loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
"Nie podniecajmy się zdjęciem, które niczego nie dowodzi". Terlikowski w obronie Olgi Tokarczuk
Opublikowano dnia 22.10.2019 18:45
Od kilku dni po mediach społecznościowych krąży fotografia (na oko sprzed kilku-kilkunastu lat), na której widzimy Olgę Tokarczuk, która przy ognisku wraz ze znajomymi opieka kiełbasę. W związku z faktem, że dzisiaj pisarka dość ostentacyjnie okazuje swoją niechęć do jedzenia mięsa, zdjęcie stało się przedmiotem licznych komentarzy. Sprawę skomentował katolicki publicysta Tomasz Terlikowski, który wziął w obronę polską noblistkę. 

screen YT
W/w fotografię możemy zobaczyć na poniższym tweecie.
 

Po Facebooku krąży teraz zdjęcie przedstawiające Olgę Tokarczuk piekącą kiełbaskę. Czego ma ono dowodzić? Rozumiem, że hipokryzji, ale dowód to żaden, bo widać, że zdjęcie jest sprzed lat. I aż trudno nie zadać pytania, tym, którzy się teraz z lubością przekazują sobie zdjęcie, czy im nigdy nie zdarzyło się zmienić zdania? Nawrócić? Przemienić? Można nie zgadzać się z poglądami Noblistki na temat mięsa (ja się akurat nie zgadzam), ale polemizujmy z nimi, a nie podniecajmy się zdjęciem, które niczego nie dowodzi


- komentuje Tomasz Terlikowski.



raw

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Muzułmańscy studenci chcą mieć przerwy na modlitwę
Studiujący na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu Indonezyjczycy zwrócili się do jego władz o dostosowanie harmonogramu zajęć do terminarza modlitwy,
avatar
Marcin
Królik

Marcin Królik: Aborcja jak frytki w McDonaldzie, czyli „Nieplanowane”
"Nieplanowane" to ani kino wybitnie złe, ani mistrzowskie. Gdyby nie silnie wpływający na ocenę ciężki temat, powiedziałbym nawet, że to film nieco hallmarkowy.
avatar
Przemysław
Jarasz

P. Jarasz: Kosztowna podróż Pendolino zamieniła się w kolejowy koszmar z kaskaderskimi wyzwaniami
To miała być dla 69-letniego pana Krzysztofa (pełne dane do wiadomości redakcji) z Zabrza służbowa wyprawa do Warszawy połączona z delektowaniem się jazdą nowoczesnym Pendolino oraz zwiedzaniem stolicy kraju. W rzeczywistości z powodu niejasnych do dziś kłopotów technicznych całego składu, podróż zamieniła się dla niego w istny koszmar. Nie dość, że wydłużyła się o dwie godziny, to związana była nie tylko z jazdą w ogromnym ścisku i na stojąco, ale także z niemal kaskaderskimi wyzwaniami. A wszystko to za „jedyne” 150 złotych w drugiej klasie pociągu… - Awarie się zdarzają i nikt nie ma na nie wpływu, dla mnie jednak skandaliczna była organizacja sposobu radzenia sobie z usuwaniem ich skutków – mówi rozżalony zabrzanin.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.