loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Prof. Elżbieta Mączyńska: Konkurowanie niskimi płacami to hamulec dla rozwoju
Opublikowano dnia 03.04.2018 19:39
– W Polsce po ’89 roku wdrożono model rozwoju nastawiony na konkurowanie niskimi płacami. Przez cały okres transformacji zarobki nie nadążały za wzrostem PKB. Dziś odczuwamy tego negatywne konsekwencje – mówi prof. Elżbieta Mączyńska w rozmowie o zarobkach, sytuacji na polskim rynku pracy i o tym, co nas czeka w związku z nadchodzącą rewolucją cyfrową. Rozmawiał Robert Wąsik.

Prof. Elżbieta Mączyńska, fot. archiwum prywatne
- Czy Polacy powinni więcej zarabiać? 
- Zarobki powinny być przede wszystkim skorelowane z wydajnością pracy. Jeśli tak nie jest, w gospodarce dochodzi do naruszenia podstawowych proporcji, co nie sprzyja makro- i mikroekonomicznej efektywności ekonomicznej. Natomiast w Polsce po ’89 roku model gospodarczy ukierunkowany był na konkurowanie niskimi płacami. Przez cały okres transformacji, z małymi wyjątkami, zarobki nie nadążały za wzrostem Produktu Krajowego Brutto, a tym samym i za wzrostem wydajności pracy. Taki stan przynosi korzyści rynkowe w krótkim okresie, ale w dłuższym ma swoje negatywne następstwa.

- Jakie?
- Konkurowanie niskimi płacami to hamulec innowacyjności. Ponadto ludzie uciekają z kraju w poszukiwaniu lepszych warunków płacowych. Chcą więcej zarabiać, co jest naturalne. Niskie płace nie sprzyjają rozwojowi i głębokiemu zakorzenieniu w gospodarce zaawansowanego przetwórstwa przemysłowego, które się kurczy na rzecz prostszych działalności gospodarczych, takich jak np. montownie czy handel. 

- Nie rozumiem, dlaczego niska płaca hamuje innowacje… 
- Weźmy choćby najprostszy przykład firmy sprzątającej. Gdy rozwija swój biznes, może albo zatrudnić więcej pracowników, albo wprowadzić zautomatyzowane urządzenia sprzątające, w tym np. samojezdne odkurzacze, urządzenia automatyzowanego czyszczenia itp. Jednak takie inwestycje kosztują. Dlatego przy niskich płacach wybiera się na ogół rozwiązanie łatwiejsze, czyli zatrudnianie pracowników nisko opłacanych i nisko wykwalifikowanych. Ci ludzie skazani są na kiepskie płace, gdyż braki pracowników, czyli występowanie tzw. rynku pracownika, dotyczy głównie sfer wysokich kwalifikacji, czyli ludzi, którzy legitymują się odpowiednim wykształceniem zawodowym.

- Jednak sytuacja na rynku pracy nigdy nie była tak dobra jak obecnie.
- Cieszymy się z tego, że bezrobocie jest niskie, ale jest to satysfakcja niepełna. Wciąż bowiem ponad milion osób pozostaje bez pracy. Gdyby nie emigracja, byłoby ich jeszcze więcej. Równocześnie nie można pominąć kwestii niskiej stopy zatrudnienia, tzn. liczby tych osób, które podejmują pracę, w relacji do ogólnej liczby osób w wieku produkcyjnym. W Polsce ten wskaźnik jest znacznie niższy niż w innych krajach UE, co oznacza, że jest wiele osób, które mogłyby pracować, lecz z różnych względów tego nie robią. Ponadto występuje problem zróżnicowanej, niejednakowej sytuacji na rynku pracy. Są regiony miejskie i wiejskie, gdzie wskaźnik bezrobocia w niektórych grupach ludności ciągle jest dwucyfrowy...



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Halloween – dobry obyczaj czy nadużycie obyczajowe
Jak co roku 31 października niektórzy z nas będą celebrować tzw. Halloween. Zanim przebierzemy swoje dziecko w kościotrupa, śmierć lub ducha, zastanówmy się w czym tak naprawdę pozwalamy naszym dzieciom uczestniczyć.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: "Waszyngton gra kartą atomową"
John Bolton jest w Moskwie. Wczoraj spotkał się z szefem Rady Bezpieczeństwa, generałem Patruszewem, z którym rozmawiał ostatnio w Genewie w sierpniu, a dziś (wtorek), jak podały agencje planowane jest spotkanie z prezydentem Putinem.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Sąsiedzi depolonizują historię..."
To, że Ukraińcy na siłę „ukrainizują” historię Kresów Wschodnich RP, przypisując ukraińskość polskim artystom, naukowcom i innym osobom naszego życia publicznego – już wiemy i stało się to niechlubną normą. Tymczasem ostatnio zabrali się za „korygowanie” życiorysu wielkiego Polaka, który co prawda nie miał nic wspólnego ze wschodnimi rubieżami Rzeczpospolitej, więc nie sposób zrobić było z niego Ukraińca (Litwina, Białorusina) – zatem dopisano mu... niemiecką tożsamość.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.