Szukaj
Konto

Piotr Duda: I tak wygramy! Jeśli się za coś bierzemy, realizacja jest kwestią czasu

05.02.2018 20:01
Piotr Duda: I tak wygramy! Jeśli się za coś bierzemy, realizacja jest kwestią czasu
Źródło: fot. Marcin Żegliński, Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
W ostatni styczniowy wtorek prezydent uroczyście podpisał ustawę o wolnych niedzielach, która powstała z inicjatywy „S” i o którą związek od dłuższego czasu walczył. – Bez względu na to, co się próbuje mówić o Solidarności, jesteśmy największą, najsilniejszą i najlepiej zorganizowaną grupą społeczną w Polsce. Jeśli za coś się bierzemy, to realizacja jest kwestią czasu – mówi Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, w rozmowie z Andrzejem Berezowskim.
- Czyja jest ustawa? W stosunku do pierwotnej wersji ma ona wiele zmian, w tym 32 wyłączenia, którym Solidarność była przeciwna. W październiku "S" mówiła, że PiS na tyle zmienił ustawę, że związek nie może się pod nią podpisać. Chodziło o to, że w projekcie znalazł się zapis, który dopuszczał handel przez dwie niedzielę w ciągu miesiąca. Przyjęta ustawa mówi o wolnych czterech niedzielach w miesiącu, tak jak chciała tego "S". Ograniczenie w handlu będzie jednak wprowadzane etapami.
- Zacznijmy od końca. Etapowe wprowadzanie ograniczenia nie jest naszym wymarzonym rozwiązaniem, ale najważniejsze, że zostało wpisane w ustawie. Wcześniej w komisji posłowie rzeczywiście proponowali wprowadzenie tylko dwóch niedziel, a po jakimś czasie mieliśmy do tego wrócić. I to było groźne, bo nikt nigdy do tego by nie wrócił. Ale mamy to w ustawie i tak naprawdę traktujemy to jako swoiste vacatio legis. Pierwotny projekt ustawy był bardziej precyzyjny, ale mamy świadomość, że to kompromis, a z kompromisu przeważnie wszyscy do końca nie są zadowoleni. Ale nie zmienia to faktu, że podpisana właśnie przez prezydenta ustawa to wielki sukces Solidarności.

- Oddziaływanie tego aktu prawnego jest szerokie. Wpływa nie tylko na pracowników supermarketów, ale również na całe społeczeństwo. W związku z tym chciałbym zapytać, jaka jest rola związku. Jaki jest jego zasięg i zakres działania?
- Punktem wyjścia tej inicjatywy jest los miliona dwustu tysięcy pracowników handlu, z których znakomita większość zmuszana jest do pracy w niedzielę. I to jest dla nas najważniejsze. Ale oczywiście ma to ogromne znaczenie dla całego społeczeństwa i całej gospodarki. Dlatego zdecydowaliśmy się na wniosek obywatelski, a nie np. ścieżkę poselską, aby właśnie prowadzić szeroką debatą i przekonywać do tego jak najwięcej środowisk. I to chyba nam się udało, bo sondaże pokazują przewagę akceptacji dla tego rozwiązania. Przeciwnicy, mam nadzieję, a nawet jestem tego pewny, szybko docenią wolną niedzielę i przekonają się do nowych rozwiązań.

- Jak to się dzieje, że jedyne projekty obywatelskie, które przeszły całą drogę legislacyjną do podpisu prezydenta, są autorstwa lub współautorstwa "S"?
- Bez względu na to, co się próbuje mówić o Solidarności, jesteśmy największą, najsilniejszą i najlepiej zorganizowaną grupą społeczną w Polsce. Do tego jesteśmy cierpliwi i konsekwentni. Tak jak mówi nasze hasło "I tak wygramy!". Jeśli za coś się bierzemy, to realizacja jest kwestią czasu. Tak było np. z wiekiem emerytalnym. Gdy PO-PSL w 2012 roku wydłużała i zrównywała wiek emerytalny, odrzucając jednocześnie nasze referendum, zapowiedzieliśmy, że to początek końca tej koalicji. I proszę, wiek emerytalny został przywrócony, a PO i PSL odsunięte od władzy i w głębokiej opozycji. Warto też pamiętać, że Solidarność nigdy nie była apolityczna, ale też nigdy nie jest partyjna. Szukamy partnerów politycznych do realizacji naszych postulatów, a dzisiaj Zjednoczona Prawica jest jedyną opcją, której program jest nam najbliższy. I tak długo, jak będzie prowadziła politykę propracowniczą, tak długo będzie mogła liczyć na wsparcie Solidarności...



Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.02.2018 20:01