Macron obraża bezrobotnych: Niektórzy zamiast robić burdel, powinni lepiej poszukać pracy

Sprawę opisuje "Le Figaro". Z relacji dziennika wynika, że tuż przed przybyciem Macrona do ośrodka szkoleniowego, przed jego gmachem demonstrowało ok. 150 osób. Uczestnicy protestu to pracownicy i osoby zwolnione z firmy GM&S produkującej podzespoły dla koncernów samochodowych. Atmosfera zrobiła się na tyle gorąca, że musiała interweniować policja.
Szokujące słowa Macrona miały paść w prywatnej rozmowie, która jednak została nagrana. Takim poirytowaniem francuski prezydent miał zareagować na żale przewodniczącego rady regionalnej Nowej Akwitanii Alaina Rousseta, że nie może znaleźć pracowników do zakładów odlewniczych Constellium w Ussel, znajdującym się ok. 30 kilometrów od Egletons. - Niektórzy zamiast robić burdel, powinni lepiej rozejrzeć się, czy nie znajdą pracy. Część z nich powinna mieć do tego kwalifikacje - mówił Macron dodając, że robotnicy wcale nie mają daleko do innego zakładu pracy.
Komentatorzy twierdzą, że Macron był zaskoczony demonstracją i obecnością telewizji.
/ Źródło: dorzeczy.pl
Już milion osób bez pracy, a rząd udaje, że nic się nie dzieje
Dramat pracowników. Przemysł płaci najwyższą cenę

Nowe władze w Luwrze. Zmiany po głośnej kradzieży

Pierwszy milion trzeba zwolnić

Rafał Woś: „Rok przyspieszenia” Tuska? Bezrobocie najwyższe od lat i rekord zwolnień!

