Szukaj
Konto

Nowa awantura w koalicji 13 grudnia. "Radzę mu, żeby się odczepił"

Posiedzenie Rady Ministrów
Źródło: PAP/Piotr Nowak
W koalicji rządzącej znów zawrzało. Tym razem poszło o planowane zmiany w przepisach dotyczących rozwodów. 
Co musisz wiedzieć
  • Z inicjatywy wiceminister Rudzińskiej-Bluszcz, resort sprawiedliwości zaproponował możliwość rozwodu w urzędzie stanu cywilnego, gdy małżonkowie są zgodni, nie mają dzieci i są po roku małżeństwa.
  • PSL powiedział "nie" zmianom argumentując, że ułatwienia mogą zwiększyć liczbę rozwodów i pogorszyć demografię.
  • Biejat w odpowiedzi ostro zaatakowała Kosiniaka-Kamysza, zarzucając liderowi PSL, że blokuje zmiany i ironicznie zasugerowała, by "zajął się armią zamiast rozwodami".

 

Projekt ws. rozwodów

Ministerstwo Sprawiedliwości z inicjatywy wiceminister Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz przygotowało projekt, który zakłada uproszczenie procedury w przypadku zgodnych rozwodów bez dzieci. Przeciwko propozycji ostro wystąpili jednak koalicjanci z PSL, co wywołało gwałtowną reakcję Lewicy.

We wtorek Wirtualna Polska informuje, że projekt nowelizacji przewiduje możliwość rozwiązania małżeństwa w urzędzie stanu cywilnego, bez konieczności kierowania sprawy do sądu. Warunkiem byłaby m.in. zgoda obojga małżonków, brak wspólnych małoletnich dzieci i co najmniej roczny staż małżeństwa.

Pomysł nie spodobał się resortowi obrony, kierowanemu przez szefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. W przesłanym stanowisku resort ocenił, że zmiany mogłyby "doprowadzić do wzrostu liczby rozwodów, zwłaszcza wśród małżeństw bezdzietnych", co negatywnie wpłynie na demografię kraju.

Biejat ostro: "Niech się odczepi"

Na reakcję Lewicy nie trzeba było długo czekać. Wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat uderzyła w lidera PSL w ostrym komentarzu opublikowanym w mediach społecznościowych.

Radzę ministrowi Kosiniakowi-Kamyszowi, żeby się odczepił od nas, od naszych małżeństw i od naszych rozwodów, i zajął się może zarządzaniem armią, bo słyszałam, że nie najlepiej mu idzie

- powiedziała złośliwie Biejat. Dodała, że ustawa dotyczy tylko wybranych przypadków rozwodów.

Zamiast czekać pół roku na sprawę rozwodową, mogliby po prostu rozwieść się w USC. Komu to nie pasuje? PSL-owi!

- oburza się Biejat. W dalszej części wywodu nie szczędziła gorzkich słów pod adresem PSL, nazywając partię "głównym hamulcowym wszelkich zmian". Z sarkazmem skomentowała również fakt, że uwagi do projektu zgłosiły Ministerstwo Rolnictwa i MON.

Dwa niezwykle powołane do tego ministerstwa, żeby się wypowiadać na temat małżeństw i rodziny

- podsumowała ironicznie.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.06.2025 22:58
Źródło: x.com