loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Paweł Janowski: Smog zdrowy i niezdrowy
Opublikowano dnia 21.03.2018 17:43
Każdy, kto kiedykolwiek był na urlopie wśród hałd Zagłębia Ruhry, ewentualnie w górniczych rejonach Kalifatu Francuskiego, zdołał zauważyć, jakim czystym powietrzem obdarza turystów zachodnia Europa. Nic tylko łykać, ile płuca dadzą radę. Łykać i o nic nie pytać. A jak ktoś ma niewielką objętość płuc, to powinien tam pojechać z odkurzaczem i załadować do worka, ile natura pozwoli. A potem sobie wypuszczać to świeżutkie powietrze przed snem na głębokim wdechu. Tak dla zdrowotności i europejskiej solidarności.

pixabay.com
Proszę się nie dziwić, że przypominam o niemieckim zatrutym powietrzu, gdyż średnio co dwa miesiące niemieckie gazety polskojęzyczne straszą Polaków smogiem, armagedonem i innymi klęskami. Według Niemców smog zaczyna się na wschód od Odry. Proszę o tym pamiętać i nie poddawać w wątpliwość niezależności i uczciwości niemieckich badaczy i wyników tamtejszych instytutów meteorologii i czystego, niemieckiego powietrza. Jak Niemiec mówi, to znaczy, że tak jest. Jawohl.

Niemiecka uczciwość i obiektywizm są powszechnie znane nad Wisłą. Polacy mają je na co dzień i po zmroku. A dzięki aktywności takich gwiazd dziennikarstwa jak pan Lis, pan Kraśko oraz ich towarzysze i towarzyszki, obiektywizm pcha się do każdego polskiego domu i zagrody. Pcha się drzwiami i internetami. Dlatego, nie czekając na decyzję niezależnych miłośników sportów rzadkich, przedstawiciele kasty nieomylnych już trenują technikę punktowania europejskiego oceniania rzeczywistości i zawodników wyczynowych.

Kilka dni temu Sąd Najwyższy stwierdził co następuje: gdy sędzia jedzie po pijaku, to nie wie, że jest pijany, w związku z tym nie można go ukarać. Proste? Był roztargniony i spity. Jasne jak słońce, że nie wiedział, co robi. Kto nie rozumie, to niech zadzwoni pod sędziowski numer zaufania, bo tylko oni to potrafią wytłumaczyć. Oczywiście za rozsądną cenę. 

Wiemy także, że jak się jest sędzią, to można buchnąć batonik, przywłaszczyć majtki i inne przedmioty codziennego użytku. Tak orzekła kasta i już, ponieważ roztargnienie jest wpisane w profil psychologiczny członków kasty. Jednak gdy zwykły obywatel dopuści się wspomnianych czynów, no to wiadomo, jak ślepa i jednooka jest twarz polskiej sprawiedliwości. Łamie kości bez litości. 

Ale może czas zmienić wykładnię? Bo czyż to nie dziwne, że przez tyle lat policja ścigała i karała kierowców na rauszu. Panowie i panie, czas na odszkodowanie. Wykładnia Sądu Najwyższego zaprasza do składania pozwów. Lekko nie będzie, ale warto się zmierzyć z logiką sędziowską i usłyszeć, jakie to będą nowe kity wciskać. Szklarze i inni rzemieślnicy będą płakać ze wzruszenia.

Tak też kończąc rozważania o sędziowskiej bezstronności, trzeba ten klucz europejskiej, wielowartościowej logiki przyłożyć do smogu w Polsce. Apeluję do sądów – zrozumcie, że nam Niemcy w prezencie smog przywożą razem ze świeżymi mrożonkami z Lidla i sproszkowanym, pachnącym pieczywem z Kauflandu. To jest w pakiecie. Niemiecki smog jest zalecany przez lekarzy i farmaceutów. A skoro niemiecki, to na pewno zdrowy, czysty i pożądany. Bo niemiecki smog to dobry smog, a polski smog to trujący i brzydki. Proszę pamiętać.

Dr Paweł Janowski

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (12/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Kraków bez transgenderu
W rywalizacji o prezydenturę Krakowa nie weźmie udziału jedyny(a) w Polsce kandydat(ka) transgenderowy(a) Vala Tomasz Foltyn.
avatar
Balli
Marzec

Bali Marzec: Debata o demokracji w Polsce w … Bundestagu.
Niemcy zaprosili osobę, którą Polska wprowadziła do systemu SIS, jako bardzo niebezpieczną i zagrażającą bezpieczeństwu Polski i Unii Europejskiej. Ale Niemcy zignorowali polskie ostrzeżenie i złamali zasady strefy Schengen.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Po zestrzeleniu rosyjskiego Ił-20. Lekki, anty-irański dryf Moskwy w Syrii.
W poniedziałek wieczorem, kiedy w Soczi kończyło się spotkanie Putin – Erdogan napłynęły informacje o ataku izraelskiego lotnictwa na cele położone w prowincji Latakia, w Syrii. Jak się później okazało z komunikatu strony izraelskiej uderzono po to, aby przeciwdziałać trwającemu przekazaniu instalacji do produkcji broni przez Irańczyków na rzecz oddziałów libańskiego Hezbollahu. Samo uderzenie izraelskiego lotnictwa na cele zlokalizowane w Syrii nie jest niczym nadzwyczajnym, nawet, jeśli weźmie się pod uwagę, że w tej samej prowincji znajduje się rosyjska baza lotnicza. Znacznie ciekawsze jest to, co się stało później. Otóż rakiety wystrzelone przez Syryjczyków zestrzeliły rosyjski samolot zwiadu elektronicznego Ił- 20 z 15 osobową ekipą na pokładzie. Choć poszukiwania nadal trwają, to raczej nikt w Rosji nie ma wątpliwości, że wszyscy zginęli.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.