loading
Proszę czekać...
Karuzela z blogerami - "GrzechG": Nieznośna potrzeba agresji
Opublikowano dnia 06.02.2019 18:50
Można pisać tyrady o tym, że nie jesteśmy tak naprawdę podzieleni, że dzielą nas politycy i media, wrogie siły ze Wschodu, agenci i Soros. To prawda, bez agresywnych przekazów medialnych byłoby spokojniej, ale jest coś takiego u części klasy politycznej, jak nieznośna potrzeba agresji. I nie jest przypadkiem, że „przykleiła się” ona do Platformy Obywatelskiej, do jej liderów, a także do grupy bojowej z Nowoczesnej, która zasiliła szeregi Klubu Parlamentarnego PO. Prawdą jest także, że po drugiej stronie – tej sprawującej władzę, są politycy, którzy nie odpuszczą, dołożą, zaorają i zrobią to na granicy dobrego smaku. Jeśli chodzi o opozycję, to można sypać nazwiskami jak z rękawa, natomiast po stronie władzy wymienia się w zasadzie jedną osobę – prof. Krystynę Pawłowicz.

morguefile.com
Ów hejt w sieci, a bywa, że i w mediach trwa z dwóch, zupełnie odmiennych pozycji ideowych i politycznych. Bo przecież i PO, i .N i Teraz! atakują PiS z pozycji obrony wartości europejskich, na gruncie nienaruszalnej demokracji liberalnej, której definicję można sprowadzić do zasady, że jeśli My rządzimy, to jest demokracja, a jak Wy rządzicie, to jest zamordyzm i pogrzeb Konstytucji. Ale. Atak na opozycję odbywa się z pozycji propolskich, obrony naszych strategicznych interesów w Europie. I to jest zasadnicza różnica pomiędzy PiS i PO w owej niby wojnie polsko-polskiej, która wojną polsko-polską nie jest.

Po 13 stycznia spodziewano się uspokojenia nastrojów, choćby krótkiej chwili refleksji i zastanowienia nad tym, czy to wszystko nie idzie za ostro. Bynajmniej nie dlatego, że w Gdańsku doszło do mordu politycznego, bo nie doszło, tylko dlatego, że w debacie polityków i Polaków jest zbyt dużo dehumanizacji przeciwnika. Z raportu Uniwersytetu Warszawskiego wynika, że to ów „gorszy sort” dużo mocniej odczłowiecza przeciwny sobie elektorat, ale to przecież wiemy z codziennego życia. Nic takiego się jednak nie stało, wdowa udziela licznych wywiadów, sama prowokując do złośliwych komentarzy, a była premier Ewa Kopacz wrzuciła do przestrzeni medialnej i publicznej „naftalinę”. Nieznośna potrzeba agresji znowu się objawiła i to nie jest przypadek. Rząd, poza kilkoma wpadkami, nie ma większych problemów politycznych i gospodarczych, i z trudem, ale jednak, realizuje w Unii Europejskiej cele, które są tożsame z naszym interesem narodowym. A ten jest nie do przyjęcia dla Zachodu i reprezentującej jego interesy w Polsce klasy politycznej. Nie będzie więc nawet 10 dni spokoju, bo Berlin i Paryż chcą utrzymać status quo w Unii, a wybory do Parlamentu Europejskiego grożą zawaleniem się dotychczasowego układu, który chce za wszelką cenę wprowadzić mityczną demokrację liberalną w całej Europie, w tym oczywiście w Polsce. Spór o sądy, praworządność, nacjonalizm to tylko „kije” do zaprowadzenia tego utopijnego porządku. Jedynym sposobem, by Polskę zawrócić z tej politycznej rebelii, jest odsunięcie Prawa i Sprawiedliwości od władzy.

Choćby więc nawet Pani Ewa Kopacz, w głębi duszy, darzyła sympatią premiera Mateusza Morawieckiego, to „partia europejska berlińska” wzywa opozycję do walki. Będą więc kolejne „naftaliny”, będzie „krew na rękach” i będzie „faszyzm”. I do jesiennych wyborów kurz na pewno nie opadnie. Hm… on w ogóle nie opadnie.

Grzegorz „GrzechG” Gołębiewski
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

„Prorok Ryszard” i Tusk...
Polecam zapis radiowego wywiadu ze mną, jaki został wyemitowany na falach Radia Wnet. Rozmowę przeprowadził red. Krzysztof Skowroński, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
avatar
Jerzy
Bukowski

Nie żałuję Jachiry
Każdy kto bierze udział w życiu publicznym, powinien mieć twardą skórę i świadomość, że będzie krytykowany znacznie ostrzej i częściej niż tzw. szary obywatel.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Polska w grze
W piątkowym „Sueddeutsche Zeitung”, wpływowym dzienniku lewicowym ukazującym się w Monachium na pierwszej stronie krzyczący tytuł: „Merkel stellt sich gegen Macron”, oznaczający, że relacje Berlina i Paryża weszły w fazę napięć.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.