loading
Proszę czekać...
Przedsionek niepodległości
Opublikowano dnia 10.11.2017 13:00
Sprawa polska była w opinii światowej zapomniana latem 1914 roku, gdy wybuchła I wojna światowa. Jednak na rok przed jej końcem sytuacja wyglądała już zupełnie inaczej – o państwie polskim mówiły wszystkie walczące strony – choć wyobrażały je sobie zupełnie inaczej.

Wikimedia Commons
Leszek Masierak

Rok po rozpoczęciu wojny zasadnicza większość ziem polskich znalazła się w ręku państw centralnych. 24 sierpnia 1915 roku Niemcy utworzyli na zajętych przez ich wojska ziemiach Królestwa Polskiego Generalne Gubernatorstwo Warszawskie, kierowane przez generała Hansa Hartwiga von Beselera. Na obszarze okupowanym przez armię Austro-Węgier również powstał podobny twór, ze stolicą w Kielcach, a następnie w Lublinie. Okupanci pozwolili na pewne formy manifestowania polskości – używanie języka w polskiego w urzędach i sądach, również na rozwój polskiego szkolnictwa włącznie z wyższym – w Warszawie otwarto Uniwersytet i Politechnikę. Lecz aż do jesieni następnego roku brakowało jakichkolwiek politycznych decyzji. Zmiany wymusiła wojenna rzeczywistość – państwom centralnym coraz bardziej brakowało „mięsa armatniego” – straty na obu frontach były przerażające. Tymczasem latem 1916 roku okazało się, że walczące w ramach Armii C. i K. Legiony Polskie spisują się w boju bardzo dobrze – na początku lipca wyróżniły się podczas odpierania rosyjskiej ofensywy na Wołyniu i w Galicji. Jesienią generał Erich von Ludendorff, generalny kwatermistrz armii Cesarstwa Niemieckiego, napisał memoriał, w którym postulował stworzenie polskiej armii, która mogłaby przechylić szalę zwycięstwa na rzecz Niemiec i Austrii na froncie wschodnim. Prawo międzynarodowe zakazywało jednak przymusowego werbunku na ziemiach okupowanych. Potrzeba było rozwiązań politycznych.

Pszczyńska inicjatywa

Na przełomie października i listopada 1916 roku w pałacu w Pszczynie spotkali się przedstawiciele władz obu państw okupujących Królestwo. Zdecydowano, że obaj władcy – Wilhelm II i Franciszek Józef I wydadzą specjalny akt, w którym obiecane zostanie utworzenie Królestwa Polskiego, sprzymierzonego z państwami centralnymi. Jego granice i ustrój miały być jednak określone po wojnie. Proklamacja, zwana „Aktem 5 listopada” została uroczyście odczytana w Warszawie i Lublinie. Trzy dni później wyszły na jaw motywacje obu władców – ogłoszono bowiem odezwy do Polaków, nawołujące do ochotniczego wstępowania do planowanych polskich formacji zbrojnych.

Znamienne były jednak reakcje polityczne. W odpowiedzi na Akt 5 listopada dziesięć dni później rząd Rosji ogłosił swój stanowczy sprzeciw – lecz zapowiedział jednocześnie utworzenie po zwycięskiej wojnie „stworzenia całej Polski złożonej z wszystkich ziem polskich, która po zakończeniu wojny będzie miała prawo z całą swobodą samodzielnie urządzić swoje życie narodowe, kulturalne i gospodarcze pod berłem panujących rosyjskich na zasadzie jedności państwowej”. Stanowisko Rosji poparły pozostałe państwa Ententy – Wielka Brytania, Francja i Włochy. Jednak już w grudniu tegoż roku parlament Włoch podjął uchwałę domagającą się niepodległości Polski – zaś w styczniu roku następnego, jeszcze przed przystąpieniem jego kraju do wojny, podobne stanowisko przyjął prezydent USA Wodroow Wilson. Sprawy polskiej nie można już było trzymać pod kocem, ani uznać jej wyłącznie za wewnętrzny problem państw zaborczych.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Rosja i Zachód. Kto słabnie, kto rośnie?
W jakim stanie jest Rosja? Kwitnie, znajduje się w stagnacji, czy wręcz upada? Nie ma, co do tego zgody na świecie. Są tacy badacze, nawet bardzo znani i prominentni, jak np. Joseph Neye Jr. z Harvardu, autor i badacz kategorii soft i smart power, którzy uważają, że w XXI wieku nasz wschodni sąsiad znajduje się w zmierzchowym stadium swej potęgi, a może wręcz upada. Inni, wśród których znajdują się autorzy amerykańskiej strategii bezpieczeństwa narodowego wręcz odwrotnie, są zdania, że Rosja jest światową potęgą nr 2, która rzuca właśnie wyzwanie pozycji Stanów Zjednoczonych i w związku z tym Waszyngton winien odpowiednio zmodyfikować swoją politykę. Wreszcie nie brak i takich, jak Andrew Kuchins z Georgtown University, którzy uważają, że obydwa te poglądy są uprawnione, bo Rosja w niektórych obszarach się wzmacnia i jest silniejsza a w innych, odwrotnie, słabnie.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Prezydent harcerz zagapił się
Druhu Prezydencie, proszę więcej nie robić takich błędów!
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: Siedzimy na schodach przeciwko rządom pięści
- Tu nie ma... nie... I tu też nie ma...\nTata Łukaszka szukał po całym mieszkaniu mamy Łukaszka. I jej nie było.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.