loading
Proszę czekać...
[Chrześcijanie na D. Wschodzie] Za posiadanie krzyżyka w Korei Kim Dzong Una może grozić kara śmierci
Opublikowano dnia 17.06.2018 00:01
Przenieśmy się z Bliskiego na Daleki Wschód. Szczyt Trump-Kim w Singapurze. Korea Północna jest na ustach wszystkich. Dyktator Kim Dzong Un spotyka się z prezydentem USA tworząc „historię” – jak określiły to media. Świat jak w latach powojennych znowu drży przez atomowymi „grzybami” i szaleńcem z dostępem do czerwonego guzika. Denuklearyzacja – hasło dnia. Nikt nie mówi o tym, że od 2002 roku w rankingu organizacji Open Doors w zestawieniu najbardziej antychrześcijańskich reżimów kamaryla Kimów zajmuje nieprzerwanie 1 miejsce. Tortury i gułag za posiadanie Pisma Świętego? Przekrój prześladowań chrześcijan w Korei Północnej jest tak wielki, że w rankingu antychrześcijańskich państw KRLD zdeklasowała nawet miejsca, gdzie regularnie dochodzi do ataków islamistów. Prześladowania w Korei Północnej nie maleją – według prowadzonych badań z roku na rok jest coraz gorzej.

screen YouTube
Ostatni taki reżim
Północnokoreański reżim to ostatni skansen komunizmu „w starym stylu”, państwo gułagów i absurdów soc-realizmu (zakaz używania sarkazmu jako wrogiego partii), niedoborów lokalnej autarkicznej gospodarki, fatalnej sytuacji społeczeństwa, które trapi głód i nędza – ostatni też taki skansen, który konsekwentnie opiera się „reformom”, „zmianom”, „odwilży” – jak byśmy tego nie nazwali chodzi po prostu o normalność. Nie, Korea Północna w ostatnich latach zamiast się otwierać, tylko umacniała swoją izolację. Nie tylko na arenie międzynarodowej, wygrażając USA i sojusznikom Ameryki ale przede wszystkim „dokręcając śrubę” własnemu społeczeństwu. Gdy władzę w 2011 roku przejmował Kim Dzong Un wydawało się, że ten młody, wykształcony w Europie (potajemnie) polityk otworzy kraj i zmieni bieg historii. Nadzieje okazały się płonne. Bilans rządów młodego Kima to krwawa „wojna o tron” i zlikwidowanie politycznej konkurencji – w Malezji zabity został przyrodni brat dyktatora Kim Dzong Nam a jego wuj - Jang Song Thaek, uznawany za głównego „machera” północnokoreańskiej polityki miał zostać skazany na karę śmierci poprzez rozszarpanie przez psy myśliwskie. Kim Dzong Un konsekwentnie też odmawiał i nie uczestniczył w zagranicznych wyjazdach, ignorując nawet swoich, wydawałoby się, chińskich sojuszników. Konsekwentnie też wygrażał światu programem nuklearnym. Co sprawiło, że „rocket boy” (chłopiec-rakietowiec, tak nazwał go swego czasu Donald Trump) postanowił zamienić się w gołąbka pokoju? Przyczyn może być wiele, zniszczenie poligonu nuklearnego, upadek gospodarczy kraju, który sprawił że nawet dla tak umocnionej władzy zaczynają się kłopoty, „czerwona kartka” pokazana przez Pekin – fakt jest taki, że po raz pierwszy w historii przywódcy USA i Korei Północnej mogli sobie podać ręce. Dla Amerykanów i północnych Koreańczyków, którzy mają w pamięci konflikt z lat 1950-1953 i pierwszy akord Zimnej Wojny to historyczne chwile. Nie będę tego bagatelizował chociaż to przyszłość pokaże na ile to spotkanie przyniesie pozytywne efekty. Być może przyciśnięty gospodarczo do muru Kim „uchyli drzwi” a ludziom będzie żyło się odrobinę lepiej? Wtedy szczyt Trump-Kim okaże się początkiem tych zmian. Wszelako to życzeniowe myślenie a „logika” czerwonych reżimów pokazuje, że dojdzie do tego tylko w ostateczności a i tak za „transformacją” ukryje się kolejny zamordyzm. 

Prześladowani - podejrzani
Warto przypomnieć głos tych, o których w dobie singapurskiego szczytu nikt nie wspominał – chrześcijan w Korei Północnej. W tym kraju do apogeum posunięty jest kult jednostki – dyktatorowi lud musi oddawać nieomal boską cześć a co tydzień na wzór „państwowej mszy” urządzane są akademie na cześć reżimu. Nie tylko podczas tych spotkań obywatele są inwigilowani. Podejrzliwość, samokrytyka, donoszenie nawet na rodzinę – Korea Północna to kraj łagrów. Szacuje się, że w obozach pracy przebywa ok. 200 000 północnych Koreańczyków a nawet 40 000 więźniów odsiaduje wyrok za „chrześcijaństwo”. Za posiadanie krzyżyka, Biblii, modlitwę, uczestnictwo w modlitwie z innymi osobami grożą kary właśnie zesłania do obozu pracy, często nawet kara śmierci. W Korei Północnej jest uznawana odpowiedzialność zbiorowa, więc kary są wymierzane także rodzinom złapanych chrześcijan. Warto także pamiętać, że w tym absurdalnym systemie kar za „przestępstwo” bycia chrześcijaninem do obozów pracy mogą trafić wszyscy, nie tylko wyznawcy Chrystusa. Antychrześcijańska paranoja północnokoreańskiego reżimu jest posunięta tak daleko, że urządzano naloty na sklepy (i tak koncesjonowane) i konfiskowano spinki do włosów i krawaty, które mogły zawierać symbol krzyża, nawet studenci kierunków matematycznych muszą uważać na znaki, których używają bo może to zostać zinterpretowane jako krzyż. Partie towarów, które zawierają podobny symbol znikają z rynku jako niepoprawne politycznie. Mordercza praca w obozach trwa od 12 do 18 godzin dziennie. Ci, którzy przeżyli obozy i uciekli z Korei Północnej potwierdzają, że najgorzej traktowani są w nich chrześcijanie. Wyznawcy Chrystusa są dla obozowych strażników „największymi wrogami rewolucji” i „szpiegami”. Są krzyżowani, wieszani, torturowani. Członkowie tajnego kościoła, którzy zostaną złapani bardzo często nie „zdążą” trafić do obozu, są po prostu zabijani. Zatrważające raporty o losie chrześcijan w Korei Północnej reżim chciał zagłuszyć budową pięciu koncesjonowanych kościołów w stolicy kraju - Pjongjangu, które powstały dla odwiedzających kraj nielicznych delegacji. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż docierają do nas alarmujące informacje o prześladowaniu chrześcijan przez północnokoreański reżim. 

Mike Bruszewski
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Kradzież "na prokuratora"
Podając się za prokuratorów skutecznie wmawiali potencjalnym ofiarom, że biorą udział w akcji przeciwko hakerom.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Jan Olszewski i początki przemysłu pogardy
Dziennikarz i współautor filmu „Nocna zmiana” i książki „Lewy czerwcowy” Piotr Semka powiedział mi niedawno, już po śmierci Jana Olszewskiego, że tak naprawdę „przemysł pogardy” narodził się właśnie wtedy. Co prawda Piotr Zaręba ukuł to określenie na czas prezydentury Lecha Kaczyńskiego – brutalnie i permanentnie zwalczanego przez lewicowo-liberalny establiszment – ale przedsmak tego rzeczywiście mieliśmy paręnaście lat wcześniej. Tyle, że prezydenta RP starano się mieszać z błotem przez pięć lat (a jego brata Jarosława Kaczyńskiego już przez ponad ćwierć wieku), a premiera RP przez sześć miesięcy.
avatar
Przemysław
Jarasz

Jarasz: Sąd stanął po stronie radnego, który tropił nieprawidłowości w samorządowej jednostce
Dyrektor Zabrzańskiego Kompleksu Rekreacji Aquarius – Agnieszka Bober, przegrała (na razie nieprawomocnie) proces cywilny wytoczony przez nią o naruszenie dóbr osobistych krytykującemu ją radnemu miejskiemu Mirosławowi Dynakowi i będzie musiała zapłacić ponad 4,3 tys. zł kosztów procesu. Wydając wyrok w tej sprawie, Sąd Okręgowy w Gliwicach podkreślał, iż radny miał prawo i obowiązek niepokoić się doniesieniami niektórych członków załogi o możliwych nieprawidłowościach w gminnej jednostce oraz sumiennie przewodniczyć pracom zespołu kontrolnego powołanego przez Radę Miasta do zbadania sytuacji w Aquariusie. Sąd zwrócił przy tym uwagę, iż osoby publiczne i funkcyjne działające w samorządzie muszą liczyć się z publiczną krytyką oraz dociekaniami ze strony m.in. radnych. 

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.