loading
Proszę czekać...
[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Ruś Biała a „żydowska rewolucja”
Opublikowano dnia 01.07.2020 20:50
Andrew Sloin w „The Jewish Revolution in Belorussia: Economy, Race, and Bolshevik Power” napisał wnikliwą monografię o doświadczeniu żydowskich aktywistów rewolucyjnych na wschodniej Białorusi, która znalazła się pod władzą sowiecką w okresie międzywojennym. Autor koncentruje się szczególnie na Żydach probolszewickich, a wręcz bolszewickich. Jego argumentem jest to, że „fundamentalne sprzeczności domniemane w dwuwątkowym rozumieniu koncepcji pracy stosowane przez bolszewików ograniczyły los żydowskiej rewolucji na Białorusi (oraz, w domniemaniu, cały bolszewicki projekt rewolucyjny)”. Chodziło o to, że żydowskie projekty rewolucyjne, a szczególnie budowanie żydowskiego autonomizmu, stale rozbijały się o skały strukturalnych kryzysów gospodarki sowieckiej, która w dużym stopniu pozostawała rzekomo kapitalistyczna.

Wikipedia domena publiczna
Praca składa się z dwóch głównych warstw. Pierwsza to obowiązkowa teoria oparta na klasykach marksizmu i innych ekscytujących postępowych trendach intelektualnych, a w tym psychoanalizie i studiach genderowych. Druga warstwa to naprawdę solidna mikrografia rewolucyjnej części społeczności żydowskiej na Białorusi od 1917 do 1930 r. To właśnie w części mikrograficznej odnajdujemy najbardziej wartościowe rewelacje, a odseparowanie ich od zbędnego bagażu lewicowego żargonu i wydumanych konstrukcji intelektualnych pozwala w pełni docenić poważny wkład autora do badań nad zaniedbanymi dotąd tematami.

Najpierw przyjrzyjmy się teorii. Sloin za Marksem powtarza teorię o alienacji proletariatu w kapitalizmie. Następnie od Trockiego wywiódł pomysł, że Związek Sowiecki ze względu na NEP w latach 20. i stalinowską centralizację później był zbiurokratyzowanym kapitalizmem. Budując na tych wydumanych konstruktach, autor wydobył ze szkoły frankfurckiej, szczególnie z Maxa Horkheimera, że alienacja proletariatu (nie tylko żydowskiego, ale i innego, a w tym i proletariatu białoruskiego) zaowocowała poczuciem „bezsilności”. Wypływało to bezpośrednio ze kryzysowych stosunków gospodarczych w państwie komunistycznym, które – paradoksalnie – było też i kapitalistyczne. Aby przeciwstawić się stracie potęgi proletariusze w nietzscheański sposób wyrazili swą „wolę do władzy” i bunt za pomocą „antysemityzmu”. Mobilizacja dołów społecznych w formie antysemickiej stworzyła wyzwanie dla komunistów. Władza sowiecka pod Stalinem stłumiła go, aby skontrować zagrożenie dla swej dominacji, a nie dlatego głównie, żeby pomóc ludowi żydowskiemu. Była to decyzja stricte utylitarna, a nie humanitarna. Neomarksistowski naukowiec twierdzi, że na decyzje takie miały wpływ czynniki zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne, bo błędem jest traktować Związek Sowiecki jako byt sui generis. Pozostawał on rzekomo wkomponowany w globalną gospodarkę i politykę. W tym kontekście naukowiec upiera się, że to gospodarka kształtowała i napędzała sowiecki komunizm, podczas gdy w rzeczywistości było odwrotnie: to komunizm kształtował i napędzał sowiecką gospodarkę.
W ramach tego teoretycznego kaftanu bezpieczeństwa Sloin stara się odtworzyć historię społeczną części Żydów Pińszczyzny. Części żydowskiej grupy etno-kulturowej, bowiem interesują go głównie doły społeczne, o czym zaraz. Według niego bolszewicki przewrót w czasie rewolucji rosyjskiej był wielkim momentem emancypacyjnym dla Żydów. Poprzedni moment to „liberalna emancypacja”, która wyrosła z rewolucji we Francji. Był to jednak moment niepełny, bowiem faworyzował żydowską „burżuazję”. Teraz bolszewicy obiecali całkowitą równość, równouprawnienie, jak również „totalną gospodarczą, społeczną i kulturalną transformację i integrację sowieckiego żydowstwa w ramach postkapitalistycznego ładu poświęconego społecznej i narodowej równości”. Żydów czekała „pełna proletaryzacja”.
Sloin uważa to za projekt modernizacyjny. Ja uważam to za wypełnioną obietnicę całkowitej eksterminacji tradycyjnego żydostwa na Białorusi. „W całej zonie żydowskiego osiedlenia Bolszewicka Rewolucja rozpętała Żydowską Rewolucję, odrzucającą rabinat, kantorów, bogatych przywódców społeczności, kupców, przemysłowców, religijnych nauczycieli oraz laickich intelektualistów nie-bolszewickich jako archaiczne i politycznie podejrzane pozostałości starego ładu.Rewolucja zdetronizowała stare elity, stare znaczenia, stare języki, stare modlitwy, oraz starą politykę. Na ich miejsce rewolucja obiecała permanentną władzę klasie robotniczej, tym sposobem przyciągając do swego sztandaru żydowskich rzemieślników, robotników, wyrobników, czeladników oraz urzędników” Nie był to w większości proletariat w sensie klasycznym marksistowskim, ale na Białorusi innego nie było. Stąd bolszewicy musieli oprzeć się na społecznych dołach sztetlowych, a w tym na żulii, o czym Sloin wspomina oszczędnie, jeśli w ogóle.

Zresztą dla niego to, co się stało z białoruskimi Żydami pod rządami komunistów, to „rekonstytucja” społeczności, a przecież była to destrukcja. No, ale przynajmniej sztetlowa żulia i lumpenproletariat stali się podstawą systemu sowieckiego na Białorusi. Inaczej być nie mogło, bowiem większość ludności to zwykle niepiśmienni chłopi, którzy na komunistycznych władców się nie nadawali. W ten sposób zarówno doły społeczeństwa sowieckiego, jak i przywództwo zwracało uwagę na prominentny udział w systemie osób pochodzenia żydowskiego. Margines antykomunistyczny był przekonany o globalnym spisku żydowskim i widział w sytuacji na Białorusi jego lokalną emanację. Gros ludności chrześcijańskiej uważało, że to właśnie „Żydzi” zyskali najbardziej na rewolucji. Szefostwo bolszewickie było natomiast wdzięczne ludności żydowskiej za pomoc w zdobyciu władzy na Białorusi, ale było jednocześnie podejrzliwe, że być może „Żydzi” mieli w tym inne, ukryte cele. Aby system utrzymać w ryzach, promowano nacjonalizm tubylców, by stworzyć utopijne społeczeństwo sowieckie równych sobie narodów poprzez transformację wszystkich w proletariat. A jednocześnie zdelegalizowano antysemityzm i ostro karano za jego jakikolwiek wyraz. Z drugiej strony jednak po pewnym czasie zaczęto karać za „spaczenia” – za „bundyzm” czy „trockizm” – które były wyrażane w etnicznych, narodowych, a nawet rasowych koncepcjach.
W każdym razie żydowscy bohaterowie Sloina wywodzili się w większości z partii skrajnych lewicowych (głównie Bundu, Fareynigte i Poalej Syjon), ale – mimo że podzielali komunistyczny cel socjalistycznej rewolucji – w sprawach taktycznych stali w opozycji do bolszewików. Jednak stopniowo, między 1917 a 1918 r., większość tych żydowskich rewolucjonistów przyłączyła się do bolszewików. Lenin z towarzyszami aktywnie o to zabiegali ze względu na szczupłość swych kadr na Białorusi, szczególnie w miastach. Nowi żydowscy konwertyci na bolszewizm starali się realizować w partii komunistycznej swój program autonomiczny. Jednym słowem, przeprowadzali „żydowską rewolucję” w sowieckiej Białorusi. Jej głównymi ofiarami byli Żydzi. Szczególnie chodzi o żydowską elitę tradycyjną, a więc głównie religijną, oraz żydowskich przedsiębiorców, jak również o wszelkie nielewackie orientacje polityczne tej społeczności: od żydowskich liberałów aż po prawicowych syjonistów, jak również wszystkie inne osoby pochodzenia żydowskiego, które podpadały pod strychulec „wroga klasowego”.

A termin ten był nieskończenie elastyczny i w końcu jego implikacje dotknęły też żydowskich rewolucjonistów o korzeniach bundowskich i innych. Padli oni ofiarą czystek w połowie lat dwudziestych, a potem zastąpili ich młodzi po komunistycznemu indoktrynowani Żydzi. Część z nich wnet stała się ofiarami nagonki na „trockizm”. W końcu w imię sowietyzacji zniszczono praktycznie wszelki pluralizm i osoby pochodzenia żydowskiego nawet w partii komunistycznej miały przykaz zapomnieć o jakiejkowiek autonomii, czy nawet indywidualnej kultywacji żydowskości. Wszyscy mieli stać się Sowietami.

Sloin niestety sympatyzuje z tą „żydowską rewolucją” aż do czasu, gdy padła ofiarą stalinowskiej urawniłowki. Autor wydaje się twierdzić karakołomnie, że Żyd (albo każdy inny) może pozostać Żydem w oderwaniu od tradycji. To czysty nonsens. Jesteśmy tworami przeszłości, pokolenia na nas pracowały, tylko przez kontynuację możemy zachować ciągłość istnienia jako Żydzi (czy Polacy). W oderwaniu od korzeni, w negacji przeszłości, zrywamy ciągłość i stajemy się bytem zupełnie nowym. Tyle o teorii. Teraz o mikrografii.

Odchodząc od wydumanych konstruktów post-modernistycznych, Andrew Sloin namalował bardzo zniuansowany portret masowego żydowskiego wsparcia bolszewików na najniższym poziomie w Białorusi. Po pierwsze badacz ten wychodzi z założenia, że „Wbrew temu, co antysemicka logika dyktuje, ci Żydzi wcale nie «zrobili» bolszewizmu czy rewolucji; raczej, jak podkreślamy, to rewolucja stworzyła z Żydów bolszewików”. Po drugie, uważa, że formacyjnym doświadczniem były pogromy antyżydowskie, a szczególnie wojna polsko-bolszewicka. Po trzecie, podkreśla, że Żydzi na Białorusi faktycznie brali udział masowo w rewolucji, lecz wynikało to nie tylko z pogromów, ale z faktu, że ludność ta stanowiła połowę populacji miejskiej, gdzie przede wszystkim działały skrajnie lewicowe partie, usadowiły się rewolucyjne władze i większość konwulsji radykalnych miało miejsce.

 Po czwarte, Sloin argumentuje, że procesy te dotyczyły głównie nie tyle ogólnie „żydowskich mas”, które w większości pozostawały tradycyjne, tak jak ich elity – zarówno religijne, jak i centro-prawicowo syjonistyczne – ale żydowskich zwolenników partii rewolucyjnych, których zastępy jednak powiększały się w skutek radykalizacji ludności wojną i rewolucją. Po piąte, chodziło tutaj głównie o partie rewolucyjne żydowskie, które były od początku potęgą na Białorusi – a w tym przede wszystkim Bund i Poalej Syjon. Po szóste, partie te pozostawały w opozycji do bolszewików, bowiem miały własny program, który zbliżał ich do mieńszewików i lewego skrzydła Socjalistów-Rewolucjonistów.

Po siódme, Lenin zrozumiał, że musi te partie na swoją stronę przeciągnąć. Dzięki szczodrym taktycznym koncesjom i przywilejom bolszewikom udało się przyhołubić po pewnym czasie bundystów i poalej-syjonistów, którzy uznali, że mogą osiągnąć swoje rewolucyjne i socjalistyczne cele w ramach partii komunistycznej. Po ósme, w ciągu pierwszej rewolucyjnej dekady Kreml najpierw dozwolił żydowskim rewolucjonistom przeprowadzać niemal autonomiczną „rewolucję żydowską” na „żydowskiej ulicy”. Tym sposobem rękoma byłych bundystów i poalej-syjonistów prześladował i niszczył żydowskie tradycje. Było to zgodne z polityką tzw. korenizacji, czyli „utubylczania” sowietyzmu, aby skontrować rosyjski nacjonalizm i stworzyć byt hybrydowy i w rzeczywistości oksymoroniczny: „socjalistyczny w zawartości, narodowy w formie”.
 Ale, po dziewiąte, według Sloina, w ramach odgórnej „rewolucji Stalina” od 1926 r. Moskwa najpierw podjęła czystki anty-bundowskie w szeregach bolszewickich. Potem zainicjowała kampanię anty-trockistowską. Starych rewolucjonistów zastąpili zindoktrynowani i zsowietyzowani młodzi Żydzi (tzw. nabór leninowski). Odbywało się to w takt cienko zawoalowanego antysemityzmu oraz promocji białorutenizacji w urzędach partyjnych i państwowych. W końcu od 1929 r. rozwiązano „jevsekcje” na Białorusi i gdzie indziej w Sowdepii. Tym sposobem zniszczono ostatecznie jakikolwiek ślady po rewolucyjnych żydowskich wysiłkach autonomicznych. Właściwie wszelkie kolektywne objawy żydowskości w Związku Sowieckim zlikwidowano. Jedyną dozwoloną formą żydowskości było indywidualne poddanie się komunizmowi, który teraz ponownie rozpętał kolejną instrumentalną kampanię anty-antysemicką, srogo obiecując bronić sowieckich obywateli pochodzenia żydowskiego przed groźbą rasizmu i nacjonalizmu.

 Proces ten odzwierciedla się w statystykach uczestnictwa Żydów w szeregach partii komunistycznej na Białorusi. Mieliśmy do czynienia z „dużą koncentracją Żydów w przywódctwie i w szeregach partyjnyh, szczególnie w miastach”. Ale proporcjonalnie do całości ludności żydowskiej bolszewicy z tej grupy etno-kulturowej stanowili mały procent. Ponadto stopniowo, nawet w miastach, w partii komunistycznej zaczął dominować element białoruski. „Podczas gdy w liczbach absolutnych ilość Żydów w partii nadal zwiększała się, to proporcjonalnie do Białorusinów ich liczba zmniejszała się”. W końcu lat dwudziestych XX w. „Żydzi byli demograficznie połykani w ramach partii”.

 W statystykach wyglądało to tak. W 1926 r. ludność żydowska Białorusi sowieckiej liczyła trochę ponad 400 tys., podczas gdy Białoruska około 4 milionów. Populacja żydowska głównie skoncentrowana była w miastach, a białoruska na wsi. W Mińsku na przykład mieszkało 53 686 Żydów, czyli 40,8 proc. populacji tego miasta. Statystyki pokazują jasno, że żydowscy komuniści stanowili malutki margines całej żydowskiej społeczności. W marcu 1923 r. partia bolszewicka w okręgu miejskim Mińsk składała się z 1 660 towarzyszy, z czego 735 Żydów (45 proc.). W lipcu 1924 r. było ich 795, ale wzrost liczby komunistów innego pochodzenia oznaczał, że Żydzi stanowili teraz 28,8 proc. partyjniaków. Mimo że w roku następnym ich liczba wzrosła do 832, procent towarzyszy żydowskich w partii ponownie spadł ze względu na dalszy wzrost udziału Białorusinów w czerwonych szeregach. Podobne mechanizmy funkcjonowały na poziomie organizacji w całej republice sowieckiej. Udział komunistów białoruskich zwiększył się z 3998 do 10 438 między 1 styczniem a majem 1924 r. 1 stycznia 1926 r. bolszewicy o białoruskich korzeniach stanowili już 50 proc. wszystkich towarzyszy. W 1927 r. żydowscy komuniści liczyli 6012 na około 25 tys. wszystkich wyznawców Marksa i Lenina, to jest około 25 proc. stanu. Tyle o szeregowcach.

 Nieopracowaną do końca kwestią jest udział towarzyszy pochodzenia żydowskiego w najwyższych władzach sowieckich. Naturalnie w większości nie byli to sztetlowi i miejscy Żydzi, jidiszowojęzyczni jak na Białorusi. Chodziło głównie o asymilantów, nawet w drugim czy trzecim pokoleniu. Na przykład, w 1917 r. w Komitecie Centralnym partii komunistycznej zasiadało około 30 proc. bolszewików żydowskiego pochodzenia. Potem ich liczba stopniowo spadała, bo kooptowano coraz więcej nie-żydowskich tubylców, zwykle „chamokomunę”, począwszy od wojny domowej, ale potem szczególnie od tzw. naboru leninowskiego w 1924 r. Następowało stopniowe wypieranie mniejszości przez rosyjską większość.
 Podobne mechanizmy działające na szczycie sowieckiej piramidy obowiązywały też i niżej, a w tym i na poziomie republikańskim. Na przykład, jeśli chodzi o przywództwo partyjne u steru Sowieckiej Białoruskiej Socjalistycznej Republiki, to proporcje udziału towarzyszy żydowskich w Mińsku były początkowo dużo wyższe niż nawet w moskiewskiej centrali. Ale zmiany członkowskie w mińskiej partii po 1921 r. były jeszcze bardziej dramatyczne niż w Moskwie. Czołowi żydowscy komuniści zanikali, byli ograniczani, a potem marginalizowani przez awans społeczny Białorusinów. Na przykład jeśli chodzi o Centralne Biuro Komunistycznej Partii Białorusi (b) udział czołowych komunistów pochodzenia żydowskiego zmiejszył się z 46 do 12 proc. w ciągu trzech lat (1923-1926). Na poziomie sekretarzy okręgowych spadek był z 30 do 10 proc. We władzach państwowych zaszedł podobny proces, na przykład obecność żydowskich towarzyszy w Sovnarkomie (rządzie republiki) skurczyła się z 29 do 13 proc. W analogicznym okreise w kierownictwie sowietu związków zawodowych spadek w tej kategorii narodowościowej odnotowano z 65 do 35 proc.
W końcu, jak przyznaje Sloin, niewiele wyszło z bolszewickiego eksperymentu nad Żydami oprócz destrukcji społeczności tradycyjnej. Historyk obwinia o to niedostateczny poziom komunizmu w Sowdepii. Według niego Związek Sowiecki był tak bardzo zintegrowany z gospodarką światową w latach dwudziestych, że automatycznie powieliły się tam stosunki gospodarcze ohydnego świata kapitalistycznego. W związku z tym mieliśmy wyzysk człowieka przez człowieka oraz alienację pracy. Ten niedostatek socjalizmu spowodował powrót antysemityzmu i jego wybuch na niesamowitą skalę w latach dwudziestych. A tak przedtem nie bywało.

Generalnie przed rewolucją stosunki międzyludzkie (międzywyznaniowe, międzywarstwowe i międzyetniczne) na Rusi Białej były poprawne. Oparte na przednowoczesnym modelu wywodzącym się z feudalizmu. Andrew Sloin określił je w skali całej Rusi Białej jako „relatywnie łagodne”. Na przykład, na obszarze tym właściwie nie było pogromów przed 1914, a nawet rewolucja 1905 r. raczej nie dotknęła wsi, a w miastach jej zjadliwość też była ograniczona. Najbardziej doskwierała urzędowa dyskryminacja. W rezultacie „w porównaniu do sąsiednich terytorów Rosji i Ukrainy, które naznaczone były głęboko historią urzędowego i ludowego antysemityzmu, terytoria białoruskie, mówiąc z historycznego punktu widzenia, stanowiły jedno z najbardziej tolerancyjnych miejsc dla żydowskiego życia na ziemiach byłego imperium rosyjskiego”. Było to w dużym stopniu zasługą tamtejszej polskiej elity, której udało się tak wiele przechować na Rusi Białej z ducha I Rzeczypospolitej. O tym Sloin już nie pisze wiele, choć przyznaje, że państwo to było „wyjątkowo tolerancyjne”.
Natomiast smutno jest mu tylko, że bolszewicki eksperyment „emancypacyjny” nie wypalił. Wywołuje to zdziwienie, bowiem utopijne eksperymenty nigdy się nie udają. Lepiej nie próbować. Inaczej mamy democyd komunistyczny oraz ludobójstwo narodowo-socjalistycznej III Rzeszy, a w tym i Holocaust. Dla wszystkich byłoby lepiej, gdyby na ziemiach tych do dziś panowała I RP.

Na koniec warto nadmienić, że Sloin wygenerował swoje rewelacje z badań w dwóch archiwach (w Mińsku), ale za to mógł spokojnie pracować, bowiem dostał dziesięć różnych grantów i stypendiów. W tym miejscu chylę czoła przed społecznością żydowską, która tak bardzo dba o zachowanie swojej przeszłości, że chojnie łoży na wszelkie takiego typu badania. Warto ją naśladować.
 
Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, DC, 23 czerwca 2020
Intel z DC
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

--> POBIERZ WYDANIE CYFROWE


Sprawdź w których placówkach Poczty Polskiej kupisz "TS": https://bit.ly/tysolnapoczcie

Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Jacek
Matysiak

Marek Marian Piekarski,13-ta rocznica śmierci. Wspomnienie…
Marka poznałem jako rzutkiego organizatora prawdopodobnie podczas organizowania miejscowego oddziału Związku Narodowego Polskiego w San Francisco, czy też spotkań organizowanych przez inż. Zdzisława Zakrzewskiego (ze Lwowa), twórcę polskiego banku POLAM. Środowisko dwutygodnika społeczno-politycznego „Wiadomości” w trudnych dla Polski latach nie tylko działało „na papierze”, Marek, obok Andrzeja Kaszuby, Janka Karandzieja , niżej podpisanego i wielu innych podjął wysiłki zbierania funduszy dla walczącego z komuną podziemia. Część kontaktów pochodziła od Andrzeja Gwiazdy, Kornela Morawieckiego, Jana Karandzieja (którego goście dobrze znali z Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża), czy Doroty Lipińskiej (Warszawa).
avatar
Marcin
Brixen

Sztuka rozpoznawania płci
Zaczęło się, że Hiobowscy spotkali pod osiedlowym sklepem spożywczym męża dozorczyni, pana Sitko. \n- Dwa euro na bułkę - poprosił zmęczonym głosem pan Sitko. - Taki gorąc, że pić się chce.\n- Od kiedy to bułki się pije? - zauważył jakiś dziwnie ubrany pan. - Ech, dobra. Dam panu te dwa euro jak nazwie mnie pan "Zuzanna".
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Czekamy na konkrety
Stulecie Bitwy Warszawskiej czyli skutecznej obrony Polski i Europy przed Związkiem Sowieckim i ideologią komunistyczną, ma wymiar nie tylko historyczny i moralny, ale też stricte polityczny.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.