.pl)
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Sąsiedzi depolonizują historię..."
To, że Ukraińcy na siłę „ukrainizują” historię Kresów Wschodnich RP, przypisując ukraińskość polskim artystom, naukowcom i innym osobom naszego życia publicznego – już wiemy i stało się to niechlubną normą. Tymczasem ostatnio zabrali się za „korygowanie” życiorysu wielkiego Polaka, który co prawda nie miał nic wspólnego ze wschodnimi rubieżami Rzeczpospolitej, więc nie sposób zrobić było z niego Ukraińca (Litwina, Białorusina) – zatem dopisano mu... niemiecką tożsamość.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Nierejestrowana sowiecka agentura
Jak wyglądałaby dzisiaj Polska, gdyby po 1989 roku ujawniono nazwiska wszystkich tajnych współpracowników komunistycznych służb specjalnych (cywilnych i wojskowych) PRL?
avatar
.
Rosemann

Rosemann: Czy Warszawa była tego warta (na gorąco)
Szkoda Jakiego bo faktycznie szarpał przeciwnika niesamowicie. I gdyby dano mu to robić w spokoju, bez medialnego szumi i zabójczej „pomocy” Kurskiego, być może dałby radę. Tak, jak dali radę w spokoju osiągnąć jakiś sukces Płażyński w Gdańsku i Wassermann w Krakowie.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.