loading
Proszę czekać...
Karuzela z blogerami. G. Kałuża: Stephen Harper i jego kilka prostych prawd o dzisiejszym świecie
Opublikowano dnia 11.02.2019 20:21
Stephen Harper to trzykrotny, prawicowy premier Kanady. Dzięki Prager University, organizacji non profit, zamieszczającej na YouTubie filmy z dziedziny polityki, ekonomii i filozofii, mogłem zobaczyć jego krótki wykład o tytule „Dlaczego Trump wygrał wybory?".

Stephen Harper, screen YT
To, moim zdaniem, świetna i skondensowana analiza globalnej rzeczywistości, w której żyjemy. Jest to analiza z pozycji umiarkowanej, intelektualnej prawicy i państwa narodowego, a więc nie ma tam niczego, co wzbudziłoby zachwyt środowisk narodowców (nic o „żydowsko-masońskim spisku”), ani korwinistów (żadnej apoteozy darwinizmu społecznego carskiej Rosji czy wiktoriańskiej Anglii). Trudno też oczekiwać oczywiście zrozumienia tego ze strony marksistów – to nie ich żargon.

Pierwsze, co uświadamia Harper, to POZYTYWNY skutek globalnych mechanizmów gospodarczych, jakim jest wyjście z ubóstwa około miliarda mieszkańców naszej planety, głównie w Azji. Jednocześnie jednak w dotychczasowych krajach dobrobytu nastąpiła stagnacja, a nawet zubożenie ich obywateli. Ważnym spostrzeżeniem jest też obiektywny podział ludzi pod względem możliwości funkcjonowania globalnego lub lokalnego. Są zawody i poziomy edukacji, które pozwalają pracować od jutra gdziekolwiek na świecie. Korporacyjny finansista, znany chirurg, dobry informatyk, naukowiec czy wybitny artysta ma takie możliwości – jest więc zwykle entuzjastą  globalizmu. Jednak większość z nas albo jest lokalnymi pracobiorcami, albo posiada firmę czy sklep o niewielkich rozmiarach kapitałowych. Często też nasze  życie rodzinne (dzieci, zależni od nas wiekowi rodzice) trwale wiąże nas z ojczystym krajem. Jedyną gwarancją bezpieczeństwa socjalnego takich osób jest więc stan narodowej gospodarki i troska polityków o lokalne potrzeby wyborców. Społeczeństwo globalne jest jak dotąd fikcją, globalne są jedynie koncerny i  kryzysy. Dopóki o wyniku wyborów decyduje większość, to przy urnach będzie więcej osób związanych życiowo z własnym państwem. 

Z czterech zasadniczych zagadnień polityki i gospodarki – wolnego rynku, swobody handlu międzynarodowego, imigracji oraz globalizacji, umiarkowany, demokratyczny konserwatyzm nie traktuje żadnego jako samoistnego dobra ani zagrożenia cywilizacji. Bycie prorynkowym nie może oznaczać bowiem zniesienia wszelkich regulacji, w tym praw pracowniczych. Świadomość profitów z wolnego handlu nie oznacza przymusu akceptacji każdej umowy międzynarodowej przez każdą gospodarkę. Akceptacja istnienia globalnych centrów produkcji nie oznacza zakazu patriotyzmu konsumenckiego. Zrozumienie dla prawa osiedlenia się w innym kraju nie oznacza przyzwolenia na masową, nielegalną imigrację i zacieranie tożsamości kulturowej państwa.

Czy więc Donald Trump musiał wygrać wybory? Nie, ale społeczeństwo amerykańskie potrzebowało kogoś o podobnych poglądach – dla poczucia bezpieczeństwa zwykłych zjadaczy chleba. Elity zbyt długo realizowały wyłącznie własne cele. Co ciekawe na naszych oczach zmienia się oś konkurencji politycznej partii. Zamiast różnic stanu posiadania ich elektoraty zaczynają się różnić poczuciem więzi z kulturą narodową i państwem pochodzenia – lub tej więzi coraz większym brakiem.

Grzegorz J. Kałuża

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (07/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Nie oceniajmy pochopnie Zełeńskiego
Nie należy formułować jakichkolwiek oczekiwań wobec niego, dopóki nie dowiemy się, co sądzi on o relacjach z naszym krajem.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Jestem wdzięczny prezesowi Kaczyńskiemu za to wyzwanie: start do PE ze stolicy
(…) pani Bieńkowska przygotowała fatalny budżet, a pani Huebner fatalny podział mandatów. Choć z drugiej strony w Hiszpanii jest bardzo wielu migrantów i te dodatkowe mandaty, to chyba była nagroda za promigracyjną postawę. Osobiście wolę mieć mniej mandatów i nie mieć migrantów.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Kto zrobił kampanię prezydentowi Zełenskiemu i co z tego może wynikać?
Ukraiński portal internetowy Bihus.info, ten sam, który opublikował serię artykułów o malwersacjach i podejrzanych transakcjach związanych z zaopatrzeniem w broń i uzbrojenie ukraińskiej armii, jakie przeprowadzał Gładkowski junior, syn bliskiego współpracownika Poroszenki (przed zmianą nazwiska Swiniarczuk), zajął się na dwa dni przed drugą turą wyborów sztabem Wołodymira Zełenskiego. Trudno w związku z tym uznać, że dziennikarze pracujący dla Bihus.info pracują na rzecz kampanii byłego już prezydenta, co jest ważne, bo na ukraińskim rynku medialnych tego rodzaju niezależna postawa nie jest wcale częsta. Tym bardziej warto zapoznać się z ich ustaleniami.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.