loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Nieograniczone składki to emerytalne „kominy”
Opublikowano dnia 21.11.2017 18:41
Rząd łamie prawo uniemożliwiając związkom zawodowych i pracodawcom z RDS wypowiedzenie się w tak fundamentalnej sprawie, jak zmiana w systemie emerytalnym. Proponuje rozwiązanie, które będzie zarzewiem konfliktów społecznych i problemów finansowych, gdy trzeba będzie wypłacać bardzo wysokie waloryzacje emerytur - mówi członek KK NSZZ „Solidarność” Henryk Nakonieczny.

www.pexels.com
„Jedną z podstawowych wartości, do których odwołuje się Rząd jest solidarność wewnątrz wspólnoty, w każdej z polskich rodzin składającej się na naród. (...)  System ubezpieczeń społecznych jest tym elementem państwa, który najsprawniej i w sposób najbardziej dobitny urzeczywistnia ideały solidaryzmu społecznego. W procesie redystrybucji dochodów osoby silniejsze, o wyższych dochodach, którym powiodło się w życiu wspierają osoby słabsze, narażone na wykluczenie społeczne, samotne, dotknięte przez los. Pozwala to zachować spójność społeczną, wyrównać szanse i rozładować napięcia jakie tworzy

gospodarka rynkowa”. To możemy przeczytać w uzasadnieniu do projektu zmiany przepisów emerytalnych likwidującego tzw. 30-okrotność.
Chodzi o obowiązującą obecnie zasadę, zgodnie z którą, po odprowadzeniu do FUS składek od 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na dany rok kalendarzowy, dalej już składek się nie płaci. Z tego rozwiązania korzystają osoby o najwyższych dochodach. Ale ma ono również swoją drugą stronę. Wysokość emerytur jest bowiem ograniczona. Likwidacja tzw. 30-krotności, oznaczałaby likwidację górnej granicy świadczeń i prowadziła do tzw. kominów emerytalnych.
Ta właśnie sprawa była przedmiotem burzliwej dyskusji w zespole ds. ubezpieczeń społecznych RDS.

Według projektu zmian ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, od 2018 r. składka na ubezpieczenia emerytalne i rentowe miałaby być odprowadzana od całości przychodu. Zasadę tę proponuje się również wprowadzić przy składkach płaconych na Fundusz Emerytur Pomostowych za pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnych. 

Przeciwko propozycji przedstawionej przez wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Marcina Zielenieckiego, opowiedzieli się wszyscy, tak związki zawodowe, jak i pracodawcy. Szczególnie silny głos sprzeciwu popłynął z ust przedstawicieli NSZZ „Solidarność”.

Jak mówił Henryk Nakonieczny, tak znaczne zróżnicowanie emerytur może doprowadzić do napięć społecznych. Obok siebie znajdą się bowiem emeryci, których świadczenia będą wielokrotnie wyższe niż pozostałych. Problemem będzie też waloryzacja, której wysokość dla emerytów o najwyższych świadczeniach będzie mogła przekraczać całą emeryturę tych, którzy otrzymują niskie świadczenia.

Przypomniał też, że Solidarność złożyła projekt przepisów rozszerzających zakres oskładkowania, ale w powiązaniu z jego różnymi formami zatrudnienia lub prowadzeniem działalności gospodarczej. Mogłoby to zapewnić dopływ większych składek do FUS, ale bez jednoczesnego, bardzo dużego wzrostu części emerytur, bez wysokich waloryzacji nie niektórych świadczeniobiorców.

Przedstawiciel NSZZ „Solidarność” mówił również, że nie było czasu na konsultacje w sprawie tak zasadniczych zmian, jak te dotyczące likwidacji 30-krotności. Projekt stanął na Komitecie Stałym Rady Ministrów w dniu, w którym przekazano go partnerom społecznym.
„Nie godzimy się na taki tryb procedowania jakiegokolwiek projektu” - podkreślił.
Również przedstawiciele pozostałych centrali związkowych stwierdzili, że działania rządu są sprzeczne z ideą dialogu i ustawą o RDS. 

W opinii Konfederacji Lewiatan, zniesienie górnego limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe zmniejszy obecny deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ale w przyszłości pogłębi jego nierównowagę.

„Objęcie ubezpieczeniem emerytalnym bardzo wysokich dochodów będzie prowadziło do nieakceptowanego społecznie zróżnicowania wysokości emerytur i w konsekwencji do delegitymizacji systemu. Już obecnie przyjęcie granicy 30-krotności średniego wynagrodzenia w roku, oznacza, że najwyższe emerytury mogą stanowić 250 proc. średnich i ponad 500 proc. najniższych emerytur. Zniesienie górnego limitu składek spowoduje wzrost świadczeń emerytalnych 350 tysięcy osób najlepiej zarabiających i świadczeń rentowych ich małżonków” - ocenia Jeremi Mordasewicz.

Zdanie pozostałych organizacji pracodawców także było krytyczne.

Jak podkreśla Henryk Nakonieczny, członek KK NSZZ „Solidarność” "zbyt późne przekazanie projektu do zaopiniowania partnerom społecznym, spowodowało naruszenie ustaw o związkach zawodowych i o RDS. Jest to wada legislacyjna i przejaw złej woli, której nie możemy tolerować. Projekt nie jest też dobry od strony merytorycznej. Przypomnę, że w przeszłości mieliśmy  sytuacje trudne społecznie, a do takich będzie należało tworzenie kominów emerytalnych. Będą one generowały także wysokie waloryzacje. Nie chcę sobie nawet wyobrażać dyskusji w tej sprawie, bo będzie to płacz i zgrzytanie zębów ze strony rządu, że brakuje pieniędzy. Kuriozalne jest też uzasadnianie zmian kłopotami w obliczaniu składek przez osoby, które mają kilka tytułów do ich opłacania. To rozwiązanie funkcjonuje 19 lat i nie ma większych problemów z obliczaniem 30-okrotności".

 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Paweł
Janowski

Paweł Janowski: Plastynowanie gotówkowe
Przyglądam się młodym, interesująco inteligentnym, pracowitym inaczej kandydatom z wybitnie zasłużonej partii. O którą chodzi? Proszę odgadnąć. Przyglądam się bardzo dokładnie, a jak tak się przyglądam, to zauważam zadziwiające podobieństwo między nimi. Od Szczecina po Gdańsk, od Wrocławia po Inowrocław, od miasteczka po aglomerację. Jest coś, co ich wszystkich łączy. Co to takiego?
avatar
Historia W
Aspektach Różnych

19-20 czerwca 1574 r. - ucieczka króla Henryka Walezego z Polski
444 lata temu, w nocy z 19 na 20 czerwca 1574 r., król Polski Henryk z rodu Walezjuszy zbiegł ze stołecznego Krakowa i wraz z kilkoma zaufanymi osobami uciekł do rodzinnej Francji, by objąć tron po zmarłym bracie Karolu IX.
avatar
Portal
Stoczniowy

[Wywiad] Konrad Konefał: PGZ Stocznia Wojenna szuka 150 pracowników i liczy na nowe kontrakty
– Jeżeli pozyskamy kontrakty w takim kształcie, do jakiego dążymy, będziemy potrzebowali nawet 150 nowych pracowników w drugim półroczu tego roku. Poszukujemy głównie pracowników produkcyjnych o różnych specjalnościach stoczniowych. Chcemy również uzupełnić wakaty na stanowiskach projektantów i technologów. Szeroko zakrojoną rekrutację zaczynamy z końcem czerwca – mówi prezes zarządu PGZ Stoczni Wojennej Konrad Konefał w rozmowie z Portalem Stoczniowym.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.