loading
Proszę czekać...
[Tylko u nas] Karuzela z blogerami. Grzegorz J. Kałuża: Biedronizacja polityki
Opublikowano dnia 21.03.2019 20:04
Robert Biedroń nie był wybitnym posłem SLD. O karierze u Palikota nie wspomnę, bo tam kolekcjonowano takich ludzi. Nie został też naukowcem, porzuciwszy przewód doktorski. Jego główne pole aktywności to kontakty w zachodnim ruchu gejowskim. Prezydentem Słupska wyborcy obrali go raczej w geście przekory i zniechęcenia wobec dotychczasowego establishmentu miasta. Z zastanym zadłużeniem borykał się długo i ze zmiennym szczęściem, pomimo gestów z obniżaniem swojego wynagrodzenia. Podniesienie cen najmu lokali handlowych i likwidacja kilku instytucji nie wzbudziły zachwytu. Rozgrzebana przez poprzednika budowa aquaparku trwa do dzisiaj, Biedroniowi udało się jedynie zmniejszyć kary umowne, płacone przez miasto. Nie grozi więc raczej Słupskowi nadawanie jego imienia ulicom i placom, nie był wybitnym ojcem miasta. 

screen YT
Skąd więc nagłe zaistnienie tego człowieka w polityce ogólnopolskiej jako lidera nowej partii? Wiele mówi znajomość publikacji niemieckich czasopism z ostatniego roku. Był w nich popularyzowany, otaczany zachwytem, promowany nawet jako idealny kandydat na... urząd Prezydenta RP! Rozpoczynając działalność partii „Wiosna”, praktycznie przyznał, że partia ta otrzymała fundusze na start od niemieckich instytucji rządowych. To zbliża „Wiosnę” do wymyślonej przez Rosjan „Zmiany”, ale ta ostatnia nigdy nie uzyskała takich wyników sondaży. 

Dziś słyszałem wywiad z Robertem Biedroniem w Polskim Radiu. Bardzo pragnie zaistnieć jako trzecia siła polityczna, obok tradycyjnych antagonistów – PiS-u i Platformy. Pytany o konkrety programowe wszedł w tematykę ochrony zdrowia i – stawiając jako modelowe kraje skandynawskie – wykazał się niewiedzą o ich rozwiązaniach. Wszelkie jego wypowiedzi cechuje zresztą powierzchowność, brak rzetelnej wiedzy i hasłowość. Jest, w mojej ocenie, wyłącznie produktem politycznego marketingu – i to marketingu obcych ośrodków politycznych.

Pozostaje pytanie, czy w Polsce jest miejsce na prawdziwą trzecią siłę polityczną? Na pewno nie w postaci importowanej ideologii i polityków promowanych przez obce media. Skąd więc gotowość kogokolwiek do popierania takich zjawisk, jak „Wiosna”? Otóż są w naszym społeczeństwie grupy o aspołecznym stosunku do reszty obywateli. Nie są zjawiskiem nowym; zawsze istnieli wandale, gotowi namazać plugawe hasła na każdym świeżym tynku, zdewastować niedopilnowany zabytek, podpalić coś lub rozbić. Była to ekspresja ich nienawiści do wszelkiego piękna i ładu, ekspresja frustracji własną pustką i znudzeniem. Media i obce ośrodki polityczne dają im dziś szansę na dewastowanie państwa i ładu moralnego, więc z radością z niej korzystają.

Grzegorz J. Kałuża

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (12/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Liberalno-lewicowy walec kontra patriotyczne pospolite ruszenie
To, co w pewnej mierze udało się jesienią A. D. 2018 podczas wyborów samorządowych zupełnie nie wyszło obozowi liberalno-lewicowemu (przez wielu nazywanym wprost i bez ogródek: „kosmopolitycznym”), wiosną A. D. 2019 podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego. Operacja propagandowo-medialna pod hasłem „ten okropny Kościół Katolicki” powiodła się kilka miesięcy temu dzięki filmowi „Kler”, ale zupełnie spaliła na panewce, mimo jeszcze większego antykościelnego ostrzału artyleryjskiego pół roku później. Powiedzenie: „nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki” pasuje tu jak ulał.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Kolejny sojusznik rządu - Patryk Vega
Sprawujący obecnie władzę obóz okazał się odporny na wszystkie ataki, które tylko przysporzyły mu, a nie odebrały zwolenników.
avatar
Marcin
Brixen

Dzieci i młodzież w protestach klimatycznych
Siostra Łukaszka zachowywała się bardzo nietypowo. Nie flirtowała przez telefon, nie jadła budyniu, tylko zamknęła się w swoim pokoju i - podobno - szyła. Hiobowskich zżerała ciekawość.\n- No co ona może szyć przy jej umiejętnościach? - wzruszyła ramionami babcia Łukaszka.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.