loading
Proszę czekać...
Janusz Szewczak: Jan Vincent Rostowski pluje pod wiatr
Opublikowano dnia 17.08.2018 09:45
Ciekawe, kogo chciał obrazić i sprowokować Sztukmistrz z Londynu Jan Vincent Rostowski; Kornela Morawieckiego, premiera Mateusza Morawieckiego, a może śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w związku z 10-tą rocznicą jego odważnej akcji w Gruzji, swym ostatnim, głupawym i aroganckim wpisem w mediach społecznościowych.

screen YT
Jednocześnie, jak zwykle kalecząc polszczyznę i zasady ortografii. To przecież nie Kornel Morawiecki czy Lech Kaczyński byli doradcami rządu Rosji, ale właśnie „spec” PO od finansów, a zwłaszcza od podatku VAT – Jan Vincent Rostowski. Ciekawe z kim, były MF Jan Vincent Rostowski uzgadniał swą ekspercką współpracę dla władz Rosji, z George’em Sorosem, Leszkiem Balcerowiczem, a może z kimś jeszcze wyżej. Za tę właśnie pracę były minister finansów Polski od kogoś otrzymywał wynagrodzenie.

Widać wyraźnie, że Jan Vincent Rostowski wbrew pozorom coraz bardziej denerwuje się zbliżającą się odsłoną prac Komisji Śledczej d/s VAT i niezwykle ciekawe jest czy równie infantylnie wyjaśni przed komisją fakt, że gdy to Jan Vincent Rostowski, o zgrozo zajmował się polskimi finansami, w tym zwłaszcza podatkiem VAT, to właśnie w latach 2011-2013 wprowadzono w naszym kraju takie przepisy w podatku VAT, jak odwrotne obciążenie w przypadku sprzedaży towarów na terytorium naszego kraju, przez podatników, którzy nie mieli w Polsce ani siedziby, ani stałego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej. To za czasów urzędowania ministra finansów Jana Vincenta Rostowskiego od 1 kwietnia 2011 r. aż przez 2 lata do dnia 31 marca 2013r. faktycznie wprowadzono stawkę „0” w VAT dla wszystkich przedsiębiorców sprzedających towary na terytorium Polski, którzy wykazywali brak siedziby, miejsca zamieszkania lub stałego miejsca działalności w Polsce. Wystarczyło wywieźć towar z Polski i natychmiast wwieźć go z powrotem, aby zaoferować go sprzedawcom już bez podatku VAT - czyli sprzedawać towar tańszy bez podatku należnego, ale z prawem do niby już legalnych, często wielomilionowych kwot zwrotów podatku VAT z polskiego budżetu. Prawdziwe perpetum mobile na setki milionów złotych jednorazowo. Czyli minister finansów Jan Vincent Rostowski co najmniej akceptował przepisy, które umożliwiały skuteczne unikanie opodatkowania VAT-em i zarazem uzyskiwanie bardzo wątpliwych ogromnych zwrotów pieniędzy z polskiego budżetu dla takich właśnie cwaniaków. Doprowadziło to do spadku dochodów podatkowych, skrajnie nieuczciwej konkurencji, bo krajowi producenci i handlowcy podatek należny -VAT musieli płacić. Dzięki temu skutecznie też wycięto część polskiego handlu hurtowego, który podatek VAT płacił. Tą zbyt bezczelną nawet jak na rząd PO-PSL lukę prawną - podatkową zlikwidowano dopiero po dwóch latach 1 kwietnia 2013r.

Ciekawe czy w tej sprawie były minister finansów Jan Vincent Rostowski będzie równie rozkoszny i przekonywujący? Wątpię.

Janusz Szewczak

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Resortowy
Renegat

Resortowy Renegat: Stefan W. miał siedzieć dłużej…
W niedzielny wieczór zdarzyła się rzecz potworna, podczas trwającego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na oczach setek widzów, a przed telewizorami o niebo więcej, został zamordowany prezydent miasta Gdańsk Paweł Adamowicz.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Pocztówka z Pekinu
Obok salonu „Aston Martin” bogaty Chińczyk może też nabyć najnowszy model „Masserati” lub banalnego „Ferrari”. Pekin pyszni się swoim bogactwem, niczym Moskwa. Tyle, że jeszcze bardziej. Jeżeli bogaty obywatel ChRL ma umuzykalnione dziecko i chce inwestować w jego karierę to, proszę bardzo, firmowy sklep „Steinwaya” tylko czeka. Dla żony owego Chińczyka natomiast podwoje otworzył „Tiffany” i, tuż obok, „Cartier”. Są też ekskluzywne butiki „Luis Vuitton” czy „Chanel” i „Dior”. Co prawda mieszkańcy Pekinu ponoć nie noszą markowych ciuchów, tylko własne wyroby, ale jeśli nawet tylko kilka procent z 22 milionów obywateli stolicy Chin Ludowych (dane sprzed ... 3 lat) snobuje się na zachodnią modłę, to te sklepy będą mieć obroty do końca świata i jeden dzień dłużej.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy prezydenci miast powinni mieć ochronę?
To pytanie w oczywisty sposób pojawiło się w debacie publicznej po zabójstwie Pawła Adamowicza.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.