Spada liczba fałszywych alarmów bombowych

Przyczyną spadku liczby fałszywych alarmów jest ustawa o działaniach antyterrorystycznych wprowadzona w lipcu 2016 roku. Ograniczyła ona anonimowość potencjalnych sprawców fałszywych powiadomień, dzięki wprowadzeniu obowiązkowej rejestracji kart telefonicznych typu pre-paid. Ustawa antyterrorystyczna wprowadziła też wysokie kary finansowe - co najmniej 10 000 zł nawiązki na rzecz Skarbu Państwa oraz środek karny w wysokości co najmniej 10 000 zł dla osób, które wywołały fałszywy alarm bombowy. Oprócz kar finansowych, osobie podejrzanej o takie przestępstwo grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Z danych Centralnego Biura Śledczego Policji wynika, że liczba fałszywych alarmów systematycznie spada. Przed wprowadzeniem ustawy antyterrorystycznej liczba tego typu zgłoszeń wynosiła ponad 300 rocznie (2014 r. - 337, 2015 r. - 324, 2016 r. - 381). W zeszłym roku tego typu alarmów odnotowano już jednak o wiele mniej, bo 260.
Fałszywe informacje o podłożeniu ładunków wybuchowych są bardzo kosztowne dla służb i dezorganizują pracę m.in. lotnisk, dworców i innych obiektów np. centrów handlowych. Z danych CBŚP wynika, że w tym roku, podobnie jak w minionym, najwięcej fałszywych alarmów odnotowano na Mazowszu (49 w 2018r., 37 w 2017r.) i na Śląsku (15 w 2018r., 28 w 2017r.).
Spadek liczby zgłoszeń wiąże się też ze zmniejszeniem liczby obiektów, które należało ewakuować. W 2018 r. przeprowadzono 64 ewakuacje, a przez cały zeszły rok 189 (w poprzednich latach były to jeszcze większe liczby - dla przykładu w 2014 r. przeprowadzono ewakuację 633 obiektów).
W tym roku policjanci zatrzymali już 76 osób podejrzanych o dokonanie fałszywych zgłoszeń (w całym zeszłym roku były to 102 osoby).
Źródło: mswia.gov.pl
GT/k

Zakończona akcja w Łodzi. Sprawca strzelaniny w rękach policji

Atak na terenie fabryki w Łodzi. Padły strzały
Makabryczne odkrycie przy kościele. Nie żyje 37-latka

Komunikat dla mieszkańców Płocka

Sprawa 43-latki z Świętochłowic w sądzie. Zapadnie ważna decyzja

