Ryszard Czarnecki: Brak solidarności. W przededniu wojny

USA- i kilka innych krajów - przenoszą swoje ambasady z Kijowa do Lwowa i mają niszczyć tajne dokumenty zawsze przechowywane w każdej ambasadzie. To sygnał, że Amerykanie - czy szerzej: Zachód - poważnie biorą pod uwagę możliwość napaści Rosji na Ukrainę.
Mamy do czynienia z największym kryzysem w Europie od czasów wojny w dawnej Jugosławii przed blisko 30 laty. Ta sytuacja, określona przez niemiecki "Die Zeit" jako "egzystencjalne zagrożenie dla Polski", wymaga wyjątkowej solidarności klasy politycznej w naszym kraju - ponad podziałami. Niestety, dla opozycji czas zatrzymał się w miejscu. Jakby żyła w świecie wirtualnym, w którym nie ma wojen i fundamentalnych wyzwań. "Co tam Putin! Trzeba rozprawić się z PiS" - tak można by zrelacjonować działania partii opozycyjnych, przynajmniej niektórych. Jak widać znacznie bardziej nienawidzą one rządu RP, niż kochają Polskę.
Niestety po raz drugi: z ubolewaniem należy ocenić brak solidarności z Polską - państwem graniczącym i z Rosją i z Ukrainą - ze strony Parlamentu Europejskiego. Za 5 dni dojdzie do wizyty delegacji PE w Warszawie, która żąda rozmów w sprawie Pegasusa z prezydentem i premierem, ale na pewno spotka się ze znanymi z totalnej krytyki rządu "organizacjami społecznymi" Czy naprawdę nie możemy oczekiwać od Brukseli elementarnej solidarności w dziejowym momencie?
*tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej Codziennie" (16.02.2022)