loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Historia w wersji „pop” winna być tylko pierwszym krokiem do głębszego rozumienia naszej przeszłości
Opublikowano dnia 19.06.2018 07:57
Promowanie historii w popkulturze sprawia, że staje się ona bardziej dostępna. Jednak historia w wersji „pop” winna być tylko pierwszym krokiem do głębszego rozumienia naszej przeszłości. 

Piknik patriotyczny przed siedzibą PWPW wrzesień 2017 r, fot. M. Żegliński
Jakub Pacan - Teraz skupcie się, psubraty, bo ważniejsze padną daty

– Dzisiaj w tym obszarze narracji historycznej rozgrywa się cała główna bitwa o umysły, o tożsamość i przeforsowanie własnej wizji historii. Taka narracja jest kluczowa dla formowania wspólnoty. Jesteśmy bardzo zapóźnieni, jeśli chodzi o przekładanie na scenariusze filmowe czy do popkultury naszych bohaterów narodowych. Oczywiście filmy i książki istniały zawsze, popularyzujące historie istniały zawsze. Wraz z internetem pojawił się nowy rodzaj narracji, krótki film z gatunku marketingu historycznego i ta forma rozwija się w Polsce coraz bardziej. Kiedy zrobiliśmy dla MSZ serię filmów o ojcach naszej niepodległości, to napisała do mnie nauczycielka, że pokazuje te kilkuminutowe filmy na lekcjach, bo dzieciaki bardzo to lubią. Marketing historyczny jest bardzo często atakowany za zbyt duże uproszczenia, ale kiedy nasz film „From Poland with love” promujący Polskę w Anglii miał ponad dwa miliony wyświetleń na YouTubie, to okazało się, że taka komunikacja ma sens. Polskie instytucje zajmujące się promowaniem naszego kraju za granicą zaczęły dostrzegać tu potencjał – mówi nam Rafał Geremek, dziennikarz i jeden z pierwszych w Polsce twórców marketingu historycznego.

„Czemu mnie o Tobie w szkole nie uczyli"
Kultura popularna absorbuje coraz więcej treści historycznych. Od 2011 roku obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, festiwal „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” będzie się w tym roku odbywał po raz dziesiąty. Od 2006 roku wszystkie rządy wspierały budowę Muzeum Historii Polski. Od ponad dziesięciu lat na scenie o rotmistrzu Pileckim, historii „Roja” i żołnierzach antykomunistycznego podziemia rapuje krakowski artysta Tadek. 
 

„To imię i nazwisko winno znać każde dziecko.
Przypomnijmy o Rotmistrzu, trzeba dać świadectwo.
Czy widzieliście ten proces, tą intrygę zdradziecką?
Przypomnijmy o Rotmistrzu, trzeba dać świadectwo.
On ośmieszył hitlerowców brawurową swą ucieczką. 
Przypomnijmy o Rotmistrzu, trzeba dać świadectwo.
On za Polskę walczył z armią bolszewicką i niemiecką.
Przypomnijmy o Rotmistrzu, trzeba dać świadectwo” 


– wyśpiewuje Tadek w utworze „Rotmistrz Witold Pilecki“. Inny jego kawałek „Honor i Ojczyzna“ osiagnął na YouTubie 1,8 mln wyświetleń.

Skąd takie zainteresowanie rodzimą historią i potrzeba jej eksponowania w popkulturze? Kultura popularna po pierwsze dostarcza przyjemność, po drugie jest kulturą dominującą. Chodzi więc o to, by w przystępny sposób wprowadzić do głównego nurtu rzeczy istotne, trudne, czasem kontrowersyjne z kart naszych dziejów. Według badań prowadzonych przez Narodowe Centrum Kultury i opublikowane w kwartalniku „Nowości Badawcze NCK”, najwyższą atrakcyjnością wśród pozaszkolnych sposobów poznawania historii cieszą się rekonstrukcje historyczne. Aż 74 proc. ankietowanych wskazało na tę formę zaznajamiania się z historią. 

„Cosmopolitan” przed Prusem
„Nie wolno zapominać, że ignorowanie kultury popularnej jest równoznaczne z ignorowaniem młodzieży i przynosi nieuchronnie ignorowanie pedagogiki przez młodzież, a kultura popularna (a wraz z nią media) może stanowić istotną płaszczyznę działania pedagogicznego. (...) to nie treść „Lalki” Bolesława Prusa czy „Trenów” Kochanowskiego dyskutowana jest na dużej przerwie, lecz artykuły drukowane w «Cosmopolitan» i strategie przetrwania ostatniej przebojowej gry komputerowej” – przekonuje prof. Zbyszko Melosik w książce „Tożsamość w społeczeństwie współczesnym: pop-kulturowe [re]interpretacje”.

– Wplatanie historii w kulturę masową jest obecnie istotnym i według mnie koniecznym procesem kształtującym sposób opowiadania o historii. Historia Polski, szczególnie XX wieku, jest wyjątkowa, ale zupełnie nie istnieje w wyobraźni masowego odbiorcy. Zagnieżdżenie jej w popkulturze sprawia, że staje się ona bardziej dostępna. Pracując przez kilka lat nad produkcją filmu animowanego „Niezwyciężeni”, przedstawiającego w krótkiej formie artystycznej historię Polski od 1939 roku do 1989 roku, muszę powiedzieć, że nie było to łatwe. Wiązało się to uproszczeniami i trudnymi wyborami, że coś omijamy lub czegoś jest za dużo. Najtrudniejsze dla nas było pytanie, w jaki sposób opowiadać o Polsce nie tylko Polakom, ale i całemu światu – mówi współtwórca filmu „Niezwyciężeni” i naczelnik Wydziału notacji i opracowań multimedialnych w IPN, Rafał Pękała...



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Upadek kompradorskich elit z ojkofobią
Rok 1989 był rokiem euforii, ulgi i nadziei; mógł dać nam szansę na wolność i suwerenność. Tak się jednak nie stało. Beneficjentami przewrotu stały się skażone magdalenkową zmową, postkomunistyczne elity. Euforia tamtych lat zamieniała się w rozgoryczenie, ulga stała się ciężarem oszukania, a przygasła nadzieja została zastąpiona narodową apatią. Relatywizowana rzeczywistość zamieniła się w oszukańczą post-prawdę, która zadawalała już tylko lewacką stronę politycznej sceny.
avatar
Graf
Zero

Grafzero vlog : "Silva Rerum II" Kristina Sabaliauskaitė | Recenzje
Podróż do XVIII-wiecznego Wilna
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Więcej dyskrecji, panowie generałowie i oficerowie!
Stara zasada głosi, że armia powinna być „wielkim niemową”.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.