loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[tylko na Tysol.pl] Prof. Romuald Szeremietiew: Dwie niezmienne
Opublikowano dnia 02.06.2018 17:40
Sytuacja z września 1939 r., gdy Polska daremnie oczekiwała na wsparcie sojuszników, nie może się powtórzyć. Miejmy nadzieję, że ten problem zostanie rozwiązany w opracowywanej przez MON i BBN strategii bezpieczeństwa narodowego Polski oraz w wynikającej z niej, wymagającej pilnego opracowania, strategii obronności RP.

pexels.com
Józef Piłsudski uważał, że każda Rosja, bez względu na jej ustrój, będzie zawsze zagrażała Polsce. Tego czym jest Rosja w stosunkach z Polską doświadczyłem także w swoim życiu - w końcu 1945 r., gdy miałem dwa tygodnie, sowiecki kontrwywiad Smiersz (Smiert' szpionam), aresztował mego ojca Mikołaja Szeremietiewa, ojciec do nas nie wrócił. Wychowałem się w Legnicy, którą nazywano „małą Moskwą” z racji na obecność ogromnego garnizonu sowieckiej armii (Северная группа войск, СГВ.) A w końcówce „Polski Ludowej” sąd wojskowy „Ludowego” Wojska Polskiego skazał mnie na wieloletnie więzienie m.in. za „podważanie przyjaźni polsko-radzieckiej”. Czym więc jest rosyjskie zagrożenie wiem nie tylko z książek.

Po rozpadzie ZSRR  z uwagą obserwowałem formowanie się Federacji Rosyjskiej. Należałem do tych nielicznych, którzy dostrzegli, że odradza się rosyjski imperializm. Dla mnie było oczywiste, że wraz z tym znowu pojawi się zagrożenie dla niezależności Polski. Takie wnioski można było wysnuć zapoznając się z koncepcjami formułowanymi przez rosyjskich strategów i geopolityków, odnotowując zmiany w rosyjskiej doktrynie wojennej i wreszcie analizując kierunki polityki zagranicznej realizowanej przez Kreml.

W Warszawie długo tego nie dostrzegano, panowała nawet swoista beztroska i przekonanie, że Rosja po rozpadzie ZSRR nie ma żadnych agresywnych zamiarów. Odtąd w Europie miało nie być wojen więc przygotowania do obrony własnych granic wydawały się niepotrzebne zwłaszcza, że Polska uzyskała członkostwo w NATO, co miało gwarantować jej bezpieczeństwo na wieczne czasy.

Dziś coraz wyraźniej dostrzega się imperialną politykę Rosji. Kreml zresztą nie ukrywa, że chciałby zbudować „eurazjatycką wspólnot geopolityczną”, nawet padają takie określenia: „od Władywostoku do Lizbony”. Władze na Kremlu uważają, że uda się im stworzyć podporządkowaną Moskwie „wspólnotę”, w której znajdą się potencjały państw europejskich, w szczególności Niemiec. Dzięki temu Rosja mogłaby jako supermocarstwo wejść w równoprawne relacje z Chinami i ze Stanami Zjednoczonymi.

Na terenie Europy Zachodniej, w Berlinie, Paryżu, Rzymie, Madrycie ścierają się dwie polityczne tendencje: czy Europa ma pójść z Rosją, czy zachować dotychczasowe związki z USA. Moskwa ze swej strony liczy, że osłabiona Europa Zachodnia, chociażby z racji kłopotów z islamskimi „uchodźcami”, będzie musiała szukać wsparcia Putina. Władimir Putin prezentuje się jako potrafiący z muzułmanami surowo i stanowczo postępować (Czeczenia). Pojawiają się nawet takie opinie, że Putin będzie bronił chrześcijaństwa przed zalewem islamu, czyli odegra rolę współczesnego Jana III Sobieskiego.

W tym rosyjskim zamiarze pojawia się Polska, która w czasie ostatnich dwu wieków była przez 150 lat pod rosyjskim butem – Polska, która uważa, że gwarancje bezpieczeństwa dają jej Stany Zjednoczone, a to oznacza, że stoi w poprzek wszystkiego, co Rosja chce w Europie osiągnąć.

Polska znajduje się w miejscu bardzo ważnym, z punku widzenia zamierzeń Rosji. Leży w Europie Centralnej, czy raczej, jak to określił wybitny historyk Oskar Halecki w Europie Środkowo-Wschodniej – jest to rejon, który z punku widzenia planów Kremla jest kluczowy, naprawdę bardzo ważny. Bez opanowania Polski Rosja nie może realizować swoich planów imperialnych na Zachodzie. Polska nie byłaby przeszkodą, gdyby zgodziła się na status podporządkowanego Rosji nowego PRL-a, ale należy wątpić, aby Polacy takie rozwiązanie zaaprobowali.

W każdym razie przyszłość relacji polsko-rosyjskich musimy rozpatrywać z uwzględnieniem jednej ważnej niezmiennej – Rosja nie zrezygnuje ze swoich planów wielkomocarstwowych i będzie starała się wszelkimi sposobami podporządkować sobie Polaków.  To powinno być oczywiste dla polskich elit, dla politycznych ośrodków decyzyjnych, dla każdego Polaka. Zagrożenie ze strony Rosji ma dla Polski wartość stałą i Rosja wykorzysta każdy moment słabości po polskiej stronie, aby do Polski wkroczyć.

Istnieje jednak druga niezmienna, którą trzeba odnotować. Jest nią przekonanie wśród sojuszników Polski, że uda się Rosję skłonić, aby stała się zgodnym uczestnikiem międzynarodowych relacji, dbającym o rozwój gospodarczy i dobrobyt własnych obywateli, współdziałającym w oparciu o wspólne z Zachodem wartości. Wielu ośrodkom wydaje się, że będą prowadzić z Rosją „dialog” dzięki któremu wyeliminują z zachowań Rosji agresję i przemoc.  To zaś oznacza, że zawsze na Zachodzie będą tacy, którzy nie docenią zagrożenia ze strony Rosji.  

Dlatego uwzględniając powyższe dwie niezmienne należy przygotować własną, od nas zależną obronę Rzeczypospolitej. Trzeba w niej zebrać środki, które upewnią potencjalnego agresora, że Polska będzie trudna do zdobycia (powszechna obrona terytorialna).

Nawet będąc przekonanym, że sojusznicy nie zawiodą, trzeba pamiętać, że mają oni własne interesy i zawsze postąpią tak, jak one im każą. Zamiast uzależniać bezpieczeństwo Polski od innych i liczyć, że „jakoś to będzie”, należy liczyć na siebie. Powinniśmy zabiegać o wsparcie sojusznicze, ale musimy też pamiętać, że w godzinie próby możemy być pozostawieni samym sobie. Sytuacja z września 1939 r., gdy Polska daremnie oczekiwała na wsparcie sojuszników, nie może powtórzyć się. Miejmy nadzieję, że ten problem zostanie rozwiązany w opracowywanej przez MON i BBN strategii bezpieczeństwa narodowego Polski oraz w wynikającej z niej, wymagającej pilnego opracowania,  strategii obronności RP.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Lekarz ginekolog podejrzany o zgwałcenie pacjentki i molestowanie innych. Został zatrzymany przez policję
50-letni lekarz ginekolog z Zabrza jest podejrzany o zgwałcenie, a także doprowadzenie czterech pacjentek do poddania się tzw. innym czynnościom seksualnym. Został już zatrzymany przez miejscową policję prowadzącą śledztwo pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Zabrzu. Podejrzany medyk został objęty m.in. policyjnym dozorem i absolutnym zakazem wykonywania zawodu. Grozi mu kara do 12 lat więzienia. Śledczy nie wykluczają, że ofiar lekarza może być więcej i apelują do kobiet, które mogły być pokrzywdzone przez zatrzymanego ginekologa, o zgłaszanie się na policję lub do prokuratury.
avatar
poseł Janusz
Szewczak

Janusz Szewczak: Jan Vincent Rostowski pluje pod wiatr
Ciekawe, kogo chciał obrazić i sprowokować Sztukmistrz z Londynu Jan Vincent Rostowski; Kornela Morawieckiego, premiera Mateusza Morawieckiego, a może śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w związku z 10-tą rocznicą jego odważnej akcji w Gruzji, swym ostatnim, głupawym i aroganckim wpisem w mediach społecznościowych.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Człowiek Putina objęty zakazem wjazdu do UE w związku z aneksją Krymu przyjęty w Berlinie
Rząd niemiecki nie miał żadnych skrupułów przyjąć w Berlinie (niemalże w tajemnicy) szefa sztabu generalnego Rosji, Walerija Gierasimowa.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.