loading
Proszę czekać...
Ryszard Czarnecki: Złoto - bez „Mazurka”...
Opublikowano dnia 02.01.2019 08:37
Do końca życia będę bowiem pamiętał godziny spędzone przeze mnie w hali w Turynie, gdy Biało-Czerwoni w finale mistrzostw świata spuścili lanie „Canarinhos” czyli Brazylii. A potem był skandal, bo włoscy organizatorzy nie odegrali „Mazurka Dąbrowskiego”. Ale i tak to złoto smakować będzie nam polskim kibicom, szczególnie...

Źródło: screen YouTube
Przed wyjazdem naszych „Orłów” do Rosji mieliśmy olbrzymie aspiracje. W rankingu FIFA Polska była na miejscu 5. potem 6. Byliśmy rozstawieni, a wylosowanie Kolumbii, Senegalu i Japonii uznano za bardzo dla nas szczęśliwe. Ta narodowa reakcja na skład naszej grupy podczas piłkarskiego rosyjskiego Mundialu była dla mnie pierwszym sygnałem, że wcale nie musi być lekko, łatwo i przyjemnie – pamiętałem identyczne reakcje moich rodaków przed mistrzostwami świata w Japonii i Korei, gdy wylosowanie gospodarzy – Koreańczyków oraz Portugalii i USA uznano za wielce pomyślne i zastanawiano się tylko z kim zagramy w kolejnej rundzie . A później  dostaliśmy straszny łomot: z gospodarzami 0:2, z Portugalią 0:4 i na otarcie łez ,już w meczu o pietruszkę – wygraliśmy z Amerykanami 3:2, mimo, że Maciej Żurawski nie strzelił karnego. Sport kocha niespodzianki i zamiast faworytów znad Wisły i Tagu z grupy wyszła Korea i USA właśnie. Jak było w Rosji pamiętamy: znów mieliśmy „mecz otwarcia”, później „mecz o wszystko”, a na końcu, tradycyjnie, „mecz o honor”.

Tyle, że w Rosji ,na „dzień dobry” w roli Korei wystąpił zespół  z Afryki , w roli Portugalii – zawodnicy z Ameryki Łacińskiej, a minimalna porażka z Polską (0:1) wystarczała osadzonej w roli USA Japonii, aby awansować.

W Polsce podobno wszyscy znają się na polityce, medycynie i .. piłce nożnej. Obejrzałem na żywo setki meczy piłkarskich, ostatnio nawet byłem na spotkaniu czwartoligowego Lubuszanina Trzcianka. Ale dzisiaj o futbolu piszę, nie jako ekspert i nie żeby się znęcać, lecz aby unaocznić kontrast. Kontrast miedzy polskimi piłkarzami, którzy zebrali baty na Mundialu w Rosji, ale uzyskali krocie z reklam, a polskimi siatkarzami, którzy właśnie na mistrzostwach świata w Bułgarii i Włoszech zdobyli złoty medal, chociaż na próżno szukać ich w jakichkolwiek reklamach. OK, wiem, że sport dzieli się na piłkę nożną i resztę. I ze dla wielu piłka nożna to religia. A siatkówka to w sensie marketingu kąsek lżejszy  niż futbol. Tak to już jest i choć to niesprawiedliwe, to pewnie tak pozostanie. Ale to właśnie polska siatkówka jest tą dyscypliną drużynową, która najlepiej promuje Polskę w świecie. Nasi siatkarze w czterech ostatnich mistrzostwach świata aż trzykrotnie wystąpili w finale, dwa razy zresztą zdobywając tytuł mistrza. Ciekawe, że zawsze owe finały graliśmy z Brazylią. „Po drodze” zdobyliśmy w 2009 roku tytuł mistrza Europy (pierwszy raz  w historii, bo wcześniej cztery razy mieliśmy srebrne medale). Wygraliśmy Ligę Światową i byliśmy na podium Pucharu Świata. Pod względem sukcesów nasza siatkówka rywalizuje na pewno nie z piłką nożną, która ostatni medal zdobyła ma igrzyskach w Barcelonie AD 1992 (srebro), a jej ostatni sukces to ćwierćfinał EURO 2016 przegrany po dramatycznych karnych z późniejszym mistrzem Portugalią  z Cristiano Ronaldo. Tym godnym rywalem siatkarzy do niedawna byli piłkarze ręczni, którzy otarli się o medal na ostatnich IO w Rio (walkę o finał przegrali dopiero po dogrywce z późniejszymi mistrzami Duńczykami), a na Igrzyskach w Pekinie pechowo przegrali mecz o półfinał z „czarnym koniem” , późniejszymi wicemistrzami Igrzysk – Islandią. Właśnie „ręczni” na mistrzostwach świata wywalczyli w ostatniej dekadzie trzy medale, jak siatkarze, tylko ze skromniejszego kruszcu: jedno „srebro” i dwa „brązy” (uściślijmy, że siatkarze mistrzostwa globu  maja aż co 4 lata,  a „ręczni” co 2).

Dodam, że gdy chodzi o polskie kluby, to nasza męska liga siatkarska jest jedną trzech najsilniejszych w Europie. Zaś w tym sezonie, po raz kolejny, polski klub był w pierwszej europejskiej „czwórce”, a dwa polskie kluby w pierwszej „ósemce” klubowych mistrzostw świata. O piłkarskich klubach nie napisze nic, bom pełen miłosierdzia . Za to nasz najlepszy klub piłki ręcznej przed dwoma laty został klubowym mistrzem Europy.

Nie bez kozery postanowiłem poświęcić cały felieton polskiemu sportowi w kontekście  dyscyplin drużynowych . Do końca życia będę bowiem pamiętał godziny spędzone przeze mnie w hali w Turynie, gdy Biało-Czerwoni w finale mistrzostw świata spuścili lanie „Canarinhos” czyli Brazylii. A potem był skandal, bo włoscy organizatorzy nie odegrali „Mazurka Dąbrowskiego”. Ale i tak to złoto smakować będzie nam polskim kibicom, szczególnie...
 
*tekst ukazał się w miesięczniku „Nowe Państwo” (11.2018)
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Stoicyzm lekarstwem na mowę nienawiści
Bezpardonowo zwalczającym się politykom zalecam przyjęcie postawy stoickiej i lekturę "Rozmyślań" Marka Aureliusza.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Strasburg - w cieniu brexitu
W Strassburgu uroczyście obchodzono 20. rocznicę wprowadzenia euro, co sprowadziło się do euroentuzjastycznych i huraoptymistycznych panegiryków. Jedyne emocje, jakie ta dyskusja wzbudziła, to skrytykowany przez jedną z posłanek fakt, że zabierali w niej udział sami mężczyźni: ustępujący szef Europejskiego Banku Centralnego, Włoch Mario Draghi, szef eurogrupy Mario Centeno czy europarlamentarzyści.
avatar
Przemysław
Jarasz

P. Jarasz: Biust przewodniczącej, czyli jak się obchodzi przepisy nakazujące transmisję obrad Rady Miasta
Ujawniona przez lokalny Głos Zabrza i Rudy Śl. sprawa transmitowania obrad Rady Miasta w Zabrzu na… pusty korytarz urzędu miejskiego zamiast – zgodnie z nakazami prawa - łączami internetowymi do mieszkań zabrzan, wygląda jeszcze gorzej niż się pierwotnie wydawało. Okazuje się, że na ów hol tuż obok sali sesyjnej podawany jest obraz nie z dwóch kamer Telewizji Zabrze nagrywających obrady dla potrzeb Biuletynu Informacji Publicznej lecz z kamer… monitoringu sali sesyjnej zawieszonych pod sufitem. Obraz z nich często jest niewyraźny, rozmazany lub przejaskrawiony od promieni słonecznych. Kadry nie są też precyzyjnie ustawiane na konkretnych mówców. Efekt? Gdy podczas ostatniej sesji radni wstali, by uczcić minutą ciszy pamięć o zamordowanym prezydencie Gdańska, telewizor na urzędowym korytarzu pokazywał zbliżenie na… piersi i brzuch przewodniczącej RM Łucji Chrzęstek-Bar.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.