Szukaj
Konto

W Żakowskim "zagotowała się krew", bo... "Trump poniżył Polaków"

07.07.2017 12:40
zrzut ekranu
Źródło: Youtube.com
Komentarzy: 0
- Kiedy na Placu Krasińskich Donald Trump powiedział "America loves Poland" i tłum zwieziony przez PiS odpowiedział owacją, krew już mi się lekko zagotowała.. (...) kupowanie przez Trumpa Polaków oczywiście pustymi komplementami było poniżające dla nas. Nawet jeżeli chciał dobrze, to nas potraktował jak zawsze. A raczej: jak wszystkich. - wyjaśnia oszukany Jacek Żakowski na łamach wp.pl.

O biznesowych zdolnościach prezydenta Trumpa krążą po świecie legendy. Ale w Warszawie Trump przeszedł sam siebie. Radosną wdzięczność PiS-owskich gospodarzy dostojny gość zdobył, zanim jeszcze zdążył otworzyć publicznie usta.

- pisze dziennikarz.

Jego zdaniem Trump załatwił w Polsce doskonale swoje interesy, a jednocześnie oszukał Polaków.

Trzeba być naprawdę genialnym sprzedawcą, żeby zamiast samochodu stojącego na placu wcisnąć klientowi samochód, który tam kiedyś stanie - lub nie stanie - inkasując od ręki sowitą zaliczkę w postaci rozentuzjazmowanego tłumu zwiezionych przez PiS słuchaczy oraz ostentacyjnej wdzięczności usadzonych w pierwszym rzędzie gospodarzy. Dzięki temu życzliwe Trumpowi media w Ameryce będą mogły pokazać, że jest na świecie takie miejsce, gdzie ludzie go kochają, a władza uwielbia.

- emocjonuje się dalej.

- Geniusz Trumpa jako komiwojażera sprawia, iż polski rząd aż skacze z radości, że będzie przez wiele lat kupował najdroższe węglowodany na świecie. A TVP odmienia słowa "sukces" i "bezpieczeństwo" przez wszystkie przypadki. PiS się ceną energii nie martwi, bo nasza gospodarka i tak chwilowo będzie konkurencyjna odbijając sobie drogą energię niskimi płacami. A fotka z Trumpem jest dla polityków PiS bezcenna. My wszyscy za nią zapłacimy.

- ostrzega.


- Najlepszy interes Trump zrobił udzielając bezwarunkowego poparcia idei Trójmorza, czyli budowaniu obozu biedniejszej, postkomunistycznej, przeżywającej kryzysy praworządności wschodniej Europy przeciw bogatszym, względnie stabilnym demokracjom Europy Zachodniej. Idea jest chwilowo słaba, bo pochodzi z Polski, a większość potencjalnych członków niezbyt się rwie pod polski parasol.

- wylicza publicysta Tok FM.

Donald Trump dał w Warszawie koncert politycznego cynizmu i instrumentalnego traktowania słabszego, znerwicowanego swoją słabością partnera. Ale gorsze jest to, że jego polscy partnerzy pozwolili się tak potraktować i dali się kupić tanimi komplementami oraz mirażami, które mogą się okazać kosztowne. Dla naszej obronności, dla naszej gospodarki i dla naszej pozycji w Europie. Bo daliśmy amerykańskiemu prezydentowi wszystko czego chciał, a w zamian dostaliśmy czułe słówka.

- podsumował swój wywód.

/ Źródło: Wp.pl

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.07.2017 12:40