Szukaj
Konto

Holland o miesięcznicach: "Ja nazywam to miesiączką. Z tego rodzi się potworne jajo węża"

10.08.2017 21:15
zrzut ekranu
Źródło: twitter.com
Komentarzy: 0
"To jest zupełny absurd. Oni używają orwellowskiej nowomowy. To co jest łamaniem prawa, nazywają sprawiedliwością. Co jest rozwalaniem Trybunału Konstytucyjnego, nazywają jego naprawą. To, co jest prowokowaniem podziałów i agresji nazywają zapewnianiem bezpieczeństwa. I tak w kółko. Jak w sowieckiej gazecie "Prawda", w której prawdy się nie znalazło. To nowomowa partyjnych władz, zwielokrotniona przez propagandę partyjnej telewizji publicznej. Wiele osób ulega tej propagandzie, bo umysł ludzki jest słaby." - mówi w wywiadzie dla portalu naTemat.pl reżyserka Agnieszka Holland, która wczoraj wieczorem pojawiła się na Krakowskim Przedmieściu.
Czym dla Agnieszki Holland są miesięcznice?

Polityczną hucpą. Zwieraniem szeregów najbardziej sekciarskich elementów popierających PiS, tych, którzy wyznają religię smoleńską. Ciągłym jątrzeniem i dzieleniem. Seansami nienawiści, które pan Kaczyński uprawia najpierw z drabinki, potem z podestu. Tu nie chodzi o uczczenie zmarłych. To pokaz agresji do wszystkich, którzy nie podzielają ich poglądów. Trudno nazwać to wydarzeniem religijnym.Nie mówiąc o tym, że ta cała fikcja na temat zamachów, która cały czas podlewana jest jakimiś pseudofaktami, doprowadziła do tego, że żyjemy w jakimś Matrixie. I że władze tego kraju zatraciły poczucie rzeczywistości. Widać to, jeżeli popatrzymy na Polskę z pewnego dystansu jak ja, bo jestem więcej za granicą niż tu. Mamy kraj podzielony na pół. Byłam teraz u mamy na Mazurach, jeździłam trochę pociągami, rozmawiałam z ludźmi w różnych sytuacjach. I słyszałam, że naprawdę nie mogą zrozumieć, co się dzieje.

- mówi reżyserka i dodaje, że nazywa to "miesiączką. Z tego rodzi się potworne jajo węża. A właściwie już się urodziło."

Boję się, że będzie eskalacja. Że niedługo zamkną Krakowskie Przedmieście na tydzień, a potem na cały czas, że w ogóle nie będzie przejścia. A potem wysiedlą ludzi, którzy mieszkają na piętrach. Eskalacja tej ogromnej machiny państwowej, żeby ochraniać tego człowieka, jest monstrualna.

- dodaje.


Jej zdaniem to, co dzieje się 10 każdego miesiąca na Krakowskim Przedmieściu to doskonały materiał na film.

Na pewno można byłoby z tego zrobić super film. Wystarczyłoby postawić kamerę tylko w jednym miejscu i pokazać zachowania tych ludzi. Bo jak w "Kartotece" Różewicza odbija się tu Polska. Wszyscy grają jakieś upiorne role w tej tragifarsie. Albo jak w "Weselu". "Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur". Powiem jeszcze jedno. Co ciekawe, nie przyczepiają się za bardzo do Putina. Jako scenarzysta, wiedziałabym, jak zrobić z tego thriller. I kto byłby tym ruskim agentem.

- mówi.

/ Źródło: naTemat.pl

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.08.2017 21:15