loading
Proszę czekać...
Cezary Krysztopa dla "TS": Karny konik
Opublikowano dnia 19.06.2018 19:47
Kiedy Żona mówi: „Weź ich gdzieś, bo chciałabym posprzątać”, to w istocie znaczy, że ma nas wszystkich chwilowo dosyć i chciałaby psychicznie odpocząć. Wtedy biorę Starszego i Młodszego za łby i gdzieś tam sobie idziemy, na przykład na jagody do lasu. Tego dnia Starszy zadeklarował, że woli iść z kumplami na podwórko, ale Młodszemu spodobał się pomysł wycieczki do biblioteki.

pixabay.com
W zakresie czytelnictwa w przypadku Starszego dwunastolatka odnoszę na razie pewną wychowawczą porażkę. Nie wiem, czy za bardzo cisnąłem, czy za mało, czy tak mu się klepki ułożyły, ale rzadko zdarza mu się czytać coś, czego nie musi. Być może więc w przypadku Młodszego trzylatka mam jeszcze szansę odkupić rodzicielskie winy. No i pojechaliśmy. 

Już odwiedziny w „dorosłej” części biblioteki dały mi dużo do myślenia. Młodszy wyciągał i przeglądał książki, jakby rzeczywiście rozważał zgłębienie angielskiej literatury czy poezji starożytnej. No ale powiedzmy, że naśladował dorosłych. Naprawdę ciekawie zrobiło się, kiedy weszliśmy do części dla dzieci.

Na początku pomyślałem sobie, że trzylatek jak to trzylatek, jest już zmęczony i stroi fochy. O koniku – nie, o słoniku – nie, bajki na podstawie bajek Andersena (co to w ogóle za durna moda z tymi bajkami przerobionymi z tradycyjnych, tylko uładzonymi według przykazań poprawności politycznej? Normalnego Andersena nie można dostać, tylko wszystko „na podstawie Andersena”) – nie, o traktorku – nie, wszystko „nie”. – No to jaką książeczkę być chciał? – pytam w końcu. – O planetach! – odpowiada trzylatek.

– Ach, o planetach – przytkałem się na chwilę z jednej strony zaskoczony, a z drugiej zły na siebie za to, że mogłem pomyśleć, że jakieś infantylne koniki mogą obchodzić mojego trzyletniego syna. – Proszę pana, czy pomoże nam pan znaleźć jakąś książeczkę o planetach? – szukałem ratunku u bibliotekarza.

Pan bibliotekarz zaprowadził Młodszego i jego dumnego tatę do tej części biblioteki, gdzie stały książki dla dzieci starszych. Poinstruowałem go, że warto, żeby w książce było dużo obrazków. Dostaliśmy kilka książeczek do wyboru. Młodszy wybrał. I rozsiedliśmy się w dziecięcej czytelni, gdzie na poduchach można oddać się lekturze lub przynależnym wiekowi wygłupom.

Byłem akurat nieco roztargniony, chwilę wcześniej odebrałem telefon, który nieco zbił mnie z pantałyku. Nie chciałem jednak, żeby wpłynęło to na jakość naszej przygody. Dlatego słuchałem, kiedy Młodszy pokazywał mi na obrazkach ciała niebieskie i mówił: – A to jest Maks, a to Satun, a to Uran. – A to Księżyc – wszedłem mu w słowo, widząc na obrazku skalistą kulkę i chcąc dać dowód uczestnictwa. – Nie, tato! To Melkuly! 

– O kurczę, faktycznie – przyznałem zawstydzony. – Wiesz co, synku, tatuś chyba pójdzie oddać „Eichmanna w Jerozolimie” i weźmie sobie tę książeczkę o koniku.

Cezary Krysztopa

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (25/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Biegowy paraliż Krakowa
Czy władze Krakowa nie powinny znacznie ograniczyć liczby wydawanych zezwoleń na biegi uliczne w centrum?
avatar
Jacek
Matysiak

Jacek Matysiak: Protest Polonii Amerykańskiej...
Stare chińskie przekleństwo “Obyś żył w ciekawych czasach” ponownie zaczyna sprawdzać się w Polsce. Tyle zmian! Pamiętacie jak mówili w Sowietach, że przyszłość to oni już znają, tylko nie są pewni przeszłości. Polacy pogrążeni w konflikcie z Żydami o Historyczna Prawdę, nie mają pojęcia co nagada im hagada. Raptem do roszczeniowego stołu przy którym siedzą Żydzi, powolutku dostawiają swoje krzesła Niemcy. Polacy próbują się odgryzać, na wcześniejsze roszczeniowe sugestie niemieckich organizacji wypędzonych, ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński poczęstował ich rachunkiem za zniszczenie Warszawy i nastał spokój...
avatar
Zbigniew "Zebe"
Kula

2 Liga: Rycerze wiosny z Grudziądza
W najciekawszym meczu dwudziestej piątej kolejki rozgrywek, Olimpia Grudziądz niespodziewanie rozgromiła Górnika Łęczna różnicą pięciu bramek. Klasycznym hattrickiem popisał się wprowadzony na plac gry w 58’ Mikołaj Gabor. Potrzebował do tego tylko 7 minut i co ciekawe, są to pierwsze jego celne trafienia w tych rozgrywkach! Grudziądz po raz czwarty wygrał w tym roku i jest najlepiej grającą obecnie drużyną w II lidze.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.