loading
Proszę czekać...
[Tylko u nas] Płużański: "Przez trupa Polski do serca Europy"? Czerwona zaraza powstrzymana nad Wisłą
Opublikowano dnia 16.08.2019 23:35
Ojciec Święty Jan Paweł II przypominał: „O wielkim Cudzie nad Wisłą przez całe lata trwała zmowa milczenia. Dlatego opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego narodu i całej Europy, jakie miało miejsce po wschodniej stronie Warszawy”.

plakat propagndowy IIRP
Papież-Polak w książce „Pamięć i tożsamość” pisał: „Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem. (…) Wtedy w 1920 roku komunizm jawił się jako bardzo mocny i groźny. Już wtedy w 1920 roku zdawało się, że komuniści podbiją Polskę i pójdą dalej do Europy Zachodniej, że zawojują świat. W rzeczywistości wówczas do tego nie doszło. >>Cud na Wisłą<<, zwycięstwo marszałka Piłsudskiego w bitwie z Armią Czerwoną, zatrzymało te sowieckie zakusy”. 

Józef Piłsudski otwierając obrady Sejmu Ustawodawczego stwierdził: „Radość dnia dzisiejszego byłaby stokroć większą, gdyby nie troska, że zbieracie się w chwili niezwykle ciężkiej. Po długiej, nieszczęsnej wojnie świat cały, a z nim i Polska, czekają z tęsknotą upragnionego pokoju. Tęsknota ta w Polsce dziś ziścić się nie może. Synowie Ojczyzny muszą iść, by bronić granic i zabezpieczyć Polsce swobodny rozwój”. 

Polska odzyskała wolność11 listopada 1918 r. W odpowiedzi na to już pięć dni później w Moskwie rządu bolszewicki (Rada Komisarzy Ludowych) wydał rozkaz nakazujący sformowanie w ramach Armii Czerwonej specjalnych mobilnych formacji o nazwie Armia Zachodnia. Z kolei dyrektywa Włodzimierza Lenina z 29 listopada 1918 r. nakazywała „zatopić bagnet Armii Czerwonej w Europie”. A Józef Stalin nazwał wówczas odradzającą się niepodległą Rzeczpospolitą „polskim przepierzeniem między Rosją a Europą”,

Sowiecki plan o znamiennej nazwie „Operacja Wisła” stal się praktyką 12 stycznia 1919 r., kiedy Lew Trocki i Siergiej Kamieniew wydali rozkaz rozpoczęcia „czerwonego marszu na Zachód”. Armia Czerwona miała przejść przez Polskę do Niemiec i rozpocząć tam rewolucję komunistyczną. Trocki zdawał sobie sprawę, że może ona nastąpić „tylko nad trupem białogwardyjskiej Polski, w wolnej, Robotniczo- Włościańskiej Polsce”. 

24 lipca 1920 r. Stalin (komisarz polityczny Frontu Południowo-Zachodniego) pisał do Lenina: „Teraz, kiedy mamy Komintern, pokonaną Polskę i mniej czy bardziej przyzwoitą Armię Czerwoną (…) byłoby grzechem nie pobudzić rewolucji we Włoszech. (…) Należy postawić kwestię organizacji powstania we Włoszech i w takich jeszcze nie okrzepłych państwach, jak Węgry, Czechy (Rumunię przyjdzie rozbić). (…) Najkrócej mówiąc: trzeba podnieść kotwicę i puścić się w drogę, póki imperializm nie zdążył jako-tako podreperować swojej rozwalającej się fury.

Nieprzypadkowo czerwonoarmiejcy szli do boju pod hasłem: „Naprzód na Zachód – przez trupa Polski do serca Europy!”. A Michaił Tuchaczewski tak zagrzewał do walki z Polakami dowódców kozackiej kawalerii: „Nie minie lato, a przemkniecie ze stukotem kopyt ulicami Paryża”. Już po przegranej bolszewików Tuchaczewski podsumowywał, o co toczyła się walka: „Ruszając na Polskę – rzuciliśmy tym samym wyzwanie kapitałowi europejskiemu i walka zapowiadała się na śmierć i życie. Było zupełnie jasne, że nawet w razie zupełnego rozgromienia Polski, wojna nie mogłaby być przerwana i musiałaby przelać się do krajów Europy. Jaki był stan proletariatu zachodnioeuropejskiego? Czy był on przygotowany do rewolucji? Czy mógłby wesprzeć, wlać się w lawinę socjalistyczną, która toczyła się ze wschodu, niosąc mu wolność? Czy Europa mogła odpowiedzieć na ten ruch socjalistyczny przez wybuch rewolucji na Zachodzie? Wypadki mówią, że tak. Nasza szybka i zwycięska ofensywa poruszyła, wzburzyła całą Europę i zahipnotyzowała wszystkich. Dzienniki zajęte były tylko tym jednym zagadnieniem: ofensywą bolszewicką. Niemcy kipiały i dla ostatecznego wybuchu czekały tylko, aby dotknął ich zbrojny potok rewolucji. W Anglii klasa robotnicza była również ogarnięta przez najwyższy ruch rewolucyjny. We Włoszech wybuchła prawdziwa rewolucja proletariacka. Robotnicy zajmowali fabryki i zakłady przemysłowe, organizując swoje zarządy. We wszystkich krajach europejskich położenie kapitału zachwiało się. Klasa robotnicza podniosła głowę i porwała za broń. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że gdybyśmy byli zwyciężyli nad Wisłą, wówczas rewolucja ogarnęłaby płomieniem cały ląd europejski”.

5 sierpnia 1920 r. Ojciec Święty Benedykt XV ostrzegał: „Obecnie chodzi o rzeczy najważniejsze: Obecnie jest w niebezpieczeństwie nie tylko istnienie narodowe Polski, lecz całej Europie grożą okropności nowej wojny. Nie tylko więc miłość do Polski, ale miłość dla Europy całej każe nam pragnąć połączenia się z nami wszystkich wiernych w błaganiu Najwyższego, aby za orędownictwem Najświętszej Dziewicy Opiekunki Polski zechciał oszczędzić Narodowi Polskiemu tej ostatecznej klęski oraz by raczył odwrócić tę nową plagę od wycieńczonej przez upływ krwi Europy”.

8 września 1920 r. papież wystosował do polskich biskupów specjalny list: „Nigdy nie wątpiliśmy, że Bóg będzie przy Polakach, którzy tak świetnie w ciągu wieków religii się zasługiwali, a zapowiedzieliśmy publicznie obchody błagalne wtenczas, kiedy prawie powszechnie o ocaleniu Polski zrozpaczono, a wrogowie też ilością i powodzeniem odurzeni, to między sobą bluźniercze pytanie stawiali: >>Gdzie jest Bóg ich<<”. I oto wynik wojny naocznie wykazał, że >>jest Bóg wśród Izraela<<, na Jego to bowiem skinienie w tym samym niejako momencie niebezpieczeństwo tak groźne zaczęto odpierać, kiedyśmy społem z wiernymi, a przy dzielnej za swe ołtarze i ogniska ze strony Polski walce, błagalne dłonie jak niegdyś Mojżesz ku niebu wznosili. Szalony napór wroga to miał na celu, aby zniszczyć Polskę, owo przedmurze Europy, a następnie podkopać i zburzyć całe chrześcijaństwo i opartą na nim kulturę, posługując się do tego krzewieniem szalonej i chorobliwej doktryny!”

I na koniec znamienne słowa pokonanego bolszewickiego dyktatora Lenina (zamknięte posiedzenie rządu w Moskwie 20 września 1920 r.): „Wiedzieliśmy dobrze, że rozbijając armię polską, rozbijamy pokój wersalski, na którym opiera się cały światowy system obecnych stosunków międzynarodowych. Gdyby Polska stała się sowiecka, pokój wersalski zostałby zburzony i cały system międzynarodowy, ustanowiony dzięki zwycięstwom nad Niemcami, runąłby. (...) Polska wojna była najważniejszym punktem zwrotnym nie tylko w polityce Rosji Sowieckiej, ale także w polityce światowej. Uważaliśmy bowiem, że gdzieś pod Warszawą znajduje się nie centrum polskiego rządu burżuazyjnego, ale centrum całego współczesnego systemu imperialistycznego oraz że okoliczności pozwalają nam wstrząsnąć tym systemem i prowadzić politykę nie w Polsce, ale w Niemczech i w Anglii. (…) Wszystko tam w Europie było gotowe do wzięcia. Lecz Piłsudski i jego Polacy spowodowali gigantyczną, niesłychaną klęskę sprawy światowej rewolucji”.

Lenin zapowiadał jednak, że Moskwa „będzie nadal przechodzić od strategii defensywnej do ofensywnej, bez ustanku, aż wykończymy tych Polaków na dobre!”.

Na nasze nieszczęście Sowieci realizowali swój plan od 17 września 1939 r., aby wrócić do niego po 1944 r. kolonizując Polskę. Czerwona zaraza ostatecznie jednak przegrywa, w czym wielka rola pamięci o wygranej Bitwie Warszawskiej-Cudzie nad Wisłą.

Tadeusz Płużański
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Obrotowi "chłopi z Marszałkowskiej"
Jedynym zmartwieniem Władysława Kosiniaka-Kamysza jest przekroczenie progu wyborczego.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Frekwencja wyborcza w Polsce wyższa niż w Holandii Timmermansa
Polecam lekturę spisanej wersji wywiadu radiowego ,jakiego udzieliłem PR 24. Rozmowę przeprowadził redaktor Grzegorz Jankowski.
avatar
Graf
Zero

[Grafzero vlog] #4 Relacja z 44 FPFF w Gdyni: "Ukryta gra" i "Boże Ciało"
Czwarty dzień gdyńskiego festiwalu

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.