loading
Proszę czekać...
Marcin Brixen: Przesłuchanie przed komisją Gamber Old
Opublikowano dnia 06.02.2018 23:47
Tata Łukaszka pewnego dnia przeszedł do pracy i został bardzo zaskoczony. Zaskoczenia tego dokonali we dwóch: jego szef oraz kolega z pracy o nazwisku Kubiak.

screen YouTube
Tata Łukaszka pewnego dnia przeszedł do pracy i został bardzo zaskoczony. Zaskoczenia tego dokonali we dwóch: jego szef oraz kolega z pracy o nazwisku Kubiak.
- Mamy nowego - rzucił bombę Kubiak, który żarł landrynki.
Tata Łukaszka poczuł się oszołomiony.
- I to nie jakiś tam pierwszy lepszy szeregowy pracownik - kontynuował Kubiak żrąc batony. - Dyrektor!
- Ma kompetencje - odezwał się surowo szef. - Koordynował, nadzorował, przewodniczył, zastępował, był, zajmował stanowiska...
- A umie coś?
- Nic. I to jest ciekawe.
- Wszystko w administracji państwowej? - spytał tata Łukaszka.
- Skąd wiesz? - spytał Kubiak żrąc chipsy.
- Strzelałem... A jakie stanowisko u nas będzie miał?
- Menedżer do spraw sygnowania akt - rzekł z namaszczeniem szef.
- Znaczy się słup - skomentował Kubiak żrąc gruszkę.
- Panie Kubiak! - huknął szef. - Czy pan tu robi cokolwiek poza żarciem?
- Kawki mogę zrobić! - Kubiak zerwał się energicznie, chwycił kubki. - Dla pana taką jak pan lubi?
I pognał do kuchni.
- To dobry pracownik, ale bardzo niezdyscyplinowany - westchnął szef.
- Mhm, tak - mruknął tata Łukaszka, bo nie potrafił sobie przypomnieć kiedy to widział Kubiaka przy pracy. - Chciałbym zobaczyć tego nowego...
Jego życzenie spełniło się godzinę później, kiedy to ktoś z dyrektorów wszedł do ich działu.
- Niech pan pozwoli kolego - dyrektor zaprosił nowego i weszli.
Akurat trafili na Kubiaka, który przykimał nieco na krześle i teraz poprawiał się na meblu kręcąc się na nim.
- Tu mamy dział, który... Który robi... - zaczął dyrektor i wzrok jego spoczął na Kubiaku. - Co pan tu właściwie robi?
Wszyscy zmartwieli.
Kubiak podniósł na niego jasne spojrzenie i odparł bez namysłu:
- Obrót.
- Tu robią obrót - poinformował dyrektor nowego.
- Obrót w firmie ważna rzecz - rzekł z emfazą nowy, uścisnął rękę Kubiakowi i poszedł z dyrektorem dalej.
- Kubiak, pan jest genialny - sapnął szef.
- Wiem - odparł skromnie Kubiak żrąc orzeszki.
Nowego zobaczyli ponownie jutro. Ale w firmie. W telewizji.
Wpadła sekretarka z krzykiem, że na kanale Fałsz24 jest relacja z posiedzenia komisji do spraw potężnej afery Gamber Old. I nowy ma tam zeznawać jako świadek! Bo podobno zajmował jakieś ważne stanowisko w służbach, które miały udaremniać takie afery, a on nic z tym nie zrobił!
Nowy, pewny siebie i z bezczelnym uśmiechem, zasiadł przed komisją.
- Mam tutaj notatkę na temat pana działań, chciałabym aby pan powiedział czy wiedział pan... - strzeliła pierwszym pytaniem przewodnicząca komisji.
- Nie pamiętam - odparł gładko nowy.
I tak nie pamiętał przez półtorej godziny.
Potem się okazało, że nie tylko pamięć u niego szwankuje.
Na służbach się nie znał.
Zakresu obowiązków nie znał.
Nie zajmował się.
Nie zrobił. nie zawiadomił.
Zapomniał. Zdarza się. Natłok obowiązków.
Jakich obowiązków? Nie pamiętał.
Nie kojarzył dat, faktów. Nie rozumiał,
- Co ja takiego zrobiłem źle? - pytał zdumiony nowy.
- Nic pan nie zrobił, to źle.
- Jak można karać człowieka za coś, czego nie zrobił?
- Można.
- Terror! Tu nie można oddychać! Duszna atmosfera nienawiści!
- Proszę odpowiadać na pytania! - przewodnicząca straciła wreszcie cierpliwość.
- Ojej, nie znam się. Pani też się od razu zna na wszystkim? Następnym razem będę bardziej uważał.
- Nie będzie następnej razy!
- Wiedziałem! - nowy złapał się za serce. - Dyktatura!
- Wcale że nie!
- Wcale że tak! Chcecie dyktować kto ma jaką pracę wykonywać! Każdy ma prawo sprawdzić się w służbach specjalnych!
- Dosyć tych wygłupów! Niech pan podpisze...
- Ale ja nie umiem pisać!
Komisja osłupiała.
- Ależ... Pan ma wyższe wykształcenie!
- Trzeba pytać tych co mi dawali te papiery. Nawet nie wiem co w nich było. Nie umiem czytać!
- Ma pan przecież prawo jazdy - parsknęła przewodnicząc. - Analfabetom nie dają. Proszę no sięgnąć do dokumentów, widziałam, że chował je pan w prawej kieszeni... Prawej mówię! Ta jest lewa!
- Nie wiem która to prawa! - krzyczał świadek. - Udowodnijcie mi, że wiem!
Obrady komisji zakończyły się wyniesieniem świadka z sali. Leżał na podłodze ssąc kciuk i gaworząc "ma-ma" robił pod siebie.
Wszyscy rozeszli się szepcząc, że nowy na bank nie pojawi się jutro w firmie, bo się będzie wstydził. A nawet jeśli się pojawi, to go zwolnią.
Mylili się.
Pojawił się.
Dostał awans i podwyżkę.
-------------
marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Pocztówka z Pekinu
Obok salonu „Aston Martin” bogaty Chińczyk może też nabyć najnowszy model „Masserati” lub banalnego „Ferrari”. Pekin pyszni się swoim bogactwem, niczym Moskwa. Tyle, że jeszcze bardziej. Jeżeli bogaty obywatel ChRL ma umuzykalnione dziecko i chce inwestować w jego karierę to, proszę bardzo, firmowy sklep „Steinwaya” tylko czeka. Dla żony owego Chińczyka natomiast podwoje otworzył „Tiffany” i, tuż obok, „Cartier”. Są też ekskluzywne butiki „Luis Vuitton” czy „Chanel” i „Dior”. Co prawda mieszkańcy Pekinu ponoć nie noszą markowych ciuchów, tylko własne wyroby, ale jeśli nawet tylko kilka procent z 22 milionów obywateli stolicy Chin Ludowych (dane sprzed ... 3 lat) snobuje się na zachodnią modłę, to te sklepy będą mieć obroty do końca świata i jeden dzień dłużej.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy prezydenci miast powinni mieć ochronę?
To pytanie w oczywisty sposób pojawiło się w debacie publicznej po zabójstwie Pawła Adamowicza.
avatar
Elżbieta
Połomska

Elżbieta Połomska: Porucznik Columbo
Wychodzi na to, że istnieje jeden przekaz obowiązująco-dyscyplinujący. I przekaz ten nie obejmuje wcale konieczności uszanowania powagi dramatycznej śmierci prezydenta Gdańska, bo taki szacunek jest dla każdego myślącego człowieka oczywisty.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.