loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
„Solidarność” pikietowała w Świnoujściu
Opublikowano dnia 02.09.2019 16:16
Kilkuset związkowców protestowało w czwartek, 29 sierpnia, w Świnoujściu w obronie Piotra Kłyża, nieprawnie zwolnionego przewodniczącego Organizacji Zakładowej przy PEC Świnoujście. Pikietę zorganizowali: Zarząd Regionu NSZZ „Solidarność” Pomorza Zachodniego, Krajowy Sekretariat Służb Publicznych NSZZ „S” i Krajowa Sekcja Ciepłownictwa NSZZ „S”.

nadesłane

Do Świnoujścia przyjechali członkowie „Solidarności” z Koszalina, Częstochowy, Białegostoku czy regionu śląsko-dąbrowskiego.

-Bardzo dziękuję wszystkim za przybycie. Przyjechaliśmy tu, bo w tym zakładzie panują takie zwyczaje, że jeśli ktoś nie mówi cały czas „tak, tak”, to staje się wrogiem, a najgorzej mieć własne zdanie. Niestety dla pracodawcy, organizacja zakładowa tu działająca ma własne zdanie, dlatego od samego początku napotykała na problemy. Naszych związkowców zaczęto posądzać o to, że to są jedną z przyczyn tego, że brakuje w setek ton PEC-u opału. Dlatego organizacja wystąpiła do prokuratury, by ta zbadała sprawę. Prokuratura umorzyła dochodzenie, uznając, że brakujące 300 ton to ilość nieznacząca. Poprosiliśmy o ponowne zbadanie tej sprawy, w innym mieście. Fakt złożenia wniosku do prokuratury przyniósł jednak efekt w postaci zwolnienia przewodniczącego Piotra Kłyża, w sposób uniemożliwiający mu obronę. Nie zwrócono się też do organizacji związkowej z prośbą o opinię, mimo że ustawa nakłada taki obowiązek


– mówił podczas pikiety pod siedzibą PEC-u Mieczysław Jurek, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Pomorza Zachodniego.

Piotr Kłyż dodał: – Przy założeniu tego związku i prowadzeniu jego działalności zawsze kierowaliśmy się prawdą. Dziękuję wszystkim, którzy nas wsparli w walce ze złem, które dzieje się w tym zakładzie.

Ta cześć pikiety zakończyła się złożeniem petycji do Grażyny Kołowieckiej, prezes PEC-u, z żądaniem przywrócenia do pracy Piotra Kłyża. Następnie uczestnicy protestu przemaszerowali pod Urząd Miasta. Do związkowców wyszła Elżbieta Jabłońska, przewodnicząca Rady Miasta Świnoujście. Decyzją pani przewodniczącej, Mieczysław Jurek zabrał głos podczas porannej sesji Rady Miasta, odbywającej się w dniu pikiety.

-Nie boimy się dyskusji jako radni, dlatego jestem tu z Państwem. Wiem, że sprawa ma być rozstrzygana w sądach, zapewniam o tym, iż będziemy uważnie sprawę obserwować


– zapewniła E. Jabłońska.

Andrzej Śpiewak, przewodniczący Krajowej Sekcji Ciepłownictwa NSZZ „Solidarność” przypomniał, że prawa pracownicze to jedna z największych wartości naszego kraju: – Nie pozwolimy ich łamać, póki jesteśmy. A jesteśmy i będziemy! Musimy być solidarni z Piotrem, bo ciężki czas przed nim, ale życzymy mu, by sąd przyznał mu rację.

Po przemówieniach, delegacja związkowców złożyła petycję, adresowaną do prezydenta Janusza Żmurkiewicza na ręce jego zastępczyni Barbary Michalskiej. Zażądali w niej przeprowadzenia przez niezależną instytucję audytu w PEC, podjęcia działań, zmierzających do likwidacji nieprawidłowości w działaniu tej spółki i zagwarantowania możliwości prowadzenia działalności związkowej zgodnej z ustawą.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Muzułmańscy studenci chcą mieć przerwy na modlitwę
Studiujący na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu Indonezyjczycy zwrócili się do jego władz o dostosowanie harmonogramu zajęć do terminarza modlitwy,
avatar
Marcin
Królik

Marcin Królik: Aborcja jak frytki w McDonaldzie, czyli „Nieplanowane”
"Nieplanowane" to ani kino wybitnie złe, ani mistrzowskie. Gdyby nie silnie wpływający na ocenę ciężki temat, powiedziałbym nawet, że to film nieco hallmarkowy.
avatar
Przemysław
Jarasz

P. Jarasz: Kosztowna podróż Pendolino zamieniła się w kolejowy koszmar z kaskaderskimi wyzwaniami
To miała być dla 69-letniego pana Krzysztofa (pełne dane do wiadomości redakcji) z Zabrza służbowa wyprawa do Warszawy połączona z delektowaniem się jazdą nowoczesnym Pendolino oraz zwiedzaniem stolicy kraju. W rzeczywistości z powodu niejasnych do dziś kłopotów technicznych całego składu, podróż zamieniła się dla niego w istny koszmar. Nie dość, że wydłużyła się o dwie godziny, to związana była nie tylko z jazdą w ogromnym ścisku i na stojąco, ale także z niemal kaskaderskimi wyzwaniami. A wszystko to za „jedyne” 150 złotych w drugiej klasie pociągu… - Awarie się zdarzają i nikt nie ma na nie wpływu, dla mnie jednak skandaliczna była organizacja sposobu radzenia sobie z usuwaniem ich skutków – mówi rozżalony zabrzanin.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.