loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Profanator, który ukradł profanację
Opublikowano dnia 08.05.2019 23:48
Łukaszek wraz z kolegami, Grubym Maćkiem i okularnikiem z trzeciej ławki szli przez osiedle, Właśnie mijali kościół, pod którym stała grupa osób, gdy Gruby Maciek zatrzymał się jak wryty.
- Co to jest? - zapytał.
Łukaszek wraz z kolegami, Grubym Maćkiem i okularnikiem z trzeciej ławki szli przez osiedle, Właśnie mijali kościół, pod którym stała grupa osób, gdy Gruby Maciek zatrzymał się jak wryty.
- Co to jest? - zapytał.
Okularnik podszedł bliżej, bo słabo widział. Na kościelnym murze wisiał rząd krzywo naklejonych obrazków: sprofanowane oblicze Matki Boskiej.
- To jest - rzekł Łukaszek - cel w życiu dorosłych zdawałoby się osób. Mogąc robić dosłownie wszystko wybierają skradanie się nocą i obrażanie innych.
Zza narożnika muru wyszedł ksiądz. Spojrzał na obrazki i pokiwał głową.
- Znowu ponaklejali - westchnął i pokiwał głową.
- To nie my - zaczął okularnik, ale Gruby Maciek mu przerwał przypominając, że tłumaczą się tylko winni.
- Ty je3steś tak gruby, że byłbyś podwójnie winny - odszczeknął się okularnik.
I się pobili.
- Pax między chrześcijany - rzekł ksiądz fachowo wykręcając rękę okularnikowi na plecy. - Wiem, że to nie wy. Ja ich już znam. Często tu przychodzą. Teraz też tu są. O tam - i wskazał grupę osób stojących nieopodal. - Nazywają się Grupa Uderzeniowa "Wolności Nie Oddamy", w skrócie... Ech... Wezwałem policję, ale tyle razy już przyjeżdżali i nic nie poradzili...
- Nie można tracić wiary - rzekł krzepiąco Łukaszek i zerwał jeden z obrazków. Potem drugi. I trzeci. A potem zrobił coś dziwnego: powiesił je z powrotem. Grupa Uderzeniowa zafalowała groźnie i zaczęła się zbliżać. I w tym momencie zajechał radiowóz. Wysiadło z niego dwóch policjantów, straszy i młodszy.
- O nie, znowu oni - burknął młodszy. - A mogłem zostać nauczycielem!
- Co tu się dzieje? - zapytał z niechęcią starszy policjant.
- To on, proszę pana! - z szeregów Grupy Uderzeniowej wysunęła się pani w różowym płaszczu i wskazała Łukaszka. - On łamie konstytucję!
- Niby jak?
- Łamie nasze prawo do swobodnej wypowiedzi! Wypowiadamy się w formie obrazkowej, a on to zrywa!
- Czy przyznajesz się? - spytał policjant.
- Nie - odparł flegmatycznie Łukaszek na nowo zrywając obrazki. Grupa "Wolności Nie Oddamy" piszczała ze złości domagając się jego natychmiastowego aresztowania.
- Biedny chłopiec - westchnął ksiądz.
- Ksiądz go widzę nie zna - zadudnił Gruby Maciek. - On ich zrobi jedną ręką. Prawą.
- Lewą - zaoponował automatycznie okularnik.
I się pobili.
- To co ty w takim razie robisz? - zirytował się młodszy policjant. - Przecież widzę, że zrywasz te obrazki.
- Mi wolno.
- Niby dlaczego? Masz raka? - pokrzykiwała pani w różowym płaszczyku.
- No ja je wieszałem - wyjaśnił Łukaszek.
Zapadła cisza.
- Ty bezczelny, mały... - zaczęła pani, ale okularnik jej przerwał:
- Jesteśmy świadkami.
- I ksiądz też! - dodał szybko Gruby Maciek.
Ksiądz, osłupiały, mrugał oczami. Akcja toczyła się dla niego zdecydowanie za szybko.
- No dobrze - zaklaskał w dłonie starszy policjant. - Ja już się pogubiłem. Kto kogo oskarża i o co?
- Ja! - zakrzyknęła inna członkini Grupy Uderzeniowej, pani w zielonym sweterku. - Ja go oskarżam o to, że zdziera te obrazki! Nie wolno, jest to sprzeczne z konstytucją!
- Czyj to mur - pytał dalej zmęczonym głosem starszy policjant.
- Mój - ocknął się ksiądz.
- Czy ksiądz ma coś przeciw temu, że on zrywa?
- Nie. Niech sobie zrywa. Niech zerwie wszystkie.
Policjant odwrócił się w stronę Grupy Uderzeniowej i bezradnie rozłożył ręce.
- Kradzież! - zakrzyknęła pani w różowym płaszczyku. - On kradnie nasze plakaty!
- Zaraz wam je dam - przerwał Łukaszek kontynuując zrywanie.
- Myśmy je powiesili!
- Nie, bo ja.
- Jak udowodnisz, że to ty? - zapytał młodszy policjant.
- Są na nich moje odciski palców! - Łukaszek uśmiechnął się zwycięsko.
- Jeśli wieszał to na murze, to niech za to odpowie! - zakrzyknęła zwycięsko pani w zielonym sweterku. - Za to jest paragraf, prawda?
- Prawda - przyznał starszy policjant.
- To za to go aresztujcie.
- Czyj to mur?
- Mój, już mówiłem.
- Czy ksiądz ma coś przeciw, że ten chłopak wieszał tu te obrazki?
- Co? - ksiądz zrobił wielkie oczy, ale okularnik sprzedał mu sójkę w bok, więc wymamrotał spiesznie:
- Nie. On nie. On może.
Policjant odwrócił się w stronę Grupy Uderzeniowej i bezradnie rozłożył ręce.
Grupa Uderzeniowa gotowała się złości. Łukaszek podszedł do Grupy Uderzeniowej i wręczył im wszystkie zdjęte obrazki.
- Och, niech to wszystko... - zawarczała pani w zielonym sweterku. Porwała jeden z obrazków i powiesiła go ponownie na murze. - Tak! Tak ma być! Ma tu wisieć! Chyba mi nie powiecie - zwróciła się do policji - że pomalowany kredkami obrazek łamie jakieś przepisy? Jak kredki mogą kogoś obrazić?
- Widzi pani - rzekł młodszy policjant. - Co innego malowanie obrazków, to nas nie interesuje. A co innego naklejanie na murze kościoła. To nas już interesuje. Bo czyj to mur?
- Mój - westchnął ksiądz.
- Czy ksiądz ma coś przeciw żeby ta pani to naklejała?
Ksiądz wyminął łokieć Grubego Maćka i przytomnie odpowiedział:
- Mam.
- To jest chamstwo! - zapiszczała pani w zielonym sweterku. - Jak to?! Jemu wolno a mi nie?!
- Ano nie - starszy policjant sięgnął po kajdanki. - Musimy aresztować osobę, która się tego dopuściła.
Pani w zielonym sweterku wskoczyła w sam środek Grupy Uderzeniowej.
- No chodźcie po mnie, jeśli się wam uda, no chodźcie - prowokowała funkcjonariuszy.
Tymczasem wydarzyło się coś zagadkowego. Do policjantów podeszła pani w różowym płaszczyku i wyciągnąwszy przed siebie ręce rzekła:
- Bierzcie mnie.
Policjanci założyli na jej nadgarstkach kajdanki i zaprowadzili ją do radiowozu.
- Jak to? - wyjąkała pani w zielonym sweterku. - Ja zrobiłam, a aresztowali ją? Tak nie można! Hej, wy dzielni policjanci! Pomyliliście się! Ja jestem tutaj! To ja sprofanowałam mur! Heeej! Tu jestem! Mnie macie aresztować!
- Ciężko być Herostratesem w dzisiejszych czasach - stwierdził okularnik.
- A Herostrateską jeszcze trudniej - dodał Gruby Maciek.
Grupa Uderzeniowa dopadła radiowozu.
- Dlaczego? Dlaczego to zrobiłaś? - krzyczała rozpaczliwie pani w zielonym sweterku. - Żeby mnie ratować?
Pani w różowym płaszczyku uchyliła szybę. Miała uśmiech rozanielenia na twarz.
- Ostatnim razem kiedy policja mnie przesłuchiwała to kazali mi zdjąć biustonosz!
Grupą zamurowało.
- O nie - odezwała się z tyłu jakaś pani w czerwonej kurtce. - Ja też tak chcę! Mnie też aresztujcie!
- I mnie! - zawołała następna.
- I mnie też! - zawołał jakiś pan.
- Młody, chodu! - ryknął starszy policjant.
Po czym Grupa Uderzeniowa rzuciła się w pościg za ruszającym radiowozem.
- Wiecie co, chłopcy - wyjąkał ksiądz. - Pochodzę z Pawełkowic. Byłem na misjach w Ameryce Południowej i w Afryce. Wiele rzeczy już widziałem. Ale czegoś takiego jeszcze nie.
-------------
marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

--> POBIERZ WYDANIE CYFROWE


Sprawdź w których placówkach Poczty Polskiej kupisz "TS": https://bit.ly/tysolnapoczcie

Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

"Ha, temperamenta grają", tym razem w walce politycznej
Dochodzi do ostrych werbalnych polemik między obiema grupami, zdarzają się również rękoczyny.
avatar
Jacek
Matysiak

Jacek Matysiak: Święto Niepodległości w niespokojnej Ameryce....
W oficjalnych sondażach podpiwniczony Biden prowadzi co najmniej 10 punktów przed Trumpem. W czerwcu kampania wyborcza Joe Bidena zgromadziła na swoim koncie aż $141 mln, Trump uzbierał $131 mln, sytuacja nie wygląda najlepiej. Jeśli Republikanie (GOP) przegrają te jedne z najważniejszych w historii Ameryki wybory (3 listopada) stracą Senat i prezydenturę, to będzie to pożegnanie Ameryki jaką znamy. I chyba już nigdy Republikanie nie wygrają ogólnokrajowych wyborów gdyż zwycięzcy Demokraci nadadzą prawa wyborcze ok. 20 milionom nielegalnie przebywającym na terenie USA rezydentom. Wtedy potężny cios otrzyma idea odbudowania świetności państw narodowych (w tym Polski) a za kierownicą wydarzeń na dobre rozsiądą się głodni Nowego Porządku Światowego globaliści.
avatar
Ryszard
Czarnecki

„Polak do korda, Włoch do akorda” czyli polskie przysłowia mądrością Narodu…
 \n„Polak karku nie ugnie” – mówi stare polskie przysłowie. Ale inna staropolska maksyma tłumaczy dlaczego tak się dzieje: „Polak ma twardy kark, bo długo na nim łańcuch nosił”.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.