"Newsweek": Kaczyński interweniował w sprawie Dubienieckiego. Giertych kpi: "Stańmy wszyscy wokół niego"
27.02.2017 09:43

Komentarzy: 0
Udostępnij:
"Szanowny i drogi panie Jarku! (...) Te niecne pomioty zwane przez pomyłkę dziennikarzami dotarły do Pana interwencji poselskiej w obronie Marcina D. Zarzucają Panu, że wpłynął Pan na prokuratora, aby wypuścić tego krystalicznie uczciwego młodego przedsiębiorcę z pudła (jakby to jakaś hańba była pomóc niewinnemu w potrzebie!). I że Pan zakazał prowadzenia śledztwa w kierunku rzekomych pieniędzy przyjętych przez pana powabną bratanicę od podmiotów młodego przedsiębiorcy. Jak to przeczytałem, to w pierwszej chwili strach ścisnął mi gardło i zawołałem: no nie, z tego to nawet nasz kochany prezes tak łatwo się nie wywinie. Przecież to ewidentne przekroczenie uprawnień poselskich poczynione w interesie rodziny! I od razu wiedziałem, że muszę coś wymyślić." - tak na swoim profilu na Facebooku Roman Giertych zwraca się do szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Prawnik opublikował list otwarty do polityka po publikacji "Newsweeka", w której opisano swoje śledztwo dot. rzekomej interwencji Jarosława Kaczyńskiego ws. zatrzymania Marcina Dubienieckiego, byłego męża Marty Kaczyńskiej.
Tygodnik "Newsweek" Ton tekstu wieszczy podejrzane działania prezesa PiS, ale jak się okazuje, chodzi jedynie o standardową interpelację poselską, w której Kaczyński pyta m.in. o powód aresztowania Dubienieckiego. Sprawę komentuje Roman Giertych, który w ironiczny sposób doradza szefowi PiS jak wyjść z rzekomego kłopotu wizerunkowego.
W tekście, który można znaleźć na łamach najnowszego numeru Newsweeka dowiadujemy się, że Marcin Dubieniecki, były mąż Marty Kaczyńskiej, a zarazem były zięć prezydenta Lecha Kaczyńskiego, miał usłyszeć sugestię ze strony prokuratora, że jeśli chce uchylenia środków zapobiegawczych wobec jego osoby, to interwencja powinna przyjść z "samej góry". Innymi słowy, ktoś "ważny" powinien wyrazić nieformalną zgodę na uchylenie zakazu opuszczania kraju przez Dubienieckiego oraz uchylenie dozoru policyjnego. Newsweek precyzuje, że były mąż Marty Kaczyńskiej miał dopytywać, czy chodzi o "interwencję najwyższego czynnika politycznego". Prokurator miał wówczas nie zaprzeczyć.
Interwencja znaczy będzie afera? Nie, to tylko zwyczajne zapytanie poselskie
Kontynuując sprawę dziennikarze sugerują, że tę interwencję podjął sam Jarosław Kaczyński. Jednak samo słowo interwencja brzmi niczym wydanie polecenia, a jak się okazuje, prezes PiS miał w tej sprawie wystosować jedynie standardową interpelację (zapytanie) poselską. Zdaniem Newsweeka, w liście do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, Kaczyński miał kierować pytania do obrońcy zatrzymanego. Wśród nich miały się znaleźć m.in. te dotyczące powodu aresztowania Marcina Dubienieckiego w trakcie kampanii wyborczej, przyczyn zakazu opuszczania kraju oraz tego w jakim celu "wytwarzano dokumenty" mogące obciążyć jego najbliższych. Odpowiedź z Prokuratury miała spłynąć po czterech tygodniach, w której Bogdan Święczkowski odniósł się jedynie do zarzutów stawianych przez obrońcę Dubienieckiego. Zastępca Prokuratora Generalnego przyznał również, że w liście nie ujawniono żadnych informacji ze śledztwa.
Giertych ironicznie "doradza" Kaczyńskiemu
Wygląda na to, że cały artykuł w Newsweeku bardzo poważnie potraktował Roman Giertych, który na swoim profilu na portalu społecznościowym wystosował ironiczny list do Jarosława Kaczyńskiego. "Nie można naszego pana Jarka zostawić samego. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. I mam! Stara adwokacka zasada brzmi: do niczego się nie przyznawaj. Ale jak tu się tego wyprzeć jak ta swołocz z "Newsweeka" dotarła do dokumentu, w którym Pan naciska na prokuraturę w interesie rodziny jak wół? To nie takie trudne! Po prostu musi Pan powiedzieć, że nie wiedział pan, że Marcin D. to mąż pana bratanicy. I już! Genialne w swej prostocie, co? Pan jako poseł pochyla się nad każdym skrzywdzonym przez ucisk państwa młodym człowiekiem. I żadne koneksje rodzinne nie mają żadnego znaczenia" - czytamy w poście zamieszczonym przez Giertycha.
W tekście, który można znaleźć na łamach najnowszego numeru Newsweeka dowiadujemy się, że Marcin Dubieniecki, były mąż Marty Kaczyńskiej, a zarazem były zięć prezydenta Lecha Kaczyńskiego, miał usłyszeć sugestię ze strony prokuratora, że jeśli chce uchylenia środków zapobiegawczych wobec jego osoby, to interwencja powinna przyjść z "samej góry". Innymi słowy, ktoś "ważny" powinien wyrazić nieformalną zgodę na uchylenie zakazu opuszczania kraju przez Dubienieckiego oraz uchylenie dozoru policyjnego. Newsweek precyzuje, że były mąż Marty Kaczyńskiej miał dopytywać, czy chodzi o "interwencję najwyższego czynnika politycznego". Prokurator miał wówczas nie zaprzeczyć.
Interwencja znaczy będzie afera? Nie, to tylko zwyczajne zapytanie poselskie
Kontynuując sprawę dziennikarze sugerują, że tę interwencję podjął sam Jarosław Kaczyński. Jednak samo słowo interwencja brzmi niczym wydanie polecenia, a jak się okazuje, prezes PiS miał w tej sprawie wystosować jedynie standardową interpelację (zapytanie) poselską. Zdaniem Newsweeka, w liście do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, Kaczyński miał kierować pytania do obrońcy zatrzymanego. Wśród nich miały się znaleźć m.in. te dotyczące powodu aresztowania Marcina Dubienieckiego w trakcie kampanii wyborczej, przyczyn zakazu opuszczania kraju oraz tego w jakim celu "wytwarzano dokumenty" mogące obciążyć jego najbliższych. Odpowiedź z Prokuratury miała spłynąć po czterech tygodniach, w której Bogdan Święczkowski odniósł się jedynie do zarzutów stawianych przez obrońcę Dubienieckiego. Zastępca Prokuratora Generalnego przyznał również, że w liście nie ujawniono żadnych informacji ze śledztwa.
Giertych ironicznie "doradza" Kaczyńskiemu
Wygląda na to, że cały artykuł w Newsweeku bardzo poważnie potraktował Roman Giertych, który na swoim profilu na portalu społecznościowym wystosował ironiczny list do Jarosława Kaczyńskiego. "Nie można naszego pana Jarka zostawić samego. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. I mam! Stara adwokacka zasada brzmi: do niczego się nie przyznawaj. Ale jak tu się tego wyprzeć jak ta swołocz z "Newsweeka" dotarła do dokumentu, w którym Pan naciska na prokuraturę w interesie rodziny jak wół? To nie takie trudne! Po prostu musi Pan powiedzieć, że nie wiedział pan, że Marcin D. to mąż pana bratanicy. I już! Genialne w swej prostocie, co? Pan jako poseł pochyla się nad każdym skrzywdzonym przez ucisk państwa młodym człowiekiem. I żadne koneksje rodzinne nie mają żadnego znaczenia" - czytamy w poście zamieszczonym przez Giertycha.
źródło: dorzeczy.pl, Facebook.com

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.02.2017 09:43
Prezes PiS: Dziś inwestycje są opóźnione, zamrożone albo porzucone
21.03.2026 15:25
„Polonia Recordatur” – zasłużeni dla relacji polsko-węgierskich i polsko-amerykańskich nagrodzeni
19.03.2026 09:42

Komentarzy: 0
Jarosław Kaczyński, Przemysław Czarnek oraz dyplomaci zaangażowani w rozwijanie współpracy polsko-węgierskiej znaleźli się wśród laureatów nagrody „Polonia Recordatur” („Polska pamięta”), przyznanej podczas szczytu PHALS w Krakowie, który zakończył się 17 marca.
Czytaj więcej
Kompletna porażka Romana Giertycha w procesie z Samuelem Pereirą
13.03.2026 14:46
Rządowa uchwała ws. SAFE. Mocne słowa Kaczyńskiego
13.03.2026 11:10

Komentarzy: 0
Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił w piątek, że działania rządu i uchwała ws. programu Polska Zbrojna są sprzeczne z konstytucją. Dodał, że nie sądzi, by „jakiś bank dawał nabierać się na tego rodzaju nadużycie”. – Nie ma żadnej gwarancji, że w przyszłości jakiś przyzwoity polski rząd w ogóle będzie to uznawał – dodał.
Czytaj więcej
„My nie jesteśmy nienormalni”. Kaczyński o projekcie SAFE 0 proc.
11.03.2026 12:15

Komentarzy: 0
Prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się do inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego SAFE 0 proc. dla Polski. Podczas konferencji prasowej w Sejmie podkreślał, że propozycja głowy państwa to korzystniejsze rozwiązanie niż projekt unijny dotyczący finansowania zbrojeń.
Czytaj więcej

